Wysłany: 29-08-2007, 16:24 Ty też uważasz, że jesteś za gruba?
Niejedna dziewczyna patrząc w lustro uważa, że jest trochę za gruba, że warto by było trochę zrzucić. Ale ile jest tego trochę? Jest to kwestia bardzo trudna, a jej rozstrzygnięcie może doprowadzić do rożnych niesympatycznych skutków:
jak np. tutaj
Co wy o tym sądzicie i jak z tym walczyć?
ja uwazam ze mam za bardzo umiesnione uda i dlatego nie chodze w krotkich spodnicach...rzeczywiscie dziewczyny w wieku 14-18 lat maja hola na punkcie swojej wagi,figury itd. a tto dlatego ze nie potrafia zaakceptowac sie taka jaka jest..hmm.. cialo w takim wieku zmienia sie diametralnie,tata zawsze mi mowil ze powinnam jesc duzo bo ciagle rosne i moj organizm potrzebuje witamin..a ja skrupulatnie obiadek do kosza,bo uwazalam ze i tak juz jestem dosc wystarczajaco "gruba".. okazuje sie ze samospostrzezenie dziewcztyny na temat jej wagi jest b czesto bledne,takie liczenie kalorii,wymuszane wymiotpwanie po kazdym posilku prowadzi do bulimii lub anoreksji..
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Niejedna dziewczyna patrząc w lustro uważa, że jest trochę za gruba, że warto by było trochę zrzucić. Ale ile jest tego trochę? Jest to kwestia bardzo trudna, a jej rozstrzygnięcie może doprowadzić do rożnych niesympatycznych skutków:
jak np. tutaj
Co wy o tym sądzicie i jak z tym walczyć?
Nie jestem za gruba.
No może przytyłam troche w wakacje w brzuchu ale i tak na wadze tego nie widac.
W sumie jestem troche za gruba w tyłku.
Kiedys jak wyjade to się odchudzę, będę idealnie szczupła.
Ale i tak mam niedowagi chyba ok 5 kg.
Dołączyła: 29 Sie 2005 Posty: 1742 Skąd: Nibylandia
Wysłany: 29-08-2007, 16:40
Nie, nie jestem za gruba.
Jestem w sam raz.
Jest co przytulić, na tańcach masz czym potrzącać, i oddycha mi się dobrze... ;'p
Nie mam figury modelki, ale kocham jeść i nie zamierzam z tego zrezygnować, by wpasować się w medialny ideał! Mam figurę KOBIETY a nie wieszaka.
Akceptacja siebie czyni mnie o wiele sexowniejszą niż te wychudzone panienki!
Nie uważam tak. Jestem w sam raz. Kiedyś byłam "przy kości", ale zaczęłam regularnie ćwiczyc i nie jem kolacji (mam skłonności do tycia) Czasami mam, że się najem batoników, czekoladek, ciasteczek bake rollls, a potem mam mega wyrzuty sumienia i na drugi dzień nie jem nic. Nie polecam takiej diety, bo mnie doprowadziła do anemii, z której już się wyleczyłam. Teraz już tak nie robię. Najważniejsze to polubić siebie. Zresztą, chudzielce nie są ładne.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Tak, ja też uważam, że jestem za gruba. Gdybym schudła 3-4 kg byłabym chyba zadowolona.
Z takimi drastycznymi przypadkami należy walczyć w ten sposób, że trzeba przestać rozpowszechniać chore ideały dobrej figury, w których dziewczęta są chude, nie szczupłe. Należy zacząć pokazywać dziewczęta z kawałkiem ciałka. Dziewczyny w końcu ulegną i takiej modzie i znów wróci wszystko do normy.
_________________ Black is like the silence of the body after death, the close of life.
Kandinsky
Tak, ja też uważam, że jestem za gruba. Gdybym schudła 3-4 kg byłabym chyba zadowolona.
Z takimi drastycznymi przypadkami należy walczyć w ten sposób, że trzeba przestać rozpowszechniać chore ideały dobrej figury, w których dziewczęta są chude, nie szczupłe. Należy zacząć pokazywać dziewczęta z kawałkiem ciałka. Dziewczyny w końcu ulegną i takiej modzie i znów wróci wszystko do normy.
ujęłabym to identycznie,zgadzam sie ze wszystkim co napisała miyako,
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum