Rzadko chodzę do fryzjera. Włosy długo mi odrastają. Ale są nieznośne. Po każdym myciu muszę trochę przejechać prostownicą, chociażby moją nibygrzywkę.
Zawsze chciałam mieć krótkie włosy, mam. Wyglądam jak pyza, bo mam szeroką ogólnie twarz, tak więc w takich krótkich wyglądam jeszcze grubiej.
Myślę o pofarbowaniu, ale tylko myślę. Pewnie prędzej czy pózniej mi się odwidzi.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Może nie oceniałabym tego w kategorii "katorgi", ale faktem jest, że rzadko wychodzę naprawdę zadowolona od fryzjera...takie przypadki chyba spokojnie zmieściłyby się na palcach obu dłoni gdybym zaczęła wyliczać...Miałam jedną naprawdę dobrą fryzjerkę, ale wyjechała za granicę, żeby doskonalić swoje umiejętności...żałuję, bo miałam do niej duże zaufanie...i chyba to jest dla mnie najważniejsze jeśli chodzi o "obcowanie" z fryzjerami...bo normalnie jak idę do niesprawdzonego fryzjera nie mam ochoty eksperymentować i najczęściej ścinam się na obecną "modłę"...raz wychodzi im to lepiej raz gorzej...na szczęście (mimo iż to jak mam ścięte włosy jest dla mnie ważne) z wiekiem coraz łatwiej przychodzi mi myśleć "odrosną to zetnie się je lepiej / inaczej etc." (z naciskiem na słowo >odrosną<...mam to szczęście, że włosy szybko mi rosną i długo nie muszę czekać, by ewentualnie poprawić fryzurę)
chciałabym mieć dobre oko i dryg do takich rzeczy, żeby ewentualnie coś poprawić samej...no ale niestety.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 12-05-2008, 16:00
Przyjemność x 2. Pod warunkiem, że mam pewność co do fryzjera/fryzjerki, że nie obetnie mnie za krótko i brzydko. Kocham jak mi tam we włosach coś robi. Koleżankom moimi długimi włosami nie pozwalam się"bawaić", bo to już nie tak jak w salonie, łapy troche brudne, włosy nie rozczesane, plączące, niechlujnie troszkę.
Darn napisał/a:
góra 2 cm" to obcina 9 -.-
zawsze tak jest. Tragedia..
Ja mam długie włosy, prawie do tyłka ścięte w kształcie litery v. Teraz zamierzam sobie pocieniować, podobnie jak ma Lindsay Lohan. Tylko zamiast przyjemności z czesania, będą oczy szeroko otwarte, czy babka dobrze robi.
Ceemka napisał/a:
Obciełabym je z miłą chcecią.
Choc z drugiej strony.
Troche mi żal.
Mam to samo
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Ostatnio zmieniony przez Żelowa 12-05-2008, 16:02, w całości zmieniany 1 raz
Zawsze jak już trochę zapuszczę to zaczyna mi się nudzić i padam ofiarą swoich napadów spontaniczności oraz mieszkania obok zakładu fryzjerskiego. Chyba powiem tamtym paniom, żeby mnie nie obsługiwały. Chcę mieć długie włosy na ładne, naturalne dready.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Jutro idę się zapisać do nowej fryzjerki, podobno jest dobra, ja jednak już sie boję o los mojej fryzury, mało kto w ogóle umie się zabrać moją szopę;/
Fryzjer najczęściej okazuje się dla mnie katorgą, no może raz byłam zadowolona;P
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum