Powiem ci tylko jedno za długo to ciągnąłeś bo stałeś się nudny i monotonny, zamiast zaskakujący co chyba było twoim celem.
Wiem, że trochę to odbiega od tematu, ale chyba nie napisałabym, że Source stał się nudny i monotonny...bo jeśli tak to o każdym można tu tak napisać...szczerze mówiąc każdy tu w jakiś sposób kreuje siebie, a czy robi to ciszej czy głośniej czy go widać mniej czy bardziej i to w jaki sposób to robi to już indywidualna sprawa...nie podchodziłabym też do Source'a jedynie jako do osoby która chciała kogoś zaskakiwać...ale nie wiem może ja się nie znam
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
każdy tu w jakiś sposób kreuje siebie, a czy robi to ciszej czy głośniej czy go widać mniej czy bardziej i to w jaki sposób to robi to już indywidualna sprawa...
Oczywiście. Nie uważam by można było mieć do niego pretensje.
Jestem przekonana, że większość tutaj jest inna w rzeczywistości niż na forum. To naturalne. Rafał akurat wybrał trochę skrajną postać, ale nikt nie zabronił innym userom robić podobnie.
_________________ Black is like the silence of the body after death, the close of life.
Kandinsky
ako do "maszyny"...zresztą szczerze kiepsko Ci to wychodziło, ale miało i swoje zalety.
Nie taki był cel. To był raczej wynik próby dopasowania się pod to, w co wierzyłem, a po udaniu się na "wschód" podchodzę do tego z większym dystansem.
DKF napisał/a:
Powiem ci tylko jedno za długo to ciągnąłeś bo stałeś się nudny i monotonny, zamiast zaskakujący co chyba było twoim celem.
Nic nie jest stałe. Można się spodziewać niespodziewanego etc.
Zaskakującym mogłem być na wiele różnych sposobów, więc nie do końca w tym rzecz. Cel jednak zostawię samemu sobie.
Miyako napisał/a:
Nadal będziesz pisał?
Jasne. Nic się nie zmieniło, poza tym, że niewielu z pośród wielu może mnie wrzucić do worka z napisem "Rafał z liceum".
Miyako napisał/a:
Świetnie. Nareszcie inne, być może prawdziwe Twoje oblicze.
Nie jest tak, że Source to ktoś inny, ktoś kto nie istnieje. To taka ciemna strona mojej osobowości. Nadal jednak wszystkie "dokonania" i "poglądy", które tak monotonnie tutaj wałkowałem były MOIM udziałem. Nie ma nic, co powiedziałem, a z czym bym się w danej chwili nie zgadzał. Dużo było jednak rzeczy, których nie powiedziałem, a powiedzieć powinienem.
Miyako napisał/a:
Zdjęcia, które pokazywałeś były Twoje? Wyglądasz na starszego, niekoniecznie na licealistę.
Krótko i zwięźle.
Akuka napisał/a:
Nie wierzę, że to w końcu zrobiłeś Rafał...:)
Ale przecież wiedziałaś, że w końcu to zrobię, tylko nie wiedziałaś kiedy.
Fobia napisał/a:
No, ale podziwiałem Cię nie za rzekome robienie szumu, a za wiedzę jaką posiadasz.
Szum rozumiałem w trochę innym sensie niż zamieszanie. Chciałem dać się zaetykietować. Pozwolić wyrobić na swój temat konkretne zdanie, które lekkim ruchem ręki zniszczyłem. Jak zwykle łamanie schematów.
Ania napisał/a:
No to fajną zabawę miałeś, szkoda tylko że naszym kosztem.
Wierzę w to, że co najmniej kilka osób bawiło się razem ze mną. Jesteś najlepszym przykładem na to, że ludzie nie lubią tracić tego, co znane.
Gabi napisał/a:
Skąd tak naprawdę mamy wiedzieć, że to prawdziwy Ty, a nie kolejna odsłona Source'a?
Source ewoluuje cały czas. Każdy z nas dorasta. Jak dobrze się przyjrzysz, to zobaczysz że Source dalej siedzi po tej stronie monitora.
Miyako napisał/a:
Nie powiedział całej prawdy.
W sumie to ja poza imieniem nic wcześniej o sobie nie powiedziałem. Nic co pozwalałoby wyrobić sobie jakąś rzeczową opinię.
Miyako napisał/a:
Jestem przekonana, że większość tutaj jest inna w rzeczywistości niż na forum.
Nie jestem czymś innym, jestem czymś więcej. To chyba wystarczająca różnica.
_________________________________________________________________________
W gwoli jasności. Source to nie jest coś, co narodziło się w mojej małej główce i żyło własnym życiem. Nie próbuje powiedzieć, że Source nigdy nie istniał. Próbuje dać do zrozumienia, że za Sourcem stoi człowiek. Maszyna ma prawo być doskonała, teraz na idealizacje nie będzie miejsca.
Ale o jakich pretensjach my tu mówimy szczerze mówiąc uśmiech na mojej twarzy wywołał wpis Ani543, która podziękowała za zabawę naszym kosztem...jaką zabawę i jakim naszym kosztem? Source bardzo często bezpośrednio czy pośrednio zaznaczał, że manipuluje...jasno określał co robi i w jakim celu...jeśli ktoś to akceptował to "bawił" się dobrze razem z nim czasem dochodząc może do jakichś wniosków we własnym zakresie...nie było tak, że okłamywał nas, a teraz przyznał się do tego...jeśli ktoś przez cały ten czas żył nie widząc drugiego dna jego wypowiedzi i nie odnosił się do tego krytycznie to tak tylko i wyłącznie jego problem i może mieć pretensje do samego siebie.
Source napisał/a:
Elektroniczna napisał/a:
ako do "maszyny"...zresztą szczerze kiepsko Ci to wychodziło, ale miało i swoje zalety.
O matko Source Błagam nie każ mi tłumaczyć sobie takich rzeczy...wiem, że nie Twoim celem nie było to, żeby ktoś postrzegał Cię jako maszynę...może czasem zdarza mi się stracić coś ważnego z oczu ale generalnie staram się czytać ze zrozumieniem...może swoją wypowiedź źle skonstruowałam i to tak wygląda, ale nie upatrywałam w Twojej bytności na forum na pewno takiego celu.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Ostatnio zmieniony przez Elektroniczna 05-05-2008, 17:26, w całości zmieniany 1 raz
może czasem zdarza mi się stracić coś ważnego z oczu ale generalnie staram się czytać ze zrozumieniem
O ile żadnych zastrzeżeń do Twojego czytania ze zrozumieniem mieć nie mogę, to pochodne fanatyczek czułych wojtków czasami komplikują sprawę. Staram się pilnować tego, by ktoś czasem sobie czegoś nie dopowiedział.
Nie bardzo rozumiem tego zamieszania, niby-kultu Sou.., przepraszam, RAFAŁA od dziś. Każda informacja na temat tej jakże skromnej osoby odbierana jest z wielkim "łał". Czy to ważne kim jest? A inni użytkownicy? W internetowej społeczności każdy może być tym, kim chce, i to chyba nie szukanie prawdziwego "ja" osoby siedzącej po drugiej stronie jest najważniejsze. Source na pewno nieco podniósł poziom intelektualny tego forum, nie on jeden z resztą, ale mnie przynajmniej średnio obchodzi czy zdaje maturę czy jest emerytem.
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Źle to chyba troszkę odbierasz Jakkolwiek...tu nie chodzi o jakiś kult Source'a....przynajmniej ja u siebie nie zauważyłam takiej przypadłości...inaczej musiałabym także zapaść na kult każdego kto w jakiś sposób czyni to "miejsce w sieci" takim jakim jest...tak na prawdę to podejrzewam, że oprócz osób które między sobą nawiązały za pośrednictwem forum znajomość, która rozwija się także na innych płaszczyznach to większości gówno obchodzi kim jest każdy po kolei czy ze swoim prawdziwym czy też wykreowanym na potrzeby forum "ja"...może w tym momencie źle zrozumiałam Twoją wypowiedź, ale pomimo wszystko jednak chyba dążymy wypowiadając się tutaj do jakiejś identyfikacji osób, z którymi wymieniamy poglądy...przynajmniej w moim przypadku tak jest.....inaczej byłoby to tylko pisanie swojego zdania w oderwaniu od myśli innych i w ogóle do niczego nie nawiązujące (co nawiasem mówiąc często zauważam mimo iż forum z nazwy jest dyskusyjne)
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie jestem mgr, inż, dr, nawet nie jestem studentem.
Wybacz, że to powiem, ale nigdy nie miałam wrażenia, że zaliczasz się do którejś z tych grup.
Jesteś dla mnie człowiekiem niezwykle oczytanym. Jakkolwiek sposób traktowania niektórych treści w moich intepretacjach determinował Twój wiek
Źle to chyba troszkę odbierasz Jakkolwiek...tu nie chodzi o jakiś kult Source'a....przynajmniej ja u siebie nie zauważyłam takiej przypadłości...inaczej musiałabym także zapaść na kult każdego kto w jakiś sposób czyni to "miejsce w sieci" takim jakim jest...
Source jest jednym z najoryginalniejszych osób na tym forum i chyba większość przyzna mi rację. Plus dla niego. Fajnie, że w necie taki jest, kilka osób pewnie jego posty skłoniły do przemyśleń itd. Tylko czy te posty mają jakiś inny sens, gdy oświadczył, że jest młodszy niż większość go widziała? Oczywiście, że nie. I dla mnie podniecanie się każdą nowinką, w tym wypadku na jego temat, jest trochę bezmyślne, choćby dlatego, że wcale nie musi być to prawda. Tylko co z tego? To przecież zabawa.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 05-05-2008, 23:07
Elektroniczna napisał/a:
Wiem, że trochę to odbiega od tematu, ale chyba nie napisałabym, że Source stał się nudny i monotonny...bo jeśli tak to o każdym można tu tak napisać...szczerze mówiąc każdy tu w jakiś sposób kreuje siebie, a czy robi to ciszej czy głośniej czy go widać mniej czy bardziej i to w jaki sposób to robi to już indywidualna sprawa...nie podchodziłabym też do Source'a jedynie jako do osoby która chciała kogoś zaskakiwać...ale nie wiem może ja się nie znam
wg mnie stał się nudny, bo np na początku z zaciekawieniem czytałam jego posty i chciałam zobaczyć co tym razem ciekawego i mądrego napisze, po jakimś czasie jednak już wiedziałam jakiego stylu wypowiedzi sie spodziewać i co z pewnością tam ujrzę. Do tego ten styl ja wiem wszystko lepiej i chodź bym nie miał racji to i tak wam wmówię ze ją mam. Z nim się nie da wygrać żadnej dyskusji, bo to co opanował do perfekcji to sztukę manipulacji i obstawania przy swoim. Oczywiście nie chce w tym momencie powiedzieć że brak mu wiedzy, bo ją posiada naprawdę dużą, ale mi się np zupełnie nie chce z nim dyskutować.
I nie ma to nic wspólnego z nowinką o jego wieku, bo to akurat nie było dla mnie tajemnica, chodź często też odnosiłam wrażenie że jednak ma trochę więcej lat.
Z nim się nie da wygrać żadnej dyskusji, bo to co opanował do perfekcji to sztukę manipulacji i obstawania przy swoim.
masz święta racje!
dlatego z nim nie dyskutuje
w sumie dotego jeszcze trzba siedziec ze słownikiem w ręku zeby zaczaić.
W sumie to nie wiem nie znam go, nie wiem co siedzi u niego w "środku", i chyab nie potrafilabym z nim rozmawiac , ale uważam ze inteligentny z niego koleś.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
<lol2>
i kto to pisze/mówi.
Czekam na post w którym sie okaze ze kamasutra robi sobie z nas jaja i jest inteligentna <dział "bajki i baśnie" piętro wyżej>
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum