teraz jestem sam jak nigdy wczesniej - stare kontakty jakby sie urwaly ,najlepsi w armi ,w zycie studenckie jakos nie moge sie wkrecic
Ja z kolei świetnie wkręciłam się w życie studenckie (w ramach walki z fobią społeczną), a mimo tego też czuję się samotna...
Żelowa napisał/a:
wczoraj byłam na impresssscce wiec nie czuje sie samotna.
Zazdroszczę. Ja chodzę na imprezy, a czuję się samotna. Co z tego, że mam pełno nowych, fajnych znajomych? Brakuje mi kogoś, kto by mnie w pełni zrozumiał...
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Jestem cholernie samotna i sama, ale coraz bardziej sie do tego przyzwyczajam i przestaje mi to przeszkadzać. Kiedyś było trzeba sie pogodzić z czymś co będzie trwało wiecznie, bo chyba innej metody nie ma, a wieczne dołowanie się i zamartwianie, do niczego nie prowadzi, a jest wyczerpujące i meczące.
Trzeba umieć się poddawać - podziwiam lekkość z jaką to robisz, ja tak nie potrafię. Z samotnością walczę na każdym kroku. Poznaje nowych ludzi, pogłębiam znajomości z przyjaciółmi. Nie trzeba wiele wysiłku by mieć z kim wyjść wieczorem.
Zastanawiam się czemu Twoja samotność ma trwać wiecznie.
Leany napisał/a:
Zazdroszczę. Ja chodzę na imprezy, a czuję się samotna. Co z tego, że mam pełno nowych, fajnych znajomych? Brakuje mi kogoś, kto by mnie w pełni zrozumiał...
Wałkuje to po raz kolejny. Żeby być zrozumianym trzeba się otworzyć. Możemy narzekać całe życie jak to jest nam źle w obecnej sytuacji nie próbując nic zmienić. Wydaje mi się normalne że powinniśmy robić coś w kierunku by być rozumianym, ja nie zajmuje się rozszyfrowywaniem ludzi zamkniętych w sobie, i naprawdę niewielu mężczyzn znam którzy lubią inwestować w kobietę o której nic nie wiedzą, poza tym że ma ładną buzię. Jeżeli sami nie uwidocznimy własnych atutów to nie czekajmy aż komuś przyjdzie ochota by samemu ich w nas poszukać - nie warto.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 20-10-2007, 15:22
Source napisał/a:
Nie trzeba wiele wysiłku by mieć z kim wyjść wieczorem.
Jak się ma znajomych leni, a do tego jeden wielki problem z dojazdem to jest to problem.
Source napisał/a:
Zastanawiam się czemu Twoja samotność ma trwać wiecznie.
Bo nie umiem kochać. A do tego nikomu nie pozwalam sie dogłębnie poznać (jakiś wewnętrzny mechanizm obronny) co jest potrzebne do jakiś wyższych relacji, których mi brakuje. Samych znajomych mam pełno, nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości, ale to mi nie wystarcza.
Source napisał/a:
Wydaje mi się normalne że powinniśmy robić coś w kierunku by być rozumianym, ja nie zajmuje się rozszyfrowywaniem ludzi zamkniętych w sobie, i naprawdę niewielu mężczyzn znam którzy lubią inwestować w kobietę o której nic nie wiedzą, poza tym że ma ładną buzię. Jeżeli sami nie uwidocznimy własnych atutów to nie czekajmy aż komuś przyjdzie ochota by samemu ich w nas poszukać - nie warto.
A ja już nie raz słyszałam że tajemniczość u kobiet jest cholernie pociągająca. Oczywiście nie mówię tu o przesadzie, ale osoba której życiorys i wszelkie poglądy znamy już po godzinie rozmowy jest strasznie nudna i dobra może dla ciebie na kilka godzin znajomości.
Jak się ma znajomych leni, a do tego jeden wielki problem z dojazdem to jest to problem.
Mogę okazać tylko współczucie. Szkoda że miejsce zamieszkania potrafi aż tak ograniczyć życie towarzyskie. Po części mam podobny problem - urok życia w małym miasteczku.
DKF napisał/a:
Bo nie umiem kochać. A do tego nikomu nie pozwalam sie dogłębnie poznać (jakiś wewnętrzny mechanizm obronny) co jest potrzebne do jakiś wyższych relacji, których mi brakuje. Samych znajomych mam pełno, nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości, ale to mi nie wystarcza.
Sama zauważyłaś w sobie wewnętrzne sprzeczności. Nie warto było by spróbować popracować nad tymi "mechanizmami obronnymi"? Najpierw zauważ że sami kształtujemy swoją osobowość, następnie odpowiedz sobie na pytanie, czy więcej cierpienia przyniesie Ci próba zmiany postępowania czy trwanie w stanie w którym teraz jesteś. Podejmij decyzję.
DKF napisał/a:
A ja już nie raz słyszałam że tajemniczość u kobiet jest cholernie pociągająca. Oczywiście nie mówię tu o przesadzie, ale osoba której życiorys i wszelkie poglądy znamy już po godzinie rozmowy jest strasznie nudna i dobra może dla ciebie na kilka godzin znajomości.
Nie mówisz o przesadzie, a ja, możliwie że błędnie tę przesadę wyczuwam. Tajemniczość to ma niewiele wspólnego z brakiem otwartości na świat. Tajemniczość może być kokieteryjna bądź wymuszona strachem przed uzewnętrznieniem osobowości. Osobiście lubię po kawałku odkrywać osobowość kobiety, ale tylko wtedy kiedy nam obojga to sprawia przyjemność - wydzieranie czyjeś osobowości z pod jarzma "systemów obronnych: do najprzyjemniejszych zajęć nie należy. W wzajemne relacje opartych na "Czego on ode mnie chce" i "Czemu ona się tak złości kiedy próbuję się czegoś o niej dowiedzieć" nie widzę zbyt dużo uroku.
Doceniam że tak dogłębnie próbujesz mnie poznać i dokładnie czytasz moje posty, ale mogła byś proszę, zostawić moje upodobania w spokoju . Jeżeli bezpodstawnie doszukałem się ataku na moje EGO to przepraszam za "brak czytania ze zrozumieniem"
Moim zdaniem jest wszystko jasne Oosby samotne to wzasadzie ludzie, którzy mają problemy różego typu (ze sobą, w domu, w pracy, w szkole etc..etc) Ale, ale czy ta samotność jest spowodowana naogół nieakceptacją środowiska czy wręcz chęcią wyzbycia się na ten moment wszystkiego i pobycie czasem samemu? Tak właśnie samotnie?
"Samotności smak" - i to są piękne słowa. Bo wtedy poznaje się własne JA:) A to chyba jedna z najcenniejsztych rzeczy dla nas samych.
Co do ludzi, którzy są niezaakceptowani w danym środowisku to szukają nowego lub też próbują się zmienić. Są oni naogół słabi psychicznie - stąd ich problemy.
Co do miłości. LUDZIE! Tak naprawdę miłość jest wszędzie. W muzyce, w pięknie natury, w rodiznie, w przyjaciołach, w drugiej połowie (haha xD). Trzeba być po porstu optymistą. Nie bać się. A miłości dać czas
_________________ "Ze zmiennym szczęściem toczę się, czasami z drogi zniesie mnie.. Czasem zwolnie w jakimś błocie, jednak do przodu wciąż się toczę..."
Ja teraz będę baaardzo samotna zupełnie sama w mieszkaniu, cisza, spokój, kultura obcych ludzi, których nic nie obchodzi. Będę żyła swoim życiem, nikt nie będzie się mną interesował, ani wtrącał do moich spraw. Nie będę musiała nikogo słuchać, ani nikomu odpowiadać. Wychodzę pusto, wracam pusto Moja osobista, prywatna samotnia.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 21-10-2007, 21:29
Source napisał/a:
Sama zauważyłaś w sobie wewnętrzne sprzeczności.
Ja jestem cała jedną wielką sprzecznością i przeciwieństwami, wiec to nic dziwnego.
Source napisał/a:
Nie warto było by spróbować popracować nad tymi "mechanizmami obronnymi"? Najpierw zauważ że sami kształtujemy swoją osobowość, następnie odpowiedz sobie na pytanie, czy więcej cierpienia przyniesie Ci próba zmiany postępowania czy trwanie w stanie w którym teraz jesteś. Podejmij decyzję.
Ale mi raczej odpowiada to że ludzi nie wiedzą o mne wszystkiego i chyba nawet nie chce tego zmieniać.
Source napisał/a:
Tajemniczość to ma niewiele wspólnego z brakiem otwartości na świat.
Ale ja teraz już nie jestem w żadnym wypadku zamknięta na świat i ludzi.
Source napisał/a:
wydzieranie czyjeś osobowości z pod jarzma "systemów obronnych: do najprzyjemniejszych zajęć nie należy. W wzajemne relacje opartych na "Czego on ode mnie chce" i "Czemu ona się tak złości kiedy próbuję się czegoś o niej dowiedzieć" nie widzę zbyt dużo uroku.
Ja nie mowie o takich skrajnościach, tylko o tej samej tajemniczości co ty. Nie chodzi o usilne bronienie każdej informacji o sobie, tylko miarkowanie ich i działanie w imię zasady "jak chcesz mnie poznać to sie trochę postaraj, a nie ze ja ci tu wyłożę kawę na ławę".
Source napisał/a:
Doceniam że tak dogłębnie próbujesz mnie poznać i dokładnie czytasz moje posty, ale mogła byś proszę, zostawić moje upodobania w spokoju . Jeżeli bezpodstawnie doszukałem się ataku na moje EGO to przepraszam za "brak czytania ze zrozumieniem"
Ja wcale cię nie atakuje. Mogę zostawić twoje upodobania w spokoju i cie więcej nie cytować, tylko znowu zrobi sie nudno. Mimo ze nie chciałabym cie poznać w rzeczywistości, to jednak mimo wszystko wyjątkowo dobrze mi sie z tobą dyskutuje. Ja tylko komentuje to co piszesz, chyba nawet bez większego patrzenia na osobę która to pisze i moje osobiste odczucia co do jej innych wypowiedzi.
Ale już nawet ludzie którzy znają nie na żywo, mówili mi że wydaje im sie że przez internet pisze jak bym była zła, albo złośliwa, więc nie jesteś pierwszy, ale tak na prawdę to tylko złudzenie.
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-10-2007, 21:49
Samotnosc ma czasem piekne odcienie ... bylem dzis w lesie ... Tylko ja i jesien ...wspaniale jest isc i slyszec tylko siebie zatrzymac sie i uslyszec tylko cisze , tylko podmuch wiatru w lisciach i spadajace krople deszczu ....
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4501 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-10-2007, 21:52
Iwan napisał/a:
bylem dzis w lesie ... Tylko ja i jesien ...wspaniale jest isc i slyszec tylko siebie zatrzymac sie i uslyszec tylko cisze , tylko podmuch wiatru w lisciach i spadajace krople deszczu ....
pieprzysz. Chwila w samotności nie czyni cie samotnym. Kazdy by przeciez oszalał gdyby caly czas ktos nad nim stal
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4501 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-10-2007, 22:28
Iwan napisał/a:
MJ skad masz wogole pojecie ile to juz trwa ?
hmm... napisales o czasie który spedziles w lesie. Achyba nie siedzisz tam sam całe życie? ;P chyba ze jesteś leśnym człowiekiem i postujesz z laptopa pod dębem, w takim wypadku przepraszam ^^
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 21-10-2007, 22:55
Source napisał/a:
Co innego cytowanie a co innego "dogryzanie".
Ja ci w żadnym wypadku nie dogryzam. Już napisałam że w relacjach przez internet to tak może wyglądać, większość osób wydaje się że jestem zła jak ze mną w ten sposób rozmawiają.
Source napisał/a:
Jak szybko się zmienia opinia o człowieku .
Od tamtego postu ani trochę moja opinia o tobie sie nie zmieniła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum