dla mnie samotna osoba, to taka, która nie ma przyjaciół, rodziny, nie chce nawiazywać znajomości z własnego wyboru
A nie uważasz, że ktoś kto ma bliskich także może czuć się samotny?
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
największy problem z samotnością jest taki, że... ludzie robią z niej problem
a to tylko stan. tak jak związek. trzeba do niego przywyknąć i nie bronić się uparcie. z czasem się zmieni.
a potem pewnie wróci.
i znów minie.
i wróci.
i tak dalej...
lepiej się przyzwyczaić i zaakceptować.
jeśli chodzi o mnie, to jestem osoba, która samotności boi się najbardziej na świecie. zniosę wszystko, bo już nie raz zniosłam. ból, nienawiść, stratę kogoś, poczucie winy. ale, gdy przyszło mi zmagać się z samotnością, nie taką, że ooo nie miałam chłopaka. z samotnością, która polegała na tym, że nie było naprawdę nikogo.nikt nie rozumiał,bo nie chciał rozumieć.nikogo nie było,bo woleli to przeczekać.i w chwili, gdy ta samotność do mnie przyszła, wariowałam. nie mogłam sobie z tym poradzić. i dzięki Bogu stał się cud , oprzytomniałam i zaczęłam z nią żyć. przestałam się bać. zaakceptowałam. i co ? znudziło się jej. bo odeszła.
w samotności jest jeden plus. ona niczym nie grozi.
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
w samotności jest jeden plus. ona niczym nie grozi.
nie zgadzam się.
brak relacji z innymi ludźmi uniemożliwia nam sprawdzenie samych siebie. wiesz, każdy ma jakieś nastawienie, teorie względem życia i tak dalej. ale dopiero żyjąc - żyjąc w pełni a więc i z ludźmi - w jakiś sposób się realizujemy. "Gram praktyki cenniejszy jest nad tony teorii" powiedział kiedyś Lao Tse.
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 03-10-2007, 19:33
Narazie jescze ciagle jest ciezko po tym wszystkim co zaszlo w ostatnich 10 dniach - ale chyba ten stan gdy jestem sam na swiecie jest dla mnie najlepszy - wrog to najlepszy przyjaciel
Jestem samotna. To chyba kwestia przyzwyczajenia i tyle. Przy każdym etapie wgłębiania się w ową samotność jest raczej ciężej. Ciekawi mnie dokąd w końcu można dojść.
jestem samotna..
nie jestem napewno singielką żadna o_O
aż tak bardzo nie pragne być sama
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Czasem lubie swoją samotność.
To ją jednak tylko momenty.
Przychodzą takie chwile , gdy nie chce mi się z nikim gadać i wolę wyjść sama do sklepu czy iść sie przejść.
W sumie to najczęściej jest tak włąśnie wtedy gdy ćwiczę na pianinie i tylko ćwiczę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum