Wystarczy przejechać na żółtym i to już jest kwalifikowane jako jazda na czerwonym. A nie zawsze da się zahamować przed linią.
Poza tym po ponad 40 minutach jeżdżenia po najgorszych i najtrudniejszych miejscach w mieście w upale i ze stresem łatwo zrobić błąd.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Nom... Szczególnie jeśli egzaminator patrzy sie dokładnie i wnikliwie patrzy na każdy twój ruch
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
To ja wytłumaczysz to, że ludzie zdają za drugim razem?
Według mnie sprawa szcześcia to jakieś 50/60% Oczywiście, że osoby które jeździć nie potrafią to mogą co najwyżej kupę sobie zrobić bo i szczęście im nie pomoże. Ale bywa też tak, że egzaminatorzy specjalnie oblewają (nie oszukujmy się - w końcu mają z tego kasę) i wtedy chociaż nie wiadomo jak super byś potrafił jeździć to zabierze cię w takie miejsca i tak wymęczy trasą, że dodając stres który ci towarzyszy zrobisz jakiś dziwny i głupi błąd. Tak właśnie miał mój kolega, którego egzaminator w godzinach największego natłoku aut wysłał w najgorsze miejsca w mieście.
A jak wytłumaczysz, że ludzie zdają maturę, egzaminy w sesji etc. za drugim razem?
diapoland.pl napisał/a:
]Nikt nie jest idealny – zwłaszcza początkujący adept kierownicy. Należy zdać sobie sprawę, że podczas trwania egzaminu praktycznego popełnia się różnego rodzaju błędy. Błędy takie możemy podzielić na trzy zasadnicze grupy:
1) błędy drobne – nie wpływają w sposób bezpośredni na bezpieczeństwo ruchu drogowego; przykładem tego typu błędów będzie chociażby niewłaściwe operowanie pedałem sprzęgła (trzymanie nogi na pedale podczas jazdy lub brak wciskania pedału do końca podczas zmiany biegów),
2) błędy średniej rangi – wpływają na bezpieczeństwo ruchu drogowego; typowym przykładem będzie ścinanie zakrętów, zgaśnięcie silnika – co z kolei staje się przyczyną utrudniania i zarazem tamowania ruchu innym kierującym czy najeżdżanie na linię ciągłą itp.,
3) w końcu błędy poważne – stwarzające bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa ruchu na drodze; przykład tego typu błędów to wymuszanie pierwszeństwa przejazdu, zajechanie drogi innym kierującym, nie ustąpienie pierwszeństwa pieszym znajdującym się na oznakowanym przejściu, nieumiejętne wykonywanie manewrów (np. wyprzedzania), itp.
Wielu kandydatów na kierowców przystępujących do egzaminu uważa, że dopiero popełnienie dwóch takich samych błędów podczas trwania egzaminu powoduje jego przerwanie, a tym samym niezaliczenie. Jest to niezupełna prawda. Popełnienie kilkukrotne błędów drobnych tego samego rodzaju, popełnienie dwa razy tego samego błędu rangi średniej i w końcu popełnienie jednego poważnego błędu będzie równoznaczne z nie zaliczeniem części praktycznej egzaminu na prawo jazdy. Widać zatem wyraźnie, że nie liczba błędów się liczy, a rodzaj błędu, który został popełniony. Jeżeli zostanie popełniony choćby jeden błąd zaliczany do grupy trzeciej, a więc błąd poważny, wówczas egzamin zostanie natychmiast przerwany z wynikiem negatywnym dla zdającego.
Znajmy swoje prawa, egzaminator to nie jest święta krowa.
Nie ma człowieka, który potrafi jeździć na tyle dobrze, żeby jeśli egzaminator chce nas tego kogoś oblać nie zrobi błędu na egzaminie.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Ostatnio zmieniony przez Lucky 16-07-2007, 11:27, w całości zmieniany 1 raz
Nam instruktor tłumaczy, żeby nie zgodzić się z egzaminatorem, jeśli się uważa, że błędu nie było. Wystarczy rzucić argumentem i może się udać! Z tego co wiem, to od nas paru osobom się udało mimo spornej sytuacji. Dlatego radzę Wam jednak kłócić się o swoje, zamiast od razu się poddawać. Lepiej to zrobić niż żałować, że się nic nie zrobiło i marudzić potem jaki to świat jest niesprawiedliwy. Najłatwiej usadzić taka szarą myszkę, która nie potrafi odezwać się słowem...
BTW. mam jutro (a raczej dzisiaj) moją pierwszą jazdę. Brr!
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3305
Wysłany: 23-07-2007, 15:13
Ja nie mogę jeszcze zdawać prawka i raczej nigdy nie będę, chyba, że zostanę do tego zmuszona. Wiem jednak, że moje Kochanie zdało za drugim razem, ponieważ za pierwszym razem nie wyszło mu coś takiego jak "koperta"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum