Hmm...bardzo podoba mi sie tzw "Krolewski tatuaz.." ale ja raczej nie odwazyla bym sie na takie cos..
Hmm...na lydce,na posladku..moze tak jak wspomniano wczesniej na palcu..a raczej na jego opuszku.Podobal mi sie ten pomysl..ahh no i chciala bym miec taki gotycki napis zaczynajacy sie na lewej rece od tylu ciagnacy przez dwie lopatki i konczacy sie na prawej rece..
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Piterek86 napisał/a:
Nie dlatego, że to boli ale dlatego, że to przestało być modne
Jak było modne to chciałeś mieć tatuaż ?
Nie myślałem w tedy o tym Byłem za młody na takie głupoty
Czyli gdyby teraz było modne to chciałbyś mieć tatuaż?
Osobiście nie mam nic przeciwko tatuażom...kiedyś chciałam mieć, ale doszłam do wniosku że nie może być to tylko na zasadzie zachcianki, bo nie jest to rzecz którą można sobie zmyć kiedy się znudzi...poza tym nie jestem chyba osobą, która lubi na siebie za bardzo zwracać uwagi no a tatuaż niewątpliwie tę uwagę przyciąga...nawet jeśli nie jest to jakoś dla społeczeństwa "szokujące" to trzeba się liczyć z tym że ludzie się takim rzeczom przyglądają
Hmm trochę mnie zastanawia to jak inni piszą, że chcieliby mieć tatuaż tylko w takim miejscu gdzie oni by go widzieli...może nie we wszystkich przypadkach, ale czy u większości nie jest tak że to też jakaś podświadoma chęć zwrócenia na siebie uwagi innych.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9531
Wysłany: 19-01-2008, 18:21
Elektroniczna napisał/a:
Hmm trochę mnie zastanawia to jak inni piszą, że chcieliby mieć tatuaż tylko w takim miejscu gdzie oni by go widzieli...może nie we wszystkich przypadkach, ale czy u większości nie jest tak że to też jakaś podświadoma chęć zwrócenia na siebie uwagi innych.
W jaki sposób, jak tylko właściciel go widzi, albo ewentualnie partner.
Hmm trochę mnie zastanawia to jak inni piszą, że chcieliby mieć tatuaż tylko w takim miejscu gdzie oni by go widzieli...może nie we wszystkich przypadkach, ale czy u większości nie jest tak że to też jakaś podświadoma chęć zwrócenia na siebie uwagi innych.
W jaki sposób, jak tylko właściciel go widzi, albo ewentualnie partner.
Nie mówię, że wszyscy...ale wydaje mi się że u niektórych funkcjonuje coś takiego...zrobią sobie tatuaż w niewidocznym miejscu i kiedy przy rozmowie nagle wychodzi taka nowinka o takiej osobie to zawsze jakoś to zwraca uwagę....bo potencjalni rozmówcy zazwyczaj są ciekawi szczegółów itd...ale jak mówię nie wszyscy tak mają...to bardziej pojawia się u osób które mają potrzebę bycia w centrum uwagi i przy okazji tajemniczymi...sama nie wiem na jakiej zasadzie to działa...być może moje myślenie jest błędne....choć w dużym stopniu pokrywa się z tym co obserwuję
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
jezeli chcesz miec tatuaz to czego nie cgcesz go zrobic?ja na poczatku tez mialam obawy ze skrece sie z bolu,a to nie prawda troszke mnie poszczypalo i przeszlo,nie jest wcale tak zle,zalezy tez gdzie kto chce miec i jaki duzy.Moj motylek byl robiony pol godz i ma 7,5 cm.Slyszalam ze najbardziej boli na łydce i na dole reki,przewaznie tam gdzie jest delkatna skora.I jak cos to polecam robic czarno-biale sa najladniejsze
_________________ Nie bierz życia zbyt poważnie i tak nie wyjdziesz z niego z życiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum