Idiotyzmem jest przymuasznie uczniów do pisania wierszy. Idiotyzm.
Wiem. Jeszcze go nie napisałam. Na piątek było zadane. Ludzie popełniali grzech grafomaństwa. Ja pewnie też coś zrobię "na odwal się" i będzie mi wstyd przeczytać i spalę buraczka i o
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Wiem. Jeszcze go nie napisałam. Na piątek było zadane. Ludzie popełniali grzech grafomaństwa. Ja pewnie też coś zrobię "na odwal się" i będzie mi wstyd przeczytać i spalę buraczka i o
Ja bym napisała wiersz więźniarskokoncentracyjny wiersz krótki. Napuczyciele bardzo to lubią.
O czymkolwiek, ważne żeby końcówka nie pasowała do reszty.
To jest zjawisko zwiedzionego oczekiwania. To znaczy, że czytasz wiersz i wszystko do siebie pasuje i a w ostatnim wersie można tylko zmienieć szyk wyrazów i czytelnik zostaje wybity z rytmu i ma zawiedzione oczekiwanie.
To jest zjawisko zwiedzionego oczekiwania. To znaczy, że czytasz wiersz i wszystko do siebie pasuje i a w ostatnim wersie można tylko zmienieć szyk wyrazów i czytelnik zostaje wybity z rytmu i ma zawiedzione oczekiwanie.
Wiem. Stworzyłam to. żal mi siebie
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Też zostałem lekko przymuszony do napisania wiersza...a właściwie wierszy. Nad tytułami zbytnio się nie zastanawiałem...
---
Obudziłem się wieczorem kładąc rankiem.
Obok siebie dostrzegłem zarys gwiazdy tak bardzo błyszczącej lecz na tyle oddalonej, że palce moje dotknęły jedynie jej włosów.
Powietrze wokół niej tak mętne że dłonie chaczyły o esencje wiary mojej.
Kochałem ją i kocham dalej.
Kochać nie przestanę, ponieważ ona jest mi kimś bliżej a niżeli siostrą.
Miłość moja ponad braterstwo wyniesiona...nie pozwala duszą naszym spleść się w wirze uczuć przez świat kreowanych; wiem że ją skrzywdzę miłością swoją dlatego wolę duszę ranić płaczem serca ciągłym niż zgodzić się na życie pani mej w męczarniach przeze mnie stworzonych.
---
---
Siedziałem sam...mimo iż obok byłaś Ty.
Tak bardzo chciałem poczuć Twój smak...boski zapach.
Serce moje z chwili na chwilę coraz bardziej rozgrzane, popękane - w płaczu skąpane.
Twarz radosna, uśmiechem owiana lecz dusza w milion części rozsypana.
Chciałem być z Tobą lecz Ty im nazbyt oddana byłaś i jesteś nadal.
Dalej czuję do Ciebie coś dziwnego jakże dla mnie nietypowego...szkoda że tak mało odwagi i stanowczości w swoich czynach nosisz. Może teraz siedzielibyśmy obok siebie w sidłach dotyku skryci.
Ja jako Ty, Ty jako ja; dwie dusze bratnie, dwa umysły własne – zero skrycia, samokrytyka, okrywa nas miłość ojca męczennika.
Rozmowa z Tobą jasna i przejrzysta, działa jak masaż – koi uspokaja, smutki zagasa, puls wzmacnia.
---
_________________ Z PRZYCZYN OSOBISTYCH ZAWIESZAM MOJA KRÓTKĄ DZIAŁALNOŚĆ NA FORUM
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum