Mój były zawsze się strasznie wkurzał, że tańczę na imprezach z innymi. Z nim również spędzałam wiele czasu, ale bardzo często ktoś mnie porywał na parkiet. Zawsze mu to przeszkadzało, choć dobrze wiedział, że to tylko taniec. Nie wiem czemu, ale w mojej szkole jest takie coś, że jak to Twoja dziewczyna to najlepiej żeby z innymi nie rozmawiała czy się śmiała, a co dopiero o tańcu mówić. I ja jedna się z tego tłumu wyróżniłam, bo to głupie moim zdaniem. Samej by mi to raczej nie przeszkadzało...
Czy uważacie, że źle robiłam tańcząc z innymi wolne czy szybkie piosenki? Ciekawa jestem jak wy traktujecie swojego/ją partnera/ke jeśli chodzi o takie sytuacje?
Jestem ogromną zazdrośnicą i popieram Twojego chłopaka. Rozumiem, że rozmawiasz z kimś, ale wolne tańce z innymi chłopakami? Wcale się nie dziwię, że bywa zły.
_________________ Black is like the silence of the body after death, the close of life.
Kandinsky
Czy uważacie, że źle robiłam tańcząc z innymi wolne
Jeśli masz na myśli wolniaki o jakich myślę, to tak - robiłaś źle.
Ja np byłabym wkurzona, jakby chłopak z którym jestem wtulałby się do jakiejś innej dziewczyny w rytm romantycznej muzyki.
Nawet jeśli to "tylko" taniec.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Generalnie taniec nie jest czymś złym...no bo czemu miałby być...tyle że jak się jest z związku to trzeba patrzeć i na drugą osobę...nie wyobrażam sobie na przykład tańczyć z kimś innym jeśli bylibyśmy z moim Miśkiem na imprezie gdzie nikogo by nie znał i podczas tego tańca siedziałby sam...co innego jeśli bawimy się w gronie znajomych i wiem, że on w tym czasie też się dobrze bawi...zazdrośnicy w związku to już inna sprawa, ale o ile to oczywiście nie ogranicza bardzo naszej wolności, też trzeba na to spojrzeć że kogoś może to wprawić w gorszy nastrój
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
hmhmm wolnych tańców to nawet sama bym nie chciała tanczyć z kim innym jak moim chłopakiem a tak to czasem sie zdarza jeden czy dwa tańce ,ale zawyczaj jak ktoś mnie o to prosi to pytam mojego chłopaka czy nie będzie zły ,a pozatym wiem ze cały czas mnie obserwuje bo jest zazdrosny ale nie chce mnie tak na uwięzi trzymac
źle może nie zrobiłaś ,nikt z nas nie widział jaki to był styl tańca dlatego ja nie moge tego ocenić
Ostatnio zmieniony przez kleopatra2 28-06-2007, 12:28, w całości zmieniany 1 raz
Ja np byłabym wkurzona, jakby chłopak z którym jestem wtulałby się do jakiejś innej dziewczyny w rytm romantycznej muzyki.
No niby.. Ale wolnych piosenek to mało było. Bo w końcu wiedziałam, że mam chłopaka i wolałam z nim je tańczyć itp.
Jak się tak zastanowię to może i trochę przegięłam z tym tańczeniem. Tym bardziej, że on nigdy z inną nie tańczył. Heh. Na przyszłość zapamiętam to, choć całkiem nie zrezygnuję. Ale już nie zamierzam przekraczać granicy, którą w tym wypadku chyba jednak naruszyłam.
I to by było na tyle.
Imię: Adam
Dołączył: 06 Sty 2007 Posty: 399 Skąd: Łuków
Wysłany: 29-06-2007, 12:39
Popatrz na przykładzie swoich rodziców. Na pewno tata albo mama nie przejmują się z tego powodu. Taniec jest przecież żeby się rozerwać. Jedni tańczą dłużej jedni krócej. Zmierzam do tego ,że Twój tata z mamą mogą tańczyć tylko ze sobą aż do znudzenia jednego z partnerów. Wtedy drugi jak chce więcej tańczy z innymi. To jest dojrzałe logiczne i normalne. Jeśli masz taki problem to chyba Twój partner jest niedojrzały . A co do innych w Twojej szkole to dziwie się takim ludziom jak Ty, mam taki charakter ,że żyje niezależnie. Nie obchodzi mnie co sobie myślą inni ,co mówią ,bo większość z nich żyje w symbiozie ze sobą nawzajem i muszą być podobni do siebie ,żeby żyć w zgodzie. Dziwne czasy. Ludzie nie potrafią być samodzielni w kontaktach towarzyskich. Nie wybierają sobie odpowiednich ludzi tylko opierają się na myśleniu typu: Więcej kolegów to większa pomoc. Ale nigdy nie pomyśleli ,że zawsze w takich sprawach cenniejsza jest jakość.Edit, Chodzi mi oczywiście o młodzież gimnazjalną :(
Ostatnio zmieniony przez Tryton 29-06-2007, 12:41, w całości zmieniany 1 raz
Czy uważacie, że źle robiłam tańcząc z innymi wolne czy szybkie piosenki? Ciekawa jestem jak wy traktujecie swojego/ją partnera/ke jeśli chodzi o takie sytuacje?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum