Imię: Tullia d'Aragona
Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 1745 Skąd: z bankomatu
Wysłany: 10-06-2007, 13:42
ja pamietam jak z polskiego babka robila prace klasowe w kluczem...
Zawsze od innej klasy znalam temat i szukalam owych odpowiedzi w necie
drukowalam je, a pozniej szlam z nimi do szkoly i oczywiscie korzystalam na lekcji
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9430
Wysłany: 10-06-2007, 15:31
Z przedmiotów które mi sie nie przydadzą to sciągam.
Te które są dla mnie ważne to się ucze albo po prostu uważam na lekcjach i dużo z nich wynosze.
Na korki chdiłam tylko z angielskiego bo nie umiałam sobie poradzić.
Teraz będzie trzeba załatwić z niemca przed matura.
Ja chodziłam z fizyki trochę. Bo miałam 1 na półrocze i nie mogłam za cholerę się nauczyć sama. Teraz mnie trochę oświeciło i bez korków na 2/3 sama się potrafię nauczyć.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2591 Skąd: Radom
Wysłany: 17-06-2007, 13:16
Z korepetycji nie korzystam bo w gimnazjum był tak niski poziom że ich nie potrzebowałam, w liceum obstawiam że będę musiała chodzić na korki z matmy bo to dla mnie nadal czarna magia.
Oczywiście że ściągam. Szczególnie na historii, połowy się uczę, a z połowy robię ściągi bo facet robi klasówki ze stu stron i nie chce mi się tego wszystkiego uczyć. Czasami ściągam na geografii, wosie (dlatego mam 6 ) a z chemi piszę na kolektorze całe reakcjie których nie mogę zapamiętać. Najgorsze to to, ze nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum