Imię: po prostu lika
Wiek: 23 Dołączyła: 03 Kwi 2006 Posty: 1509 Skąd: Śląsk
Wysłany: 27-08-2006, 15:16
chmurka17 napisał/a:
no tak ..ale czasem nam sie wydaje,jesteśmy pewni, że to jest ta osoba z ktorą chcemy spędzić reszte zycia...potem poznajemy kogoś innego i czar pryska...
Też tak bywa. Dlatego trzeba być "ostrożnym" i nie działać zawsze pod wpływem chwili. Jeśli nam się tylko wydaje, że jesteśmy pewni to prędzej czy później przejżymy na oczy.Przede wszystkim trzeba umieć odrużnić miłość od zauroczenia albo od przyzwyczajenia. Nie mówię, że to jest łatwe - bo nie jest, ale kto powiedział, że życie jest łatwe?
_________________ "Czasem wystarczy tylko cisza.
Aby zrozumieć jedno słowo..."
Jedni to wiedzą odrazu, drudzy dojrzewają do tej pewności latami. Jednak nieraz nawet ta 'miłość do grobowej deski' wypala się po kilku miesiącach. Innym przykładem jest to, że związek, który nie miał szans na przetrwanie właśnie przetrwa. Jednym słowe, nigdy nic nie wiadomo ^^ Kiedyś z kimś rozmawiałam i mówiliśmy o tak jakby skatalogowaniu miłości. Że niektórzy myślą, że jak mają 7 objawów na 15 'skatalogowanych' tzn. że nie kochają wystarczająco mocno. A jednak.. nieraz jeden objaw potrzebny nam do miłości. Jeden powód wystarcza żebyśmy kochali całe życie tą jedną osobę... I to właśnie wtedy może być 'TO'.
Miłość to całkowite oddanie się drugiej połówce, niezmierne zaufanie. Miłość to DAWANIE, a nie oczekiwanie na coś.. Zresztą, to nie targ, że 'coś' za 'coś.
TO SIĘ CZUJE, jednak nieraz możemy się nieźle pomylić. (;
Bo trzeba również odróżnić zauroczenie od miłości.
Miłość to najwieksza choraoba cywilizacyjna, toczy Wasza mózgi i zaslepia czynianc slabymi.
"Miłośc, pozwala przeżyc najgorsze męki" Więc z tą słabością to bym polemizował xD
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Znak zodiaku:
fijo55 [Usunięty]
Wysłany: 27-08-2006, 18:29
No wiesz....hmmm....może nie motylki w brzuchu, ale namiętność, to się czuje. Tego nie można opisać. Jeśli czujesz, że ciągnie Cię do niego/ej to wtedy możesz myśleć, że kochasz
Miłość to DAWANIE, a nie oczekiwanie na coś.. Zresztą, to nie targ, że 'coś' za 'coś.
ślicznie to napisałaś.
do miłości trzeba dojrzeć i muszą to zrobić obie strony.
postaraj się wyobrazić sobie świat bez tej drugiej osoby- jeśli nie istniejesz, to znaczy, ze raczej kochasz. ale raczej- bo nic nie jest na tym świecie pewne.
gdy ważniejsze jest dla Ciebie dobro ukochanej/ego niż Twoje to to jest MIŁOŚĆ.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 27-08-2006, 20:41 Re: Skąd WIESZ,ze TO MILOŚC?
chmurka17 napisał/a:
Tak sie zastanawiam...czy jest cos po czym można pozanć ze to jest ta osoba z ktorą chce sie spędzić cale życie....po czym poznajecie ze kochacie?Co czujecie przy pocalunkach,jakieś motylki w brzuchu?
Nie potrafię tego opisać,ale uwierz, że to sie czuje
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
to się czuje... chcesz każdą jedną chwilę spędzać z tą osobą, gdy już z nią jesteś chciałabyś z nią zostać jak najdłużej... uwielbiasz jak cię dotyka, całuje, nawet jak do ciebie mówi... jest ci źle, gdy sie pokłócicie... jest wiele rzeczy, które mogą uświadomić ci, że to miłość... pozdrawiam
_________________ "Kochać to piękna rzecz... Ale być kochanym to szczyt szczęścia..."
Ostatnio zmieniony przez sanderka90 28-08-2006, 13:22, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum