Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Zakochani kochajacy
Autor Wiadomość
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2740
Skąd: Warsovia
Wysłany: 17-08-2007, 11:08   Zakochani kochajacy

Juz na wstepnie uprzedzam, ze nie chodzi mi o to jaka jest roznica miedzy zakochaniem a miloscia i te rozwazania zupelnie nie tego dotycza..
Chodzi mi bardziej o to dlaczgo takie rozroznienie sie pojawilo i czesto jest tak ze skoro juz sie kochamy tak prawdziwie to zakochanie mija?
Kazdy z tych stanow - zakochanie i kochanie - niesie ze soba wiazke specyficznych uczuc...
I tak ostatnio sie zastanowilam, czy milosc moze byc tak naprawde pelna gdy sie nie jest juz zakochanym w swoim partnerze.. Z zakochaniem wiaze sie fascynacja, chcec spedzania czasu z tym czlowiekiem, tez motyle, magnes ktory was do siebie ciagnie ta specyficzna radosc z tego, ze sie z nim widujesz, ciagy glod jego..
W jak wielu zwiazkach tych emocji nagle zaczyna brakowac... Kochamy kogos wiec uznajemy ze w sumie to normalne, ze nie kreci juz nas jak dawniej, nie czujemy sie nim juz az tak zafascynowaniu bo przeciez juz go znamy, etc...
Czy wogole jest mozliwe w milosci dojrzales pielegnowanie pewnych stanow emocjonalnych i tego jak partner na nas oddzialowuje ktore sa
charakterystyczne dla tego pierwszego stanu zakochania???
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
vievia 
Przyjaciel
jedyna.



Wiek: 20
Dołączyła: 21 Sie 2006
Posty: 1932
Skąd: wiesz?
Wysłany: 17-08-2007, 12:46   

jeśli miłośc byłaby obustronnie pielengnowana to mogłaby trwac do końca życia.
niestety ludzie po pewnym czasie zaczynają ja zaniedbywać.
chociaz znam takie pary, które mimo długiego stażu dalej wyglądają jak 'nowozakochani' :)
_________________
nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.

siła.siłacz.silna.silność.siłownia.
zrozum.
 
  Znak zodiaku: baran
 
miyako 
Zasłużeni



Wiek: 17
Dołączyła: 14 Gru 2006
Posty: 3360
Wysłany: 17-08-2007, 12:54   

vievia napisał/a:
niestety ludzie po pewnym czasie zaczynają ja zaniedbywać.

Właśnie. Zaczynają uważać, że miłość drugiej osoby jest pewna, więc nie trzeba się już o nią starać. I tu chyba leży największy błąd.

Myślę, że trzeba cholernie pracować, żeby ta magia z początku została do końca. Niewielu się to udaje. Jednakże jest to możliwe i wykonalne.
_________________
Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
vievia 
Przyjaciel
jedyna.



Wiek: 20
Dołączyła: 21 Sie 2006
Posty: 1932
Skąd: wiesz?
Wysłany: 17-08-2007, 12:58   

"Wciąż udowadniaj,

że to Ty bardziej kochasz..."

:)
_________________
nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.

siła.siłacz.silna.silność.siłownia.
zrozum.
 
  Znak zodiaku: baran
 
kleopatra2 
***



Imię: Marlena
Dołączyła: 11 Maj 2007
Posty: 624
Wysłany: 17-08-2007, 13:22   

hmm nie wiem,po pewnym czasie jest takie przyzwyczajenie i mija to bicie serca na widok tej drugiej połówki......trudno to wytłumaczyć :/
  Znak zodiaku: bliznieta
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2740
Skąd: Warsovia
Wysłany: 17-08-2007, 15:58   

vievia napisał/a:
"Wciąż udowadniaj,

że to Ty bardziej kochasz..."


Czy ja wiem, czy udowadniac, ze bardziej?
To troche jak dysputa nad wyzszoscia Bozego Narodzenia nad Wielkanoca..
Bardziej bym sie skusila ku przemysleniu wciaz udowadniaj ze kochasz bardziej. Nie ze Ty czy On/a. Tylko, ze bardziej kochasz czlowieka...
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
Madritian 
Przyjaciel
Blah blah blah !!



Imię: Marek
Wiek: 17
Dołączył: 13 Paź 2005
Posty: 4655
Skąd: kule lecą ??
Wysłany: 17-08-2007, 16:09   

Nie ma kochania bardziej czy mniej, wszyscy kochają na swój sposób i nie powinno tu być żadnego typu rywalizacji - kto bardziej lub mniej kocha. Każdy okazuje miłość jak potrafii i nie powinno się robić tego z przymusu ... po pewnym czasie uczucie najczęsciej przemija, ale nie jest to regułą. Przykłądem moze być para która odnowiła przyrzeczenia małżeńskie w kościele na prubie generalnej bierzmowania. 40 rocznica .... niby już miłość powinna wygasnąć a jednak nie :P .
_________________
"Trzymam skronie, tam - w koronie chmur i gromów"- Juliusz Słowacki
 
  Znak zodiaku: skorpion
 
caessa 
Przyjaciel
**złośnica**



Wiek: 20
Dołączyła: 07 Lut 2006
Posty: 3929
Wysłany: 17-08-2007, 17:14   

zaczynamy się przyzwyczajać do obecności tej drugiej osoby. nie zależy nam już na walce o nią. wiemy, ze wszystko możemy odłożyć na później.
a przy zakochaniu jest chyba taka lekka nutka niepewności. dlatego chcemy tak często widywać tą osobę. boimy się, ze to zniknie, więc chcemy z tego czerpać pełnymi garściami.
dlatego np. ślub uważam za zbędny. będziemy tylko wiedzieli, ze nie musimy sie starać i będziemy ze sobą do śmierci. to wprowadza takie znużenie.
lepiej chyba jest się troszkę obawiać.
_________________
poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
 
  Znak zodiaku: byk
 
Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1194
Wysłany: 18-08-2007, 04:11   

Według mnie ta "pełna miłość" wcale nie musi oznaczać tego że zakochania już nie ma...nie wiem porównałabym to do rozpalenia ogniska...żeby ogień się palił musi być iskra...ale nawet później gdy ogień się już pali ta iskra wciąż gdzieś tam powinna być...oczywiście zarówno jak zakochanie tak i miłość ewoluują...pary z dłuższym stażem na pewno zauważają, że ich miłość na początku była zupełnie inna od miłości która jest po kilku/kilkunastu latach...wcale nie musi być tak, że po kilku latach nie mogę odkrywać mojego partnera na nowo, że jego pocałunki czy dotyk dłoni nie może wywoływać uczucia ciepła...miłość bez stanu zakochania jest dla mnie uboga...nie wiem nawet czy nazwałabym ten stan miłością...ale to oczywiście moje zdanie....dla wielu pewnie zbyt idealistyczne
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
  Znak zodiaku: ryby
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl