Wys³any: 31-03-2008, 00:49 Re: Zwi±zek z dziewczyna /ch³opakiem która/który ma dziecko.
kamasutra napisa³/a:
Chcieliby¶cie byæ w takim zwi±zku?
To nie jest kwestia chcenia czy nie chcenia...nie postrzegam tego przy najmniej w swoim przypadku w takich kategoriach...gdyby pojawi³ siê facet, którego bym kocha³a, a który przy okazji samotnie wychowywa³ by dziecko to na pewno nie by³o by to dla mnie podstaw± do zerwania kontaktu
Oczywi¶cie, ¿e bym dziecko akceptowa³a. Chcia³abym móc umieæ daæ takiemu dziecko tyle mi³o¶ci ile swojemu w³asnemu. Nie wiem czy umia³abym na tyle na ile jest to w moich ¿yczeniach co do tej kwestii i to chyba jedyna rzecz w tym temacie która rodzi jakie¶ moje w±tpliwo¶ci i obawy. Bo nie jestem w stanie niestety powiedzieæ jak bym siê zachowa³a w jakiej¶ sytuacji skoro nigdy w niej nie by³am.
kamasutra napisa³/a:
Czy ma to dla was jakie¶ znaczenie?
Ma w takim znaczeniu jak opisa³am wy¿ej je¶li chodzi o zwi±zane z tym w±tpliwo¶ci...i mam tu raczej na wzglêdzie dobro dziecka...nie chcia³abym, ¿eby w jakikolwiek sposób odczu³o kiedy¶, ¿e jest mniej kochane...trudno mi to nawet teraz wyraziæ, ale mam nadziejê ¿e wiadomo o co mi chodzi.
_________________ "...we mg³ê go wyprawi³am/ w deszcz co na rzêsach przysiad³/ samobójczymi kroplami/ ¿eby opa¶æ i znikn±æ/ wsi±kn±æ ciecz± zielon±/ w spragnione cia³o trawy/stojê niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Tego sie nie da ot tak ocenic i odpowiedziec. Poza tym chec..
Tak naprawde czlowiek zakochuje sie i po prostu akceptuje partnera z "dobrodziejstwem".
Nie chce tu w zaden sposob uprzedmiotowiac dziecka czy cos..
Powiem tak. Jakbym faceta kochala i wiedziala, ze On kocha mnie to oczywiscie, ze chcialabym..
Tyle, ze wiedzialabym, ze decyduje sie na bycie ta druga w pewnym wymiarze..
Tak. Gorzej z tym jakby to bylo w druga strone. Poza tym to zalezy jak toi dokladnie z tym dzieckiem jest. Czy on je wychowuje sam, czy po prostu ma z kims dziecko i to matka je wychowuje glownie a on dojezdza..
Poza tym.. jak mialabym nieakceptowac tego co jest integralna czescia jego osoby
kamasutra napisa³/a:
Czy ma to dla was jakie¶ znaczenie?
Oczywiscie, ze ma. Ale nie koniecznie na to, zebym miala rezygnowac z czlowieka ktorego kocham. No chyba, ze chcialby wrocic do matki dziecka.. Istnieje takie "ryzyko".
Ma znaczenie bo zwiazek podlega innym zasadom. I chyba glownie o to chodzi.
Nie pozostaje mi nic innego jak podpisaæ siê pod postami Pañ powy¿ej. Czy chcia³bym byæ w takim zwi±zku? A co moje chcenie mia³o by na to jakby moje serce zabi³o szybciej do kobiety, która jest matk±? S±dzê, ¿e nic. A jakbym ju¿ kocha³ t± osob± to bym nie my¶la³ czy zaakceptujê dziecko poniewa¿ to chyba by³o by jasne jak s³oñce, ¿e skoro i ona to i ono. A czy mia³oby to znaczenie dla mnie? Oczywi¶cie. By³bym tat±
_________________ Po¿yjemy zobaczymy...
Ostatnio zmieniony przez Kyp 31-03-2008, 02:15, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Nie chcia³abym.
Na dzieñ dzisiejszy, nie maj±c w tej mierze do¶wiadczeñ, jestem pewna, ¿e nie chce mieæ.
Nie jest to dla mnie kwestia bez znaczenia.
I tylko i wy³±cznie od wielkosci uczuc bylby uzaleniony fakt, czy zaakaceptowalabym to, ze on ma juz dziecko.
Aczkolwiek gdyby ktos przy poznaniu powiedzialby mi o tym fakcie na pewno wlaczylaby mi sie lampka ostrzegawcza i odrazu staralabym sie poprowadzic tak wszytskie sprawy aby nie poszly za daleko.
Wiem, wiem, czasem sie nie da, ale jestem zdania, ze wszystko przychodzi z czasem, tak wiec w otpowienim momencie mozna wszystko zatrzymac.
Podsumowujac, na pewno taka osoba mialaby mniejsze szanse.
Uwa¿am, ¿e decyzja wejscia w zwiazek z osoba ktora ma dziecko, jest sama w sobie akceptacja tego dziecka.
Z drugiej strony wszystko zalezy od wieku i charakteru dziecka, jak rowniez od tego, czy to dziecko zaakceptuje nas.
Sa granice telerancji pewnych zachowania, a biorac pod uwage, ze raczej nie pokochamy tego dziecka odrazu bezwarunkowo sa one bardzo p³ytkie.
kamasutra napisa³/a:
Czy ma to dla was jakie¶ znaczenie?
Ja mozna wywnioskowac powyzej, ma i to duze.
Ostatnio zmieniony przez kreska 31-03-2008, 20:48, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Imiê: Agnieszka
Do³±czy³a: 27 Sie 2005 Posty: 9528
Wys³any: 31-03-2008, 21:10
kamasutra napisa³/a:
Chcieliby¶cie byæ w takim zwi±zku?
Nie. Jak by facet sam wychowywa³ to dziecko (ma³e w dodatku) to kategorycznie nie, bo nie lubiê dzieci i wszystko jej im podporz±dkowane. Jak by to matka wychowywa³a to ich dziecko to jeszcze jako¶ mo¿e bym to prze³knê³a chod¼ te¿ bym nie by³a szczê¶liwa.
mi nie nie przeszkadzalo gdybym zakochala sie w kims kto ma dziecko:)
nawet gdyby On je wychowywal:)
Mysle ze moi rodzice tez by zaakceptowali to;)
jak juz to wolalabym aby dzieciatko bylo male niz juz takie rozumne..
bo starsze dzieci mogly by miec trudnosci z akceptacja
Rodzice chca dla nas jak najlepiej. I ich ewenatualny brak akceptacji dla takiego zwiazku wyniklaby bardziej z trsoki o Twoja przyszlosc. O to, ze uwiazujesz sie...
Znam osobe ktorej mama nie akceptuje [nie akceptowala przynajmniej jeszcze w ubieglym roku] jej zwiazku z partnerem ktory mial dziecko.
Rodzic nie patrzy wtedy na to jaki jest ten czlowiek. Ale na to, ze jego/jej dziecko pakuje sie w trudny zwiazek w ktorym bedzie druga, w ktorym musi ekspresowo dojrzec i w ktorym nie ma gwarancji, ze dziecko zaakceptuje druga kobiete..
Och, nie chcia³abym mieæ 2 tatusiów, mamusi, trzech babæ i trzech dziadków. Co za du¿o to niezdrowo. Oczywi¶cie zale¿y to od sytuacji, ale je¶li dziecko mia³oby dobry kontakt z obojgiem rodziców to nie widzê potrzeby wpieprzania siê tak na krzywy ryj z rodzicielstwem.
_________________ "Taka ju¿ jest niewiasta, lubie¿no¶ci pe³na. I w chuci nienasycona. Jak ¶wiat ¶wiatem, tak by³o i tak bêdzie in saecula saeculorum."
Oczywi¶cie zale¿y to od sytuacji, ale je¶li dziecko mia³oby dobry kontakt z obojgiem rodziców to nie widzê potrzeby wpieprzania siê tak na krzywy ryj z rodzicielstwem.
TYlko, ze nie mozna byc obok dziecka gdy jest sie z jego matka tudziez ojcem. W jakims stopniu musisz wejsc w role rodzica wczesniej czy pozniej..
Tez zale¿y czy dziecko mieszka³oby z moim ch³opakiem czy z mam± dziecka. Je¿eli z mam± to pokochaæ by³oby ciê¿ko, widz±c raz na jaki¶ czas, je¿eli z moim chlopakiem, nie wiem czy bym pokochala, my¶lê, ¿e tak, zaakceptowa³abym na pewno.
Cytat:
Czy ma to dla was jakie¶ znaczenie?
Jedynie budzi to we mnie obawy, ¿e mój chloapk bêdzie inn± mi³o¶ci± da¿y³ to dziecko a inn± nasze wspólne, albo, ¿e ju¿ nie bêdzie chcia³ mieæ dzieci. Ale to wszystko mo¿na wyja¶niæ
Takie zwi±zki nie nale¿± do ³atwych, ale je¿eli siê kocha to i dziecko utrudnieniem w byciu razem nie jest.
TYlko, ze nie mozna byc obok dziecka gdy jest sie z jego matka tudziez ojcem. W jakims stopniu musisz wejsc w role rodzica wczesniej czy pozniej..
Ja nie mówiê, ¿eby traktowaæ dziecko obojêtnie, ale w takiej sytuacji, o której pisa³am, nie mo¿na przyjmowaæ na siebie roli ojca/matki. Dziecko ma robiæ na Dzieñ Ojca 2 laurki i pisaæ na obu "Kocham Ciê tato"? Jak bêdzie mia³o problem to ma wybieraæ, z którym tat± o nim porozmawiaæ? A który tata ma chodziæ na wywiadówki? Bêdzie "tata X" i "tata Y"? Nie zawsze dziecko chce takiego uk³adu, zw³aszcza je¶li, jak wspomina³am, oboje biologicznych rodziców otacza dziecko opiek± i wywi±zuje siê ze swoich rodzicielskich obowi±zków, choæby i jedno robi³o to w niepe³nym wymiarze.
_________________ "Taka ju¿ jest niewiasta, lubie¿no¶ci pe³na. I w chuci nienasycona. Jak ¶wiat ¶wiatem, tak by³o i tak bêdzie in saecula saeculorum."
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum