Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8263 Skąd: Kraków
Wysłany: 15-02-2008, 22:08
harlequin napisał/a:
Nieraz same sobie są winne, używając kremów, czy podkładów zapychających pory.
W tak młodym wieku niewskazane są podkłady kryjące- każda nastolatka czytająca Bravo Girl powinna o tym wiedzieć.
Mam to szczęście (ładną cerę i ciemne długie rzęsy), że wystarcza mi zwykle błyszczyk i upudrowanie nosa, żeby nie wyglądać saute ;D
Mam to szczęście (ładną cerę i ciemne długie rzęsy), że wystarcza mi zwykle błyszczyk i upudrowanie nosa, żeby nie wyglądać saute ;D
Ja niestety nie mam ładnych rzęs, więc maluję, cerę mam ładną, więc nie stosuję podkładów, pudru itp. Ogólnie maluję szybko rzęsy, powieki, błyszczyk/wazelina na usta i idę.
_________________ Najchętniej zamknęłbym Cię w klatce,
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 8506
Wysłany: 16-02-2008, 16:22
Ja mam teoretycznie ciemne rzęsy, ale uważam że naprawdę ładnie wyglądają dopiero mocno wytuszowane. Cera mi sie ostatnio diametralnie poprawiła, nie robią się już pryszcze, ale i tak nie jest idealna, bo często ma jakieś zaczerwienienia. Podkładu i pudru i tak używam bo uważam ze jak coś może być ładniejsze to dlaczego tego nie poprawić i czuje się tak dużo lepiej.
Wiem, że powinnam, ale nie mam pojęcia jak się za to zabrać.
Ale kto mówi, że powinnaś? Nie ma takiego przymusu.
Ja się maluję, bo bez makijażu wyglądam na 15-to latkę. W makijażu to chociaż na to 17 O dowód póki co wciąż mnie pytają.
Ja tam podkladu nie stosuje. Na jakos cery nie narzekam. Chyba, zem zmecozna to jestem przezroczysta na twarzy.
Natomiast podstawa makijazu zawsze jest korektor pod oczy bo mam straszne worki pod oczami [problemy z nerkami swoje robia], roz na policzki i w zagiecie oka i tusz.
Coraz czesciej brazowa kredka na gorna powieke. Czarnej kredki praktycznie nie uzywam, chyba, ze robie sobie mocny pelny makijaz.
A jak mialam lat 16 jeszcze to taaaka bylam dumna ze bez makijazu biegam.. A teraz.. nie wyjde z domu bez. Czuje sie naga.
Ja bym najchętniej czuł się nagi 24h na dobę. Uczucie lekkości, swobody... Dużo bym dał by wykształcić w sobie poczucie nagości gdy np nie założę łańcuszka.
Source, uczucie nagości jest nieprzyjemne. To w sumie ogromny dyskomfort.
O ile się nie mylę uczucie nagości normalnie pojawia się jeżeli jesteśmy nadzy. Jeżeli tak to piszesz o swoich subiektywnych odczuciach a próbujesz obiektywizować. Dla mnie nagość to poczucie komfortu na które nie zawsze mogę sobie pozwolić.
Jeżeli chodzi o prawdziwą nagość, to mogę sobie na nią pozwolić wyłącznie sama lub przy moim chłopaku, czyli przy osobie, przy której czuję się bezpiecznie.
Takie abstrakcyjne poczucie nagości, to moim zdaniem pewien rodzaj uczucia bezbronności lub niemożności w pełni wykorzystania swoich możliwości.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum