Zioła próbował nie tylko każdy Jamajczyk, ale i co piąty młody Polak, w tym co drugi mieszkaniec wielkiego miasta. Marihuana, bo ona jest heroiną artykułu, jest przyczyną 85 procent zatrzymań na całym świecie związanych z narkotykami. Policja przechwytuje tony towaru. Znakomita większość konopi, zazwyczaj z Czarnego Lądu, trafia jednak na ; zazwyczaj czarne, rynki wszystkich kontynentów.
HISTORIA
Różne źródła różnie podają. Na pewno pierwsi ciuchy i powrozy z konopi pletli Chińczycy i to grubo przed początkiem naszej ery. Szybko zreflektowali się też Asyryjczycy i Egipcjanie, a potem Turcy. Grecki obieżyświat Herodot w V w. p.n.e. pisał o Scytach: "W ich ziemi rosną konopie, bardzo podobne do lnu". Po wiekach pokryte lodem groby Scytów z kociołkami wypełnionymi m.in. wiadomymi nasionami znaleźli w syberyjskich górach Ałtaj Rosjanie. Nie licząc Herodota i tzw. papirusu Ebersa z XVI w. p.n.e., opisującego konopie jako dokonały środek przeciwbólowy, pierwsze pisemne przekazy na temat zioła pochodzą z Indii.
To właśnie z cannabis indica wędrowali przez Mezopotamię, Bliski Wschód i Egipt do Afryki arabscy kupcy. Amerykański magazyn "High Times" sugerował niedawno, że konopiami leczył, Jezus. Żydzi stosowali konopie od dawna. W "Starym Testamencie" pojawiają się one pięć razy, w tym we fragmencie przekazania Dziesięciu Przykazań, kiedy, według tekstu hebrajskiego-Bóg każe Mojżeszowi przygotować miksturę, w skład której wchodzi wiadoma roślina. Wybraniec specyfikiem wysmarować ma tablice i pomieszczenie, a resztę wlać zamiast oliwy do lamp, które będą odtąd płonąć w jego świątyniach po wieki. Ślady cannabis odkryto także badając zwłoki dziewczyny, która zmarła w pobliżu Jerozolimy w IV wieku n.e. Choć Rzymianie uprawiali je w Brytanii, psychoaktywne właściwości konopi zostały prawdopodobnie po raz pierwszy zademonstrowane Europejczykom przez Maurów pustoszących Półwysep Iberyjski ponad tysiąc lat temu. W czasach Tudorów (XV-XVI w.) rosły sobie w Wielkiej Brytanii już powszechnie. W 1753 roku Linneusz sklasyfikował je jako cannabis sativa.
W XVII w. powstaje pionierska plantacja na Kubie. Stamtąd nasiona przedostają się na kontynent północny. Popularność konopi rośnie. W Wirginii farmerzy są nawet karani za brak tak pożytecznej rośliny na swych polach. Ponoć uprawiają ją Waszyngton i Jefferson. Zwyczaj palenia propagują wędrowni robotnicy meksykańscy, rozprzestrzeniając go w ramach swojej warstwy społecznej, a z czasem ideę przechwytują czarni jazzmani. Z okresu II wojny światowej znany jest plakat "Grow Hemp For War", nawołujący do sadzenia konopi na potrzeby armii (mocne płótno i liny). Hasło akcji, prowadzonej notabene w czasach prohibicji, o których za chwilę, brzmiało: "Hemp For Victory". Warto wspomnieć, że do przemysłowej uprawy namawiał rząd także w Polsce (lata 60. XX w.).
Kiedy w XIX w. Anglicy kolonizowali Indie, a Napoleon najeżdżał Egipt, nowa roślina obrosła i Stary Kontynent. Francuski psychiatra Joseph Moreau de Tours, poznawszy zioło podczas pobytu w Afryce, kuruje nim chorych psychicznie oraz zapoznaje z jego właściwościami literata Theophille a Gautiera. Ten, zafascynowany, zakłada w paryskim hotelu Pimodan, Club des Haschischiens, gdzie narkotykiem raczą się wkrótce Balzac, Charles Baudelaire, Flaubert, Hugo, Gerard de Nerval czy starszy Dumas. Do Anglii cannabis docierają z kolonii. Jako narkotyk nie są tam jednak popularne aż do lat 50. XX w., czyli do napływu fali karaibskich emigrantów. Pierwszy biały blanciarz zasiada na ławie oskarżonych dopiero w roku 1952. Eksplozja następuje w latach 60. Zielony liść nie tylko staje się symbolem ruchu hipisowskiego, ale i trafia pod przeciętne strzechy. Popularność marihuany rośnie nadal w latach 70. W USA próbuje jej co drugi nastolatek. Na początku lat 80. sam Liban eksportuje 2 tysiące ton zioła rocznie. Jak jest dzisiaj, każdy (nie tylko hiphopowiec, punk czy posthipis) widzi, czuje i smakuje. Smakuje, choć mu nie wolno.
Hehe ... no ja to już dawno czytałem, bo nawet dodawałem ten artykuł na stronce ...
Co do tego artykułu nie mam konkretnego zdania ...
Poprostu w Polsce i innych krajach powoli, powoli legalizuje się trawka ... 8)
Imię: Paweł
Dołączył: 18 Lut 2004 Posty: 3515 Skąd: Lublin
Wysłany: 28-03-2004, 10:53
Nie czytałem tego ale wiem że gandzia ma ok. 3-4 proc. THC ( TetraHydroCannibal ), a polska mniej (jakieś 1.2). Wiem że kiedyś ktoś tam se robił takie ogniska z trawki i to wdychali i to było lecznicze
Hehe ... no ja to już dawno czytałem, bo nawet dodawałem ten artykuł na stronce ...
Co do tego artykułu nie mam konkretnego zdania ...
Poprostu w Polsce i innych krajach powoli, powoli legalizuje się trawka ... 8)
I mam nadzieje ze w polsce w koncu zalegalizuja i w sklepach znajda sie papierosy o nazwie maryski
_________________ ,,Bądźcie szalonymi ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi."
Gdzie ja powiedziałam, że nie jestem za?? Jak sobie przypominam, to pisałam, że to nic nie zmieni, bo jak ktoś będzie chciał to i tak zapali, ale to nie znaczyło że jestem przeciwna... mi to jest obojętne...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum