Generalnie mam gdzies czy ktos sypia przed swoim slubem z partnerem i radze olac teksty forumowiczow, ktorzy mowia, ze "milosc nie ma sensu, bo i tak przejdzie". Jest duzo wyjatkow, np. u mnie w rodzinie.
Charming nabija posty ;P
Generalnie mam gdzies czy ktos sypia przed swoim slubem z partnerem i radze olac teksty forumowiczow, ktorzy mowia, ze "milosc nie ma sensu, bo i tak przejdzie". Jest duzo wyjatkow, np. u mnie w rodzinie.
Charming nabija posty ;P
Didek i tu sie całkiem z Toba zgadzam, bo sama znam tez wiele takich przypadków
Pozdrawiam gorąco:)
[ Dodano: 24 Lut 2006 02:07 pm ]
Ej kochani ....
Szukam jakiejs ciekawej pozycji itp na dzisiejszy wieczor
Jakies propozycje i pomysły?:>
Z góry dzieki
_________________ Z życia trzeba korzystac , a nie poprostu sie starzec
wiem że takie miłości na całe życie nie trwają dłużej niż rok (w porywach kilka), może 1/1000 zdarza się dozgonna miłość...
Nie wiem czy już mam cie wyśmiać czy jeszcze poczekać? 1/1000? sory nie dam rady BIG ROTFL!!!
Jakoś tyle ludzi jest ze sobą przez kilkadziesiąt lat a ty mówisz że miłość na cale życie trwa tylko rok? buehehe czyli ci co są ze sobą 40 lat to już sie nie kochają?
lol!
Moi dziadkowie pare lat temu obchodzili 50 rocznice ślubu, bedąc ze sobą znaczy to że sie nie kochają? To jeden przykład na BARDZO WIELIE innych wiec sory ale głupoty gadasz.
Do Krystiano, pisałam tutaj o tych "miłościach na całe życie" deklarowanych przez nastolatki, ale tak czy inaczej wydaje mi się, że po tych (przypuśćmy) 40 latach bycia razem jest się już z przyzwyczajenia, nie ma już między tymi ludźmi takich namiętności. Piszesz, że 50 lat są już razem, i ok zgadzam się, że jest mnóstwo takich małżeństw, no ale po co mieliby się rozwodzić skoro się dogadują, mają wspólną rodzinę itd. Dużą rolę odgrywa tu również religia, po ślubie kościelnym nie można się rozwieść. A wystarczy popatrzeć na pary nie związane formalnie, ich związki z regóły nie trwaja dłużej niż te rzeczone kilka lat.
Rzecz ostatnia, mianowicie jeśli pisze 1/1000 nie chcę aby traktowano to dosłownie, tylko jako metafore, która ma oddać jak rzadko dane zjawisko występuje.
o matko, no można ale jest tak nie wiele przypadków (tylko w wypadku kłamstwa, oszustwa, czy zatajonej prawdy np. na temat zdrowia), że to się w granicach błędu statystycznego mieści, ale i tak nie jestem przekonana czy czasem nie nazywa się to wg Kościoła unieważnieniem małżeństwa, bo rozwody nie istnieją przed Bogiem. a Ty się ewidentnie czepiasz
krystiano... mona_sax ma wiele racji w tym co pisze! Rzekomo 40-letnia miłość to już nie żadne uczucie, a bardziej przywiązanie... Nie ma między nimi już takiej więzi. Po kilku latach małżeństwa miłość maleje, aż wreszcie wygasa, przeradza bardziej się w przyjaźń (są wyjątki- bardzo rzadko, bardzo!).
Malenka... co do tematu to... jeszcze się nie zdecydowałam, chciałabym ale...
Tak się zastanawiam czemu tak 'nachalnie' o to pytasz, interesują Cię innych podboje łóżkowe? Czy może chcesz się pochwalić, że już zaczełaś współżycie?
P.S. Nie atakuje Cię, po prostu pytam - ludzka ciekawośc
Wiek: 21 Dołączyła: 22 Maj 2005 Posty: 2142 Skąd: ... i dokąd?
Wysłany: 26-02-2006, 20:50
Majta napisał/a:
Rzekomo 40-letnia miłość to już nie żadne uczucie, a bardziej przywiązanie... Nie ma między nimi już takiej więzi. Po kilku latach małżeństwa miłość maleje, aż wreszcie wygasa, przeradza bardziej się w przyjaźń (są wyjątki- bardzo rzadko, bardzo!).
moi rodzice sa po ślubie 23[albo 24] lata po slubie a sie kochają. I mysle ze a szybko to uczucie nie wygasnie.
Smieszy mnie fakt ze 17-19 letnie osoby piszą o miłosci w związkach z długim stażem. A w sumie g*wno wiedzą.
moi rodzice sa po ślubie 23[albo 24] lata po slubie a sie kochają. I mysle ze a szybko to uczucie nie wygasnie.
Nie podważam, tego iż Twoi rodzice się nie kochają! Po prostu to nie jest to samo uczucie co na początku. Nawet moi rodzice już się nie kochają (miłość) - potrafie się do tego 'przyznać'
Po drugie miałam koleżanke, która mówiła podobnie. Jej rdzice byłi (są) małżeństwem od jakiś 15 lat. Zawsze 'wychwalała się', że jej rodzice tak się kochają, są tak blisko siebie, przynajmniej raz w tyg. jeżdzą do restauracji i takie tam... Opowieść wyssana z palca
blablabla napisał/a:
Smieszy mnie fakt ze 17-19 letnie osoby piszą o miłosci w związkach z długim stażem. A w sumie g*wno wiedzą.
No tak ja taka smarkata jestem, coż ja wiem o miłość Może 'Pan' mnie oświeci?!
To że mam 18 lat nie świadczy, że nie wiem nic na temat miłość... Kocham kogoś, choć na pewno nie jest to 100% miłość (ale nie o to chodzi). Rozejrzyj się na około, 'wszyscy' sie rozwodzą, zdradzają, upokarzają, gdzie ta Twoja miłość się podziała?! I nierzycze sobie żebyś to podważał, ok?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum