Wysłany: 26-06-2006, 20:02 z kim przystajesz takim sie stajesz (?)
Nie wiedzialam gdzie dać temat, ale mysle ze to dobre miejsce
Mam do Was 2 prosby
1) odpowiedzcie na pytania ktore zaraz napisze
2) doradzcie
Wiec mam kika pytan. Czy zgadzacie sie ze stwierdzeniem kim przystajesz takim sie stajesz ?? Czy Wasi znajomi maja na Was duży wpływ? Czy jest to pozytywny wpływ czy może negatywny ? I czy Wy postrzegacie kogoś przez pryzmat jego znajomych ? ( np. jezeli jedna dziewczyna jest wredna to czy uwazacie ze jej przyjaciolka tez chociaz jej nie znacie? )
A teraz druga czesc tematu. Mam przyjaciolke ( ok. 15 juz sie znamy) od kilku lat ( chyba 2, nie wiem dokladnie) ona powiem szczerze zrobila sie dziwka, probowalam jej przetlumaczyc ze zle robi, jakos ja wyciagnac na dobra droge, ale ona nie widzi nic zlego w tym co robi, zreszta ona nie zdaje sobie sprawy ze jest poprostu dziwka i jej to odpowiada. Piszac dziwka nie mam na mysli dziewczyny ktora uprawia seks za pieniadze, tylko poprostu latwa dziewczyne. I wlasnie do niedawna nie zgadzalam sie z tytulowym stwierdzeniem ( zreszta reszta moich znajomych jest tak bardzo podobna do mnie - wczesniejszej- ze nie mialam sie kim stawac ), teraz zaczynam sie zgadzac, niestety. Czesto chodzimy z Monika ( ta przyjaciolka) na rozne imprezy i zauwazylam ze staje sie taka jak ona Potrafie sie na jednaj imprezie calowac z 3 dopiero co poznanymi kolesiami, a poznej z ktoryms z nich jeszcze bardziej flirtowac ( nie, do seksu nie dochodzi, naszczescie ), oczywiscie wtedy jestem po %, ale ja nie pije duzo, wystarczy mi jedno piwo zeby mi sie krecilo w głowie... Boje sie ze zrobie sie taka jak Monika, wiem- mam wlasna wole i sama o sobie decyduje a nie moje towarzystwo, ale wtedy ( na imprezach) nie widze w tym co robie nic zlego, dopiero potem w domu mam cholerne wyrzuty sumienia juz probowalam powiedziec sobie "koniec !! ", ale niezbyt sie udalo nie wiem zbytnio co robic, nie chce miec opini latwej dziewczyny ...
a najgorsze jest to ze wiem czemu tak robie, tzn domyslam sie. Monika czesto po jakichs imprezach z kims ztamtad poznanym jest ( czesto zdradza na lewo i prawo ale to nie wazne), a ja cholera jestem glupia romantyczka i marze o prawdziwej milosci i nie moge sobie wbic do glowki ze w ten sposob jej napewno nie spotkam. A widzac chlopakow Moniki coraz trudniej jest mi to sobie wbic do glowki bo niektorzy sa naprawde porzadni i fajni (chociaz poznani w ten sposob) .... i zakochani w niej ...
Nie wiem co robic, chce z tym spkonczyc ale to nie takie latwe, naprawde... mam nadzieje ze mnie zrozumiecie, doradzicie ...
1. Zgadzam się ze stwierdzeniem kim przystajesz takim sie stajesz. Moi znajomi mają na mnie dość duży wplyw trudno jednoznacznie stwierdzić czy pozytywny czy negatywny Mnie on odpowiada. Czasme, nie powiem, zdarza mi sie postrzegac ludzi przez pryzmat znajomych...tzn nie znając konkretnej osoby a wiedząc z kim sie przyjaźni od razu w glowie układa mi się potencjalny obraz tej osoby.
2. Dziewczyno marzysz o romantycznej miłości a jesteś chętna z kazdym nawet obcym facetem? To tak troche do siebie nie pasuje...troche bardzo...i w ten sposób na pewno nie poznasz faceta ktory by Cię kochał, szanował - bo wyobraź sobie, ze poznajesz super gościa a on wie, ze calowalaś się lub coś wiecej ze wszystkimi jego kumplami...i to jeszcze po procentach...
Nie chce Ci prawić ostrych moralów bo tez święta nie jestem ale szanuj się żeby potem nie mieli Cię za szmate a tego napewno nie chcesz.
_________________ " Rób co chcesz, kiedy nie krzywdzisz nikogo..."
Blessed Be
Ostatnio zmieniony przez KaliUma 26-06-2006, 20:30, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4499 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-06-2006, 20:32
Kasi3k napisał/a:
Wiec mam kika pytan. Czy zgadzacie sie ze stwierdzeniem kim przystajesz takim sie stajesz ?? Czy Wasi znajomi maja na Was duży wpływ? Czy jest to pozytywny wpływ czy może negatywny ? I czy Wy postrzegacie kogoś przez pryzmat jego znajomych ? ( np. jezeli jedna dziewczyna jest wredna to czy uwazacie ze jej przyjaciolka tez chociaz jej nie znacie? )
jakiś wpływ mają na pewno, jednak dobierając sobie znajomych decydujemy o tym czy będzie to wpływ negatywny czy pozytywny, w dodatku jeśli znajomi zmienią swój "sposób wpływania na nas" inaczej mówiąc zmienią się na gorsze nikt nie bnroni nam zmienić znajomych morał jest w każdym razie taki że sami o sobie decydujemy staram się nie patrzeć na ludzi przez pryzmat ich znajomych choć czasem jest to trudne
co do drugiej, chyba istotniejszej dla ciebie sprawy... postaraj się kontrolować na imprezach i nie tylko.. z twojej wypowiedzi wynika (przynajmniej ja mam takie wrażenie) że jesteś nieco zazdrosna o "powodzenie" kumpeli i chcesz jej w pewien sposób dorównać z drugiej jednak strony wiesz że jej atrakcyjność wynika głównie z jej "łatwości" i nie chcesz być taka jak ona. Jesli nie mozesz na nią wpłynąć nie rób tego ale postaraj się by ona nie miała wpływu na ciebie..
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 26-06-2006, 22:32
Znajomi mają dość duży wpływ na mnie, ale nie całkowicie robie to co oni, czesto mam swoje zdanie i niezrobiłabym tego co oni chcę nawet jakby mieli się na mnie obrazić.W śród towazystwa w jakim się obracam jestem raczej jedną z grzeczniejszych "dziewczynek". Chodż często robie to co oni, chodzby pale (przy mojej klasie się tego nauczyłam), to np nigdy nie zapaliłabym nawet zioła, chodż raczej wszyscy z którymi się trzymam pala i nie tylko i nie raz mnie juz namawiali.
Raczej nie postrzegam ludzi poprzez pryzmat ich znajomychbo znam wiele nawet przyjaciółek wogóle do siebie nie podobnych. Ja ze swoja przyjacółką też jesteśmy raczej przeciwieństwami
A co do twojej sytuacji to moze ogranicz troche swoje kontakty z tą koleżanką, w szczególności na imprezach. I co najważniejsze jak masz taką słaba głowę to lepiej nie pij, bo po pierwsze możesz zrobić jakąś głupotę której będziesz potem bardzo żałować , a po drugie nik cię nie będzie szanował i beda cię uważali za łatwa panienkę.
Ja uważam, że powiedzenie "Z kim przystajesz takim się stajesz" jest bardzo prawdziwe i od jakiegoś czasu mam tego doskonały przykład - niestety bardzo negatywny. Jedna znajoma znalazła sobie takie nieciekawe towarzystwo. Na pierwszy rzut oka wydają się bardzo w porządku, ale wszystko wychodzi po pewnym czasie. Najgorsze jest to, że na pewne podstawowe sprawy zmieniła zupełnie swoje poglądy i nie widzi kompletnie nic złego w tym co robi. W żaden sposób nikt nie jest w stanie jej tego wyjaśnić. Cóż... będzie jedna szmata więcej... Współczuję tylko jej bratu - nie ma to jak co kilka dni odbierać telefony od innych napaleńców, ciekawe kiedy zaczną dzwonić potencjalni sponsorzy ?.
Co do drugiego punktu to uważam, że jesteś na najlepszej drodze do tego żeby być taką szmatą która da każdemu chętnemu. Albo będziesz się upodabniać do koleżanki i będziesz próbowała jej dorównać a może przegonić albo zaczniesz myśleć ! I nie ma tu żadnego usprawiedliwienia, że jesteś pod wpływem %. Jeśli alkohol źle na Ciebie działa, to pij z ludźmi z którymi nic się nie stanie lub nie pij wogóle. To że pod wpływem % tak się zachowujesz może zaowocować tym, że kolesie specjalnie będą zabierali Cię na piwo.... wiadomo po co - "pij więcej, będziesz łatwiejsza" .
Do pewnego momentu możesz to traktować jako zabawę (która niesie za sobą bycie dziwką), a po przekroczeniu tej granicy może przydać się test ciążowy lub jeszcze coś innego.
Osobiście nie lubię panienek które zachowują się w ten sposób, ale takie też są potrzebne dla spragnionych facetów którzy nie chcą zobowiązań. Jak to się mówi ... "w sam raz na jeden raz". Myślę, że żaden facet chcący czegoś więcej nie odwarzy się zostać z osobą która tak się zachowuje. Jeśli chodzi o szacunek do takich osób (zarówno kobiet które się tak zachowują jak i facetów) - jaki szacunek ? Do takich osób nie ma szacunku.
Pozdrawiam i życzę jak najszybszej zmiany zachowania zanim znajomi i przyjaciele zmienią swoją opinię o Tobie.
Ostatnio zmieniony przez boozzz 26-06-2006, 22:59, w całości zmieniany 1 raz
z twojej wypowiedzi wynika (przynajmniej ja mam takie wrażenie) że jesteś nieco zazdrosna o "powodzenie" kumpeli i chcesz jej w pewien sposób dorównać z drugiej jednak strony wiesz że jej atrakcyjność wynika głównie z jej "łatwości" i nie chcesz być taka jak ona.
w pewnym sensie tak wlasnie jest ...
Cytat:
moze ogranicz troche swoje kontakty z tą koleżanką, w szczególności na imprezach.
tylko wlasnie tak sie nie da, bo praktycznie wszystkich znajomych mamy wspolnych, wiec na kazdej imprezie na ktora jestem zaproszona ja jest i ona.
Cytat:
uważam, że jesteś na najlepszej drodze do tego żeby być taką szmatą która da każdemu chętnemu.
niestety zdaje sobie z tego sprawe...
Od nastepnej imprezy nie pije...no i w pelni bede kontrolowac siebie... Tak naprawde dopiero wczoraj zdalam sobie sprawe co ja tak naprawde wyrabiam...
Cytat:
nik cię nie będzie szanował i beda cię uważali za łatwa panienkę.
boje sie ze juz tak jest, ale nie chodzi o to moje zachowanie... Tylko poprostu Monike zna pelno kolesi ode mnie z miasta ( i pobliznych wiosek tez hehe) i maja o niej wlasnie taka opinie, przekazuja sobie jej nr fona itp. boje sie ze wlasnie duzo osob ocenia ludzi przez pryzmt ich znajomych....
Cytat:
Pozdrawiam i życzę jak najszybszej zmiany zachowania zanim znajomi i przyjaciele zmienią swoją opinię o Tobie
dziekuje, bede robic wszystko zeby sie zmienic....
boozzz napisał/a:
"pij więcej, będziesz łatwiejsza" .
pij pij będziesz łatwiejsza, pij pij nie będziesz mógł to tak nawiasem
To wiem, ale specjalnie nie wspomniałem o tym z jednego powodu Facet po wypiciu 3 piw nadal będzie mógł, a kobieta po wypiciu 3 piw będzie łatwiejsza. Swoją drogą, to czasem bywa tak, że facet może wypić bardzo dużo i nadal będzie mógł a czasem trochę mniej Tu generalnie chodzi mi o to, że naogół (nie zawsze tak jest, ale naogół) faceci mają "mocniejszą głowę". Wypiją tyle, żeby bardziej chcieć i nadal móc a kobieta po tej samej ilości też bardziej chce (tak jak facet).
**MJ** napisał/a:
boozzz napisał/a:
sobiście nie lubię panienek które zachowują się w ten sposób, ale takie też są potrzebne dla spragnionych facetów którzy nie chcą zobowiązań
eee.... nie wiem czy dobrze rozumiem... są potrzebne żeby faceci którym chodzi tylko o sex mogli oszczędzić na prostytutkach??
Niezupełnie o to mi chodziło, ale to też jest jak najbardziej prawidłowe rozumowanie. Miałem na myśli, że gość nie będzie musiał się wysilać na szukanie panienki która tak jak on chce czegoś bez zobowiązań, bo sama się znajdzie (będzie o jedną więcej, do tego znajoma kumpli w jego okolicy, więc będzie łatwiej).
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4499 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-06-2006, 15:11
boozzz napisał/a:
Miałem na myśli, że gość nie będzie musiał się wysilać na szukanie panienki która tak jak on chce czegoś bez zobowiązań, bo sama się znajdzie (będzie o jedną więcej, do tego znajoma kumpli w jego okolicy, więc będzie łatwiej).
jesteś wrednym szowinistą ale poniekąd masz racje niestety takie dziewczyny zawsze były i będą i zawsze znajdą się faceci którzy nie omieszkają tego wykorzystać i nie wiem czy można mieć do nich pretensje, bo niektóre dziewczyny po prostu same się proszą...
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Michał
Dołączył: 16 Mar 2006 Posty: 273 Skąd: Tychy
Wysłany: 27-06-2006, 21:59
1. zgadzam sie miałem kumpla który poszedł do technikum.. był wporządku a zmienił sie na takiego cwaniaka , ciągle sie chciał bić , podchodził do dziewczyn i mówił " hej mała masz ochote na ruchanko" to po kilku tygodniach został zbesztany i sie nie pokazał.. wiecej aha i był abstynentem a zaczął pić i to w bardzo dużych ilosciach i czesto jak to mowią " jeśli wejdziesz w stado wron, kracz jak one " ?
Jeśli chodzi o wpływ przyjaciół to pozytywny
2. Weź sie w garść , szanuj sie , nie chodz z nią na te imprezy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum