wooof,masz racje, ale jesli znajdziemy tą jedyna osobę, której mozemy zaufac, a przynajmniej bedzie nam sie tak wydawało, to jak myslisz ile czasu...mozna nie mówic o sobie czegos wiecej...?albo to samo? kiedys nadejdzie taki moment gdzie bedziemy mieli jakis powazniejszy problem i wtedy nie bedzie grało roli jak to przekazemy, ale na pewno wiecej niz bysmy tego chcieli...
_________________ " Otarłam więc oczy wilgotne...
Kocham Cie, wiem ze jestes ze mną...cudownie...
i dlatego w sercu poczułam ulgę...czuje ją...
świadomość, ze nadajesz mojemu zyciu sens...
mój kochany M.......,to co w Twoich oczach jest piękne, warte zatracenia - utraty dumy i istnienia...:*
Znak zodiaku:
Didek [Usunięty]
Wysłany: 19-09-2006, 19:05
Ja raczej nie lubie sie zwierzac, a co dopiero w internecie. Tak to netowych znajomych sporo, ale 99% ludzi to webmasterzy, etc.
zwierzac...ale przychodzi taka chwila, gdy nie mamy bliskiej osoby, a wokół nas są sami hipokryci...wtedy to...szukamy wirtualnych porad i cieszymy sie zrozumieniem w wirtualnym świecie
_________________ " Otarłam więc oczy wilgotne...
Kocham Cie, wiem ze jestes ze mną...cudownie...
i dlatego w sercu poczułam ulgę...czuje ją...
świadomość, ze nadajesz mojemu zyciu sens...
mój kochany M.......,to co w Twoich oczach jest piękne, warte zatracenia - utraty dumy i istnienia...:*
Noo.. ja mam dość sporo netowych znajomych...
przez fora i grono najwiecej poznałam.. dwie, tzry osoby gadulcowo.. Fakt, faktem, ze czasem łątwiej wyrzucic zale komus na necie, kogo nie widzisz.. to troche bardzo egoistyczne, ze wyrzucasz komus jak do smietnika swoje problemy a potem czujesz sie oswobodzona i great..
Zeby bylo zabawnie swojego bylego chlopaka poznalam przez net wlasnie.. hyhy..
Obecny tez mnie zaczepil netowo
Chyba taka era..
Tudziesz... inna sytuacja gdy jestescie z jednego miasta z inna gdy mieszkanie w dwoch roznychc zesiach polski.. mozna znienawdzic neta i wszelkie komunikatory..
Ale znajomi netowi. tka jak najbardziej. Nie cala siec jest pelna jakis podszywajacch, pozujacych na cos userow..
Trza miec tylko odpwoiedni systans do tego.
Imię: Marta
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sie 2006 Posty: 59 Skąd: Lubuskie
Wysłany: 28-09-2006, 15:26
Ja mam wirtualnego przyjaciela. Zdarzył się przypadek, że weszłam na jego bloga i spodobały mi się jego notki. Skomentowałam i wymieniliśmy się numerami gg, a nasza przyjaźń trwa już chyba 4 lata. Znam jego znajomych, on zna moich. Teraz w październiku do mnie przyjedzie ;]
_________________ Don't say things like "I can't laugh" or "I hate people"
przyjaźń wirtualna- okej
ale ja i tak wolę szczerą rozmowę w cztery oczy z osobą, której bezgranicznie ufam. no z tym, że ja tych osób pare mam.
dlatego też rozumiem ludzi, którzy wolą się zwierzać nieznajomym.
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3483 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 29-09-2006, 16:51
Tamarko... no ale czasem są takie "problemy" ze nawet z kimś bardzo bliskim wstydziemy się rozmawiać oko w oko... a przez internet możemy otrwacie mówić ... ta osoba nas nie zna nie widzi i wtedy się tak nie krępuje ...
Ja nie mam takie osoby przez internet do pogadania... bo nie mam takich problemów... których bym się krępowała wyjawić czy coś
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3210 Skąd: że znowu?
Wysłany: 29-09-2006, 17:00
malinkaaa napisał/a:
no ale czasem są takie "problemy" ze nawet z kimś bardzo bliskim wstydziemy się rozmawiać oko w oko... a przez internet możemy otrwacie mówić ...
Ja myślałam że mam takego przyjaciela któremu moge powiedziec wszystko i opowiedziałam mu coś pewna ufności a po kilku dniach wszyscy z jego klasy omijali mnie szerokim łukiem, po jakims czasie dowiedziałam sie że mój "przyjaciel" wszystko opowiedział w swojej klasie. ktos z internetu by tego nie zrobił, bo po co? co to za frajda obgadywac kogos kogo sie nie zna i kogo nie znaja inni. A nawet jak to zrobi to zrobi to w innym miescie.
dla internetowych znajomych jesteśmy tez bardziej otwarci.... może jesteśmy bardziej sobą, jesteśmy bezwstydni i raczej rzadko nas obchodzi co ten ktoś sobie o nas pomyśli, bo przecież zapomnie o nas znacznie szybciej niż nas "poznał"
_________________ Każda Władza To GWAŁT Na Ludzkości!!!
Ostatnio zmieniony przez Parys 29-09-2006, 18:59, w całości zmieniany 1 raz
raczej rzadko nas obchodzi co ten ktoś sobie o nas pomyśli
Jeśli traktujesz tą osobę jak przyjaciela to nie jest ci obojętne co sobie o tobie pomyśli.
A jak masz w realu znajomego, który jest tylko znajomym to chyba też niewiele cię obchodzi co on o tobie myśli.
Jeśli darzysz osobę poznaną przez net takimi uczuciami jak ludzi bliskich w realu to nie jest ci obojętna. A jeśli traktujesz go jak zwykłego znajomego to nie ma znaczenia czy jest tu czy gdzie indziej.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nic nie dorówna prawdziwemu przyjacielowi. Istnieje osoba, która mnie zawsze rozumie i nie wyobrażam sobie, zeby to mógł być ktoś w Internecie. Moja przyjaciółka to zupełnie inna klasa jakość i wszyscy inni znajomi są cyt: " daleko z murzynami".
ja poznałam moja najlepszą przyjaciółke na czacie i w tamtym roku widziałyśmyt sie poraz pierwszy
i chyba nie umiłabym teraz żyć bez niej ,bez zwierzania się jej se swoich problemów ,sekretów
_________________ "W świecie zajmujesz tak mało miejsca a we mnie masz całe serce. "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum