Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: harlequin
31-08-2008, 19:21
Wzorce
Autor Wiadomość
jakkolwiek 
+++++



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 5685
Skąd: skądinąd
Ostrzeżeń:
 3/5/10
Wysłany: 01-02-2008, 22:05   

ania543 napisał/a:
Widzę że "rozmowa" z Tobą i na tym poziomie nie ma najmniejszego sensu. Szkoda mi używać klawiatury na pisanie z Tobą.
Jeśli wpadnie Ci do głowy jakaś złota myśl, albo argumentacja to napisz, przeczytam.
I jeszcze jedno, nie ironizuj i nie bądź sarkastyczna- po prostu SKOŃCZ.

A wiemy już, co znaczy anons?

Moim wzorem są wszystkie osoby z mojej grupy, które skończyły już makiety.
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Alearan 
+++++


Imię: Mala Cavilla
Wiek: 18
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 5383
Wysłany: 02-02-2008, 00:15   

Skończcie, bo się pyskówka zrobiła.
_________________
Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
  Znak zodiaku: ryby
 
[P]Schiza009 
Przyjaciel
Maurice



Imię: Johann Gottlieb Goldberg
Wiek: 19
Dołączyła: 01 Lut 2007
Posty: 2864
Wysłany: 02-02-2008, 23:15   

kreska napisał/a:
czy zdarza wam sie sie p-omyslec 'Chcialabym byc kiedys taka' taki?

Mam tak ostatnio.
Chciałabym byc kiedyś taka jak nauczycielka od Historii Muzyki.
Chodzę do niej na konsultacje i widzę jak prowadzi lekcje, gdy przychodzę na lekcje do innej klasy.
Jest jednocześnie surowa i bardzo wymagająca ale również bardzo miła jak trzeba.
Budzi respekt i interesująco prowadzi lekcje.
Jest dla mnie wzorem.
Chciałabym byc kiedys tak dobrą nauczycielka historii muzyki jak ona.
_________________
V E R D I
  Znak zodiaku: byk
 
Ania426 
*
:D



Imię: Anna
Dołączyła: 31 Sty 2008
Posty: 25
Skąd: z daleka...
Wysłany: 03-02-2008, 09:58   

Cytat:
czy zdarza wam sie sie p-omyslec 'Chcialabym byc kiedys taka' taki?


Nie, ja nie mam jakis specjalnych wzorców. Znam wiele osób które w zupełności naśladują wzorce. A ja uwazam, ze jeżeli człowiek chce być taki sam jak ktos inny i go naśladuje to póxniej ten człowiek juz nie bedzie soba, a tym człowiekiem którym chciał byc równiez nie będzie. Więc nie mam wzorca, który jest w pełni wzorcem dla mnie.
Dla mnie wzorem jest mój tata. Chciałabym równiez jak on,. znać sie tak dobrze na samochodach (naprawde nie ma rzeczy w samochodzie której tata by nie potrafił zrobic). Chciałabym również tak znakomicie se radzić w życiu jak on.
może jeszcze moim wzorcem być Hitler, (nie dlatego ze zabijał żydów) podobają mi sie w nim 3 rzeczy. Jedna, ze tak szybko i zdecydowanie doszedł do władzy. Druga, że był patriotą. No i trzecia, że kochał swojego psa na tyle, że dał mu trucizne, żeby zdechł bezboleśnie, a sobie strzelił w głowe. Musiał wtedy zabić i mysle, ze wybrał najlepiej jak mógł.
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
wronka 
*******



Imię: Karolina
Wiek: 16
Dołączyła: 23 Kwi 2007
Posty: 2530
Skąd: Bieńkówka
Wysłany: 03-02-2008, 18:46   

kreska napisał/a:
czy zdarza wam sie sie p-omyslec 'Chcialabym byc kiedys taka' taki?

czasem zdarza mi sie tak myśleć, szczególnie podczas WOŚP, wg mnie Jurek Owsiak jest wielkim człowiekiem
_________________
Jeszcze raz zabierz mnie do pierwszej łzy...
 
  Znak zodiaku: lew
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 8743
Skąd: Kraków
Wysłany: 15-02-2008, 10:12   

Hihihi, przeczytałam cały temat :D
Jak na osoby, które za wzór mają "naszego papieża", potraficie się całkiem ładnie pożreć i pokazać swoje miłosierdzie i tolerancję dla poglądów innych- zupełnie jak "nasz papież".
Wracając do arcyciekawego tematu, wzorce mam tylko w określonych dziedzinach- absolutnie żadna osoba nie jest dla mnie autorytetem CALOSCIOWO.
Od X podpatruję to, od Y coś innego. Blisko wzorca są dla mnie osoby, które ciężko pracują, są konsekwentne, zdyscyplinowane i zdeterminowane, by coś osiągnąć- jest kilka takich osób, np moja siostra- jej wybaczam więcej i głównie jej zdanie się dla mnie liczy. Cech, które wymieniłam wyżej, ciągle u siebie poszukuję i staram się je wypracowywać.
Z osób publicznych... naprawdę nie wiem, ponieważ nikogo kogo bym chciała, nie było mi dane osobiście poznać i nie wiem na ile np dobroć, miłosierdzie i tolerancja "naszego papieża" była częścią jego urzędu, a na ile cechami osobistymi.
I komukolwiek, kto mnie zaatakuje, że przecież "nasz papież" jest z gruntu dobry, odpowiadam: a jak było z kardynałem Ratzingerem, gdy przejmował urząd?
Dlaczego nagle z poważnego konserwatysty przeistoczył się medialnie w drugiego JP2?
Dlaczego częściej się uśmiecha? Nie chce się przypadkiem upodobnić do poprzednika?
Na ile więc cechy autorytetu to kreacja, a na ile rzeczywistość?
Czym papież nr 1 różni się od papieża nr 2? Ten drugi jest mniejszym autorytetem? Przecież jest tak samo dobry jak pierwszy.
I kto z was miał z nim przyjemność porozmawiać dłużej niż 10 minut na audiencji?

[ Dodano: 15-02-2008, 10:13 ]
Ania426 napisał/a:
może jeszcze moim wzorcem być Hitler, (nie dlatego ze zabijał żydów) podobają mi sie w nim 3 rzeczy. Jedna, ze tak szybko i zdecydowanie doszedł do władzy. Druga, że był patriotą. No i trzecia, że kochał swojego psa na tyle, że dał mu trucizne, żeby zdechł bezboleśnie, a sobie strzelił w głowe. Musiał wtedy zabić i mysle, ze wybrał najlepiej jak mógł.

Jego miłość do zwierząt i kraju przeważa nad tym, że był ludobójcą? O_o

[ Dodano: 15-02-2008, 10:18 ]
PS Zadając pytania o kreację autorytetu nie zaprzeczam, że papież miał wielką rolę w polityce. Ale to po prostu było jedno z jego zadań- pomóc polskiemu kościołowi- podejrzewam, że gdyby nie papież, dalej podlegalibyśmy Rosji.
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
Modne miasto Kraków - moja rubryka w Gazecie Wyborczej
zobacz też moje stylizacje
 
  Znak zodiaku: panna
 
[P]Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 15-02-2008, 12:09   

Gabi napisał/a:
Cech, które wymieniłam wyżej, ciągle u siebie poszukuję i staram się je wypracowywać.


Ile słowa potrafią powiedzieć o człowieku. Nie próbuj, nie staraj się, po prostu ZRÓB TO. Jeżeli ich nie znajdziesz, stwórz je. JUST DO IT! To tylko Twoja głowa i wyobraźnia.

Jeżeli chodzi o lingwistykę...jeżeli powiesz komuś by spróbował, zrobi dokładnie to co mu powiesz. SPRÓBUJE, ale na próbie się skończy.

Spróbuj powiększyć, przesunąć i przemalować na niebiesko różowego słonia, który zaczął frywolnie zaprzątać Twój umysł w momencie w którym przeczytałaś to zdanie. Wredota opiera się Twoim namową, za nic w świecie nie chce ruszyć swojego puszystego dupska.


A teraz zauważ jak ten różowy słoń samodzielnie z każdym Twoim oddechem rośnie, z każdym następnym przeczytanym słowem przybliża się do Twojej twarzy. Zwróć uwagę na zmianę koloru z każdym wykonanym krokiem w Twoim kierunku, z każdym przebytym centymetrem jego kolor przesuwa się ku niebieskiemu, zupełnie jak różowe niebo tuż po wschodzie słońca.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
Popiel 
+++++
Zły Człowiek



Imię: Arturek ~~
Wiek: 20
Dołączył: 27 Lip 2005
Posty: 6669
Skąd: z miasta
Wysłany: 17-02-2008, 00:34   

Hmm dużo spraw tutaj poruszono, nie chce mi się/nie mam czasu wszystkich komentowac, więc tylko kilka wybranych i to w skrócie...

1. Fobia, wiesz gdzie możesz sobie wsadzić swoje rewelacje. Pomówienia są bardzo żalosnym sposobem oczerniania bliźniego. Nie ma dowodów - nie ma sprawy. To co wymyslily sobie chore umysly panów z FiM to nie jest żaden dowód. Taka ciekawostka - FiM mają następującą opinie: jak ktoś byl tak bardzo skrzywiony psychicznie, że nawet NIE tego nie wydrukowalo, co nabazgral, to lazl do FiM. Rewelacje typu JP II mial dzieci nadają się do rubryki "Z dupy wyjęte".
Pomijając to, że to moim zdaniem nonsens, to jednak wydaje mi sie, ze Wojtyla byl czlowiekiem zdecydowanie szlachetniejszym niż pokolenie wychowane za komuny czy też teraz. Ot, w XX leciu istnial pewien system wartosci wpajany Polakom, ludzie chyba nie byli aż tak malostkowi jak dzisiaj. A Jan Pawel II nalezal do ludzi honorowych, gdyby nawet te plotki byly prawdziwe, to moim zdaniem w zyciu nie zgodzilby sie zostac papieżem itd, bo to by godzilo w jego honor. Po prostu uznalby, że nie jest takiej funkcji godny.


W ogóle ta cala dyskusja jest mimo wszystko bardzo prymitywna. Nie oszukujmy się, większość w ten czy inny sposób próbuje dopier***** przeciwnikowi i zrównać go z ziemią. To jest gadanie o Wzorcach? To jest żalosne i ku*** jeśli macie się za chociaż troche inteligentnych i w miarę kulturalnych to nie powinniście tego robić.

Piszecie - Jan Pawel II jest traktowany jak bog, idol etc. Ok, mozna uznac, ze to prawda. Ale jakie to ma znaczenie? Co mnie obchodzi jak inni podchodza do tego czlowieka? Co mnie obchodzi, ze media robią wokól niego medialną szopkę? Sram na to, sam oceniam jakim kto jest czlowiekiem i mysle, ze mozna uznac za chu***** twierdzenie, że jak wokól kogos sie robi duzo szumu, to trzeba go olac bo jest be, popkultura itp. pierdoly. Do tego sie w gruncie rzeczy sprowadza wasza krytyka śp. papieża.
Przecież to byl zywy czlowiek. Tak samo jak my mial wady i zalety, a wy od razu to negujecie, w gruncie rzeczy ustawiacie sie w calkowitej opozycji do tych co wierza, ze byl bogiem i etc. Mam silne odczucie, ze traktujecie go jak jakieś gówno bez uczuć i marzeń, tylko dlatego, że media na trwale wkrecily go w popkulturową machinę.

Gdy się caly ten medialny belkot wywali, to widac, ze ten czlowiek, jak to stwierdzila Erill byl wierny swoim idealom. A jakie to byly idealy? Zdecydowanie te najbardziej wzniosle, po prostu nierealne. Gleboka wiara w Boga, sprawiedliwosc i w ludzi. 2000 lat temu ukrzyzowano czlowieka za to, ze odwazyl sie prosic, by ludzie byli dla siebie dobrzy. Dzisiaj próbuje się dyskredytować calą postac Jana Pawla II, tylko dlatego, że to co mówil nie każdemu się zawsze musialo podobać. A przecież on nawolywal jedynie do milosci blizniego.

Za dużo jest w nas wszystkich nienawisci, a za malo zrozumienia dla drugiego czlowieka.





Wcale nie twierdze, ze ten post byl wywazony, czy obiektywny, nie uwazam go za specjalnie lepszy, dojrzalszy od tych ktore czytalem w tym temacie, ale jestem tylko czlowiekiem i ponoszą mnie emocje gdy czytam kolejne strony pelne jakiegoś podskórnego jadu, czlowiek czlowiekowi wilkiem...
_________________
„Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą."

Ad maiorem Dei gloriam.
 
 
 
Alearan 
+++++


Imię: Mala Cavilla
Wiek: 18
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 5383
Wysłany: 17-02-2008, 13:00   

Gabi napisał/a:

Ania426 napisał/a:
może jeszcze moim wzorcem być Hitler, (nie dlatego ze zabijał żydów) podobają mi sie w nim 3 rzeczy. Jedna, ze tak szybko i zdecydowanie doszedł do władzy. Druga, że był patriotą. No i trzecia, że kochał swojego psa na tyle, że dał mu trucizne, żeby zdechł bezboleśnie, a sobie strzelił w głowe. Musiał wtedy zabić i mysle, ze wybrał najlepiej jak mógł.

Jego miłość do zwierząt i kraju przeważa nad tym, że był ludobójcą? O_o

Sama pisałaś, że można częściowo uznawać kogoś za autorytet.

Popiel napisał/a:
2000 lat temu ukrzyzowano czlowieka za to, ze odwazyl sie prosic, by ludzie byli dla siebie dobrzy.

Generalnie rzecz biorą to ukrzyżowali go za 'herezje'. Za to samo za co później palono- tylko, ze w drugą stronę.
Nawoływał też do wiary w "jedynego słusznego Boga".
Cytat:
Dzisiaj próbuje się dyskredytować calą postac Jana Pawla II, tylko dlatego, że to co mówil nie każdemu się zawsze musialo podobać. A przecież on nawolywal jedynie do milosci blizniego.

A przykazania kościelne, nawoływanie do wiary katolickiej ma tyle wspólnego z miłością do bliźniego, ze hoho ~.~
(Nie mówię, że robił źle - bo nie robił. Ale argument, że on nawoływał jedynie do miłości bliźniego jest lekkim niedomówieniem)
_________________
Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Ostatnio zmieniony przez Alearan 17-02-2008, 13:07, w całości zmieniany 2 razy  
  Znak zodiaku: ryby
 
[P]Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 17-02-2008, 13:50   

Popiel napisał/a:
ze Wojtyla byl czlowiekiem zdecydowanie szlachetniejszym


Szukałem definicji "szlachetności" - nie znalazłem(nie powiem bym się specjalnie przykładał do poszukiwań). Mógłbyś powiedzieć jakie cechy masz dokładnie na myśli?

Popiel napisał/a:
To jest żalosne i k**wa jeśli macie się za chociaż troche inteligentnych i w miarę kulturalnych to nie powinniście tego robić.


Inteligencja to ogólna zdolność adaptacji do nowych warunków, wykonywania nowych zadań, umiejętność rozwiązywania problemów. Można rzec "sprawność procesów poznawczych". Nie wiem co ma inteligencja do nawet najbardziej prymitywnych dyskusji. Kultura i owszem, tyle, że jest to pojęcie wyjątkowo abstrakcyjne, nominalizacja. Co do tego jestem zgodny, kulturalny nie jestem. Staram się łamać wszelkie wzorce zachowań.

Popiel napisał/a:
Piszecie - Jan Pawel II jest traktowany jak bog, idol etc. Ok, mozna uznac, ze to prawda. Ale jakie to ma znaczenie?


Żadne zachowanie nie ma obiektywnego znaczenia, istnieją tylko znaczenia nadawane mu przez każdego z nas.

Popiel napisał/a:
Sram na to, sam oceniam jakim kto jest czlowiekiem i mysle, ze mozna uznac za ch**owe twierdzenie, że jak wokól kogos sie robi duzo szumu, to trzeba go olac bo jest be, popkultura itp. pierdoly.


Bardzo fajnie, że sam oceniasz jakim kto jest człowiekiem. Usunąłeś jednak bardzo ważną część informacji. Na jakiej podstawie oceniasz? Czym się różni ocenianie na podstawie wewnętrznych odczuć, a na podstawie szumu? Dla mnie ocenianie jako takie jest BE. Wolę nie oceniać.

Popiel napisał/a:
Tak samo jak my mial wady i zalety, a wy od razu to negujecie, w gruncie rzeczy ustawiacie sie w calkowitej opozycji do tych co wierza, ze byl bogiem i etc. Mam silne odczucie, ze traktujecie go jak jakieś g**** bez uczuć i marzeń,


Co mają jego uczucia i marzenia do traktowania i stawiania się w opozycji do wierzących?

Popiel napisał/a:
jak to stwierdzila Erill byl wierny swoim idealom.


Wartościowanie, czyli coś czego nie lubię. Ktoś tu rzucił Hitlerem jako wzorem. Dla mnie od JP2, według podanego kryterium, nie rożni się niczym od tak poniżonego w tym wątku Adolfa. Nie wiem czy nie był wierniejszy swoim ideałom niż Papież.

Popiel napisał/a:
Za dużo jest w nas wszystkich nienawisci, a za malo zrozumienia dla drugiego czlowieka.


Powiedział ten, który sprowadził nas do parteru, poddając w wątpliwość naszą inteligencje, kulturę, system wartości. Jeżeli miał bym przyrównać się do Ciebie, po drodze nie wypowiedziałem ani jednego obraźliwego słowa w kierunku innego forumowicza. To według jakich kryteriów oceniasz tą nienawiść i zrozumienie, skoro sam negujesz wszystko co powiedzieli poprzednicy? "Opozycja" ma kochać i rozumieć was, gdy wy będziecie obrzucać nas błotem?

Popiel napisał/a:
Zdecydowanie te najbardziej wzniosle, po prostu nierealne.


Uogólniasz. Próbujesz obiektywizować coś tak abstrakcyjnego jak "system wartości". Zachowanie może prowadzić do celu, samo w sobie (zazwyczaj) nie jest celem. Sztuka dla sztuki? Sposób w jaki postępował był fajni i słuszny, jeżeli spojrzy się na cel jego działań. Ja mogę sobie o kant dupy rozbić jego ideały, gdyż nie dają mi nic, co uważam za potrzebne. Mogę subiektywnie powiedzieć, że JP2 był do dupy, bo wierzył w coś niematerialnego, sądził, że istnieją altruiści, i ciągnął tą szopkę zwaną kościołem katolickim. Mógłbym powiedzieć, że lepiej by się przysłużył dla świata gdyby posłał by w pizdu te wszystkie haluny o bogu, życiu po śmierci etc. Taki świat by mi bardziej odpowiadał, ale jestem relatywistą bo wiem, że jestem OSŁEM. Moja osłowatość jest fajna w mojej rzeczywistości, sprawdza się na mojej mapie świata - na innej nie musi. Dlatego nigdy tak nie powiem.

Popiel napisał/a:
2000 lat temu ukrzyzowano czlowieka za to, ze odwazyl sie prosic, by ludzie byli dla siebie dobrzy.


Pomijając to, że istnienie tego człowieka nigdy nie udowodniono, to musiał być skończonym idiotom. Ja bym wyciął cały batalion by uratować własne życie, musiał bym mieć coś nie tak z głową by poświęcić własne życie za innych.

Popiel napisał/a:
A przecież on nawolywal jedynie do milosci blizniego.


"Zakazanie" używania prezerwatyw przez wierzących 3 świata też było oznakiem miłosierdzia? Pozwalanie by rosła ilość ludzi zarażonych wirusem HIV to niewątpliwie miłość, której nigdy nie zrozumiem.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl
Czesci Samochodowe