Imię: Robert
Dołączył: 14 Sie 2006 Posty: 49 Skąd: z Troposfery
Wysłany: 01-04-2007, 18:25 Zachowanie
Mam sprawę do was dziewczyny. Jakie zachowanie lubicie u chłopaków. Wolicie jak traktuje sie was jak damy? Całowanie w rękę i te sprawy czy mniej oficjalnie? Bardziej tak po męsku np podawanie dłoni na przywitanie itd?
Wolicie jak traktuje sie was jak damy? Całowanie w rękę i te sprawy czy mniej oficjalnie? Bardziej tak po męsku np podawanie dłoni na przywitanie itd?
Nie, całowanie w rękę raczej odpada... Chociaż doceniam takie zachowanie, to jednak średnio się z tym czuję. Nie bardzo lubię być traktowana jak niestworzona dama, bo trochę się wtedy krępuję, wolę partnerską uprzejmość.
Ale lubię jak facet przepuszcza mnie w drzwiach, czasami ma jakiś romantyczny gest i po prostu mnie szanuje
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Ale lubię jak facet przepuszcza mnie w drzwiach, czasami ma jakiś romantyczny gest i po prostu mnie szanuje
Facet od historii nauczył chłopaków z mojej klasy, że wchodzą do klasy po dziewczynach. Na początku roku mówił stojąc w drzwiach i czekając aż wejdziemy "Pierwsze wchodzą kobiety i geje".
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Szacunek najważniejszy, ale trzeba pamiętać że obieta musi też szanować mężczyzne nie może być to jednostronne
No jasne, masz racje.:) Napisałam tak, bo w temacie pytano jakie zachowanie facetów lubią dziewczyny
Cytat:
Facet od historii nauczył chłopaków z mojej klasy, że wchodzą do klasy po dziewczynach.
Baaa... Nasi chłopacy z klasy sami to wiedzą i zawsze przepuszczają pierwsze dziewczyny. Zarówno jak wchodzimy i wychodzimy z/do klasy (na każdą lekcje)
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Baaa... Nasi chłopacy z klasy sami to wiedzą i zawsze przepuszczają pierwsze dziewczyny. Zarówno jak wchodzimy i wychodzimy z/do klasy (na każdą lekcje)
U mnie wiedzieli o tym tylko niektórzy.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9528
Wysłany: 01-04-2007, 21:39
Wole być traktowana bardziej po kumpelsku niż jak dama bo mnie to krepuje. Całowanie w ręke całkowicie odpada. Przepuszczanie w dzwiach jest całkiem miłe, lecz wcale od żadnego go nie wymagam, ale nie zniose jak się jakiś beszcelnie pcha przedemną.
fajnie jak facet jest kulturalny. ale niektórzy przesadzają. to może się zrobić męczące po pewnym czasie. naprawdę...
też racja.
Raz na dyskotece facet podszedł do mnie, ukłonił się, powiedział, czy może poprosić mnie do tańca (pomińmy że jakaś nawalanka leciała) i próbował mnie nauczyć fokstrota i tanga. Potem odprowadził mnie na kanapy i siedział ze mną cały wieczór, bo mówi że jest dżentelmenem i zawsze bawi się tylko z jedną dziewczyną. Potem ciągle chciał tańczyć (bo jest instruktorem tańca) A ja udawałam, że mnie głowa boli, bo już miałam dosyć tańczenia tańców standardowych do techna. Chciał nawet jechać do całodobowej apteki mi po jakiś proszek. I co chwile mi coś proponował: żebym z nim wyszła na świeże powietrze, a może wody, a może miętuska, może drinka? Mówię mu: "Idź się baw z innymi dziewczynami, mnie i tak głowa boli, ze mną się nie wybawisz." A on: "Nie, zostanę przy tobie." _^_
Czułam się osaczona, w końcu prawie w ogóle go nie znałam, a on z takimi nad uprzejmościami wyskoczył XD
Co za dużo to nie zdrowo.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Ostatnio zmieniony przez akukaracza 01-04-2007, 21:50, w całości zmieniany 1 raz
Mnie też denerwuje jak ktoś przesadza i staje się nadopiekuńczy, zbyt troskliwy itd. Natrętowi jak powiedziałam, że but mi się rozwiązał to zaraz było "ojej, przykro mi, naprawdę". Cholery można było dostać.
Ale najbardziej kulturalny jest Hitler z mojej szkoły. Dyktował jakieś zadanie na fizyce, w którym główną rolę odgrywa źdźbło zboża, a że był dzień kobiet to powiedział "A żeby paniom było miło, to zamienimy to zboże na tulipana", no naprawdę. Chyba był naćpany.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum