Zgadzam się z Tobą. Wielu mnie zachęcało coś "przyjarać" czy coś ale nie powiedziałem NIE i tego się trzymam. A także niemuszą mnie zachęciać idę 3 piętra wyżej, gadam i za godzinkie mam ale NIE Napić się czegoś moge ale też wiedzieć czego nie jakiegoś ruskiego ROYALU na jakichś chemikaliach
hmm ja biore...ale nie zeby pokazac ze to robie czy dla szpanu ale musze zalczeyc bół wynikająćy z problemów rodzinnych i miłosnych ...
Powinienes iśc do jakiegoś psychologa, żeby pogadać o problemach, może to będzie złe powrównanie, ale to jest tak jak z grypa, nie powinieneś sam leczyc bo na pewno bedą powikłania, nalezy sie udać do lekarza.
_________________ Pamietaj Gość
1. Mam zawsze racje
2. Jesli twierdzisz, że nie mam racji, patrz punkt 1
Można sie uzależnić fizycznie i psychicznie.. ( Coś chyba wspominałeś o tym). Jeżeli ktos jest uzależniopny psychicznie wtedy rodzinka nie pomoże.. Narkoman będzie uciekał z domu, przeważnie na dworzec byleby zdobić pieniądze na towar.. (będzie sie puszczało byle co..) Nie wróci do domu..
Jedyna szansa dla takiego człowieka.. Jest on sam.. Sam musi zrozumieć, że wpadł w bagno.. W którym albo się zatopi.. alboz niego wyjdzie..
_________________ Strawberry truskawkowe na bezbarwne dni
mam nadzieje ze przeczytasz ta wiadomosc piszesz przynajmniej tak mi sie wydaje o czyms o czym nie masz pojecia obejrzaes jakis film dokumentalny i myslisz zew wiesz cos o narkotykach jezeli nie probowales i nie obracasz sie w takim towarztstwie to skad wiesz jakie jest to zycie bo sa rozne narkotyki rozni ludzie je biora i z poodu roznych okazji a tak poza tym to maryska jest mniej szkodliwa od papierosow
ja w wieku 15 16 17 lat powiedziałęm sobie że nigdy nie tkne tego ścierwajakie są narkotyki ale teraz jak mam hajsy to od razu lece z chłopakami wszystko jest dla ludzi w umiarze ..
ale teraz jak mam hajsy to od razu lece z chłopakami wszystko jest dla ludzi w umiarze ..
Oczywiście że wszystko jest dla ludzi, bierz, kupuj, ćpaj...to co z tego że za parę lat będziesz sie czuł jak śmieć i gówno, bo to zniszczy Twoją psychikę. To co z tego że życie będzie kręciło sie wokół prochów...przecież wszystko jest dla ludzi... W umiarze?? No oczywiście...tylko kto ten umiar i granicę zna?? Tylko nie mów, że wiesz gdzie ona jest...bo to każdy wie, a potem "budzi" sie jako narkoman...
Nie, ale siedzę w innym bagnie i wiem do czego to doprowadza człowieka (możesz sobie przeczytać mój temat "Leki mój problem, moja powolna smierć"). Poza tym przez spory okres czasu obracałam sie w towarzystwie gdzie trawa powoli stawała sie codziennością....uwierz dziś juz im trawa nie wystarcza....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum