W moim otoczeniu przeklinaja najwięcej Ci którzy mają najwięcej kasy i uważają się za niewiadomo co... więc to nie do końca jest prawdą, że z biedniejszych rodzin najwięcej przeklinają.
Mojego byłego oduczyłam przeklinać wiedział, że tego nie lubie i tak mu już zostało Wogóle ja mam jakiś taki dar... jak jakiegoś kolege upomniałam raz, to do teraz przy mnie nie przeklinają
Mam kuzyna 5 letniego i klnie jak szewc... nie chce wiedzieć co z takich dzieci później wyrośnie
Jak ja widzę takiego małego człeka, co się tłucze jakiegoś innega malca wraz z qmplami to mnie język i ręka zaczyna świerzbić, nic ino przywalić takim i powiedzieć pare słów tak żeby zaczeli się bać że znowu gdy ich spotkam niebędą mieli już takiego miłego spotkania twarzyskiego jak poprzednio
to nie chodzi o status rodziny. tego wszystkiego uczy podwórko. przede wszystkim podwórko. no i jak dzieciak słyszy jak rodzice klną to i sam sie uczy. nic dobrego. mnie to krew zalewa jak widze 8 letniego szczeniaka ktory wraz z kumplami klnie gorzej niz pijak najnizszego przekroju
_________________ Były sobie świnki trzy, świnki trzy, świnki trzy...
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 25-07-2006, 11:26
ręki opadaja... ale moze z tego wyrosna, w koncu z wiekiem sie PODOBNO madrzeje...
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 25-07-2006, 16:34
Sąsiadka jak została wezwana do przedszkola ze synek klnie to jak przyszła do domu to bajtel usłuszał: "ku*wa jeszcze raz mi przeklniesz w przedszkolu to dostaniesz taki wpie*dol że się nie pozbierasz", chłopak jest w moim wieku i klnie jak szewc , bo od małego była to dla niego normalna rzecz, nigdy nie widział w tym nic złego bo przecież nawet matka tak mówi i nawet przy rodzicach się nie krepował z takiem słownictwem.
a co do tych dzieci to przeciez to tez zalezy jak ty je wychowasz co nie?
podobno ale się czasem nie sprawdza, przykładem ja i mój brat niby wychowywali nas ci sami rodzice, traktując nas identycznie, a jesteśmy zupełnymi przeciwieństwami ;P mamy zupełnie inne hierarchie wartości
I tak wszystko to co wy opowiadacie ma się NIC do tego co ja widziałem...
Idę sobię przez miasto do sklepiku, a tu zza rogu wychodzi dwójka takich Farfocli (max po 8 latek) z papierosem w gębie i browarem w dłoni. Potem ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, bo turlałem się ze śmiechu po ulicy .
takie dzieci po prostu sie nasluchaly tego w domu na ulicy (od innych dzieci??) w TV i spodobalo im sie to i poprostu klna puzniej bija kradna zabijaja itd czasem wychodzi to stad ze po prostu chca zaimponowac innym rozne sa motywy. ale jak bysmy tak staneli obok siebie kiedys i posluchali wlasnego jezyka to nie jeden by sie za glowe zlapal jednym to przeszkadza innym nie kazdy jezyk ma swoje uroki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum