Kiedyś jak wyszedłem z domu to mnie około tygodnia w domu nie było. Jakieś 2 lata temu tak miałem. Teraz zdarza mi się że mówię że wychodzę i wracam czasem po 2-3 dniach. Moja mama jest już do tego przyzwyczajona bo wcześniej chociaż dzwoniła a teraz już nie dzwoni do mnie. Nawet w teraz w sobotę tak miałem wyszedłem około 17 z domu a wróciłem następnego dnia około 14.
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2641 Skąd: Radom
Wysłany: 18-06-2007, 14:15
Kiedy byłam mała zniknęłam z domu na kilka godzin, nie mówiąc o tym nikomu. Cala wieś mnie szukała a ja spokojnie u kolezanki wieczorynke ogladałam, o ile się nie myle to muminki leciały . Miałam niezły ochrzan.... Teraz mowię mamie gdzie wychodzę i o której wrócę, nie chcę stracić jej zaufania.
a mi się przypomniała: jak mój brat miał 3 latka (mnie jeszcze nie było) to wyszedł z psem na spacer... nic nikomu nie mówił.
wszyscy go szukali przez kilka, aż ktoś zauażył taki mały biały (wszytskie dzieci z mojej rodziny do 4 roku życia wyglądały jak albinosy. ja tyko do 3) łeb wśród zboża...
ale się moja mama bała o niego.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
nie mam takich problemów gdyż moja mama w np. tamte wakaCJE jak mnie nie bylo o 24 w domu to do mnie dzwoniła z pytaniem gdzie jetseś?? o której bedziesz? z kim jetseś..?
paranoja..
No faktycznie paranoja Wejdz na chwilę w skóre swojej mamy, zamiast narzekać. Jakby mojego dziecka o 12 w nocy w domu nie było, a bym nie wiedziała gdzie jest i z kim, to bym chyba umarła ze strachu o nie. I nie ważne czy by miało 12 czy 18 lat.
Ja zawsze mówię gdzie idę (czasem zdarza mi się być gdzieś idziej:) i o której wrócę (bardzo rzadko się spóźniam, a jeśli już to dzwonię i informuję).
No faktycznie paranoja Wejdz na chwilę w skóre swojej mamy, zamiast narzekać. Jakby mojego dziecka o 12 w nocy w domu nie było, a bym nie wiedziała gdzie jest i z kim, to bym chyba umarła ze strachu o nie. I nie ważne czy by miało 12 czy 18 lat.
Ja zawsze mówię gdzie idę (czasem zdarza mi się być gdzieś idziej:) i o której wrócę (bardzo rzadko się spóźniam, a jeśli już to dzwonię i informuję).
wiesz też bys psiała tak jak ja bo jakos moja sisotra w wieku 16 lat na impezy chodziła i do niej nigdy nie dzwoniła nie miła tak jak ja. bardziej chyba mnie to wkurza..
ale ostatecznie mówie jej o której wróce.. ale jej to nie wystarcza musi wiedziec imie nazwisko.. co i jak...
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
wiesz też bys psiała tak jak ja bo jakos moja sisotra w wieku 16 lat na impezy chodziła i do niej nigdy nie dzwoniła nie miła tak jak ja. bardziej chyba mnie to wkurza..
ale ostatecznie mówie jej o której wróce.. ale jej to nie wystarcza musi wiedziec imie nazwisko.. co i jak...
Ja w wieku 16 lat miałam być w domu przed zmrokiem, a w wakacje przed 20. Fajnie? Jasne, że to chyba chujowe, ale nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby iść w pizdu i zostać tam do 12 w nocy, żeby udowodnić rodzicom jaka to ja jestem dorosła. Może twoja siostra była bardziej odpowiedzialna, moze nie pamietasz dokladnie jak bylo, moze cie oklamuje?
kiedy byłem w Niemczech, chciałem wrócić wcześniej do domu. o tydzień. tata mnie zaszantażował, że teraz kiedy on mi załatwił pracę na ostatni tydzień i to oleje, nie wspomoże mnie finansowo w Polsce. dwa dni przed moim przyjazdem dziewczyna którą kur** kochałem mnie zdradziła. gdybym wrócił mogło by do tego nie dojść. pewnego dnia pokłóciłam sie ze starym, bo chodziłem jak zryty a on spytał "czy zrobiłeś komus krzywdę?" w końcu sie na niego wydarłem "kur**, to Ty mi zrobiłeś krzywdę i kur** w końcu to zrozum" wybiegłem z pokoju do łazienki, po chwili wyszedłem z domu. nie wróciłem na noc. do 3:30 nad ranem szukała mnie cała rdzina. nie tylko najbliżsi. dzwonili i pisali smsy, ja tylko czasem na któregoś esa odpisałem. w końcu wróciłem bo ta dziewczyna mnie o to poprosiła. mama do niej rano zadzwoniła, do tej pory nie wiem skąd wzięła do niej numer.
Kurwa, czy ty musisz taki zbuntowany być?
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
powerbass napisał/a:
Potem poszedłem do sklepu na browary z kolegami a potem na 18-stkę.
pod sklepem piwo pijesz?
tak to miejsce gdzie się nawalam
I3ziko napisał/a:
powerbass napisał/a:
lepiej mówić gdzie się chodzi
mogles powiedziec i nic by sie nie stalo, nie masz telefonu zeby do ciebie mogla zadzwonic?
nie wiesz jak kończy telefon gdy się bierze go na disco? albo wyświetlacz pada albo go zgubisz, pozatym takiej cegiełki to nie chce nosić w spodniach, grubość 23mm
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum