Szanuje bardziej przeciętną dziwkę od przeciętnego katolika dlatego, że z tej pierwszej jest pożytek.
Czasem sam muszę z podłogi się zbierać po przeczytaniu własnych postów. Jak pisać ala"Source? Wyłączyć się, przestać myśleć, siąść przed klawiaturą i klepać spontanicznie, bez poprawek to, co ślina na język przynosi. Dużo radości daje czytanie, szczególnie pamiętnika i podobnych relacji.
Jestem na etapie próby zaakceptowania tego, że samotny się urodziłem, samotny jestem dokładnie w tej chwili, w której piszę te słowa, jak i samotny do grobowej deski pozostanę. Nie chodzi mi o brak partnera, rodziny, przyjaciół. Podobnych relacji mam mnóstwo, i jeszcze więcej będę miał do końca życia. Zbyt duży mam szacunek do drugiego człowieka, by próbować go sobie przywłaszczyć, zbyt duży do siebie, by komuś swoje życie dać w ofierze.
Daleki jestem również od stwierdzenia, iż możliwe jest stworzenie relacji, na satysfakcjonującym mnie poziomie. Zbyt ułomny jestem, by taką relację stworzyć, jak i zbyt ułomny, by pomóc ją utrzymać.
Pozdrawiam
Source.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Source 31-07-2008, 12:04, w całości zmieniany 1 raz
Nie wiem czy mi dobrze czy źle w byciu samotną.
Przyzwyczaiłam się.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
zalezy co masz na mysli "krótko". pare miesiecy? 3? 10? rok? z ciekawosci pytam. podobnież ile uwazasz za długi czas.
ja mam podobne zdanie, co xbartxxx, wiecej wad niz zalet. choc to jest szala 51-49. gdybym byl z kims to roweru bym zapewne sobie nie kupil, nie zrobil tego tamtego. za to wiele innych spraw umyka w samotnosci.
to nie jest czarno-białe. to kwestia tego jak sie kto czuje. jesli ktos potrzebuje towarzystwa - szuka go. owo towarzystwo moze byc dotrzymane bedac w zwiazku i partnerstwie. nie zawsze, ale z reguły jak sie jest z kims to sie ze soba spedza czas, rozmawia, wraca gdy wyjezda wczesniej. to jest ogolna zasada, przez spoleczenstwo, najwyrazniej, wyznawana.
samotnosc mozna postrzegac jako wolnosc, moznosc czynienia tego, na co dusza zapragnie bez konsultacji z kimkolwiek.a ze dzis jest swoista moda na bycie "niezaleznym" (graniczy czasem to z agresją na pytanie z ciekawosci ["a co cie to kuffa obchodzi?"] lub szykanowaniem [sytuacja z przeszlosci - zapytalem jakiegos kolesia ile piw wypil to nagabywac zaczal kolege by i on strzelił focha. bo jakze ja tak mogę]). ja ową wolnosc postzregam raczej pejoratywnie. raczej, bo pozwala mi ona na planowanie dnia dwowolnie i wydawanie kasy na co sie chce, a nie np na głupawe kweicie, ktore i tak zostana wyrzucone. z drugiej strony, jako postać jednak stadna, brakuje towarzystwa, rozmów. oczywiscie, mozna to robic z kumplami, ale spróbuj miec z nimi dziecko i zakładać rodziny...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
hehe dobre pytanie ja swój czas zaliczam do parunastu lat.
Dominican napisał/a:
z drugiej strony, jako postać jednak stadna, brakuje towarzystwa, rozmów. oczywiscie, mozna to robic z kumplami, ale spróbuj miec z nimi dziecko i zakładać rodziny...
to prawda,dlatego nie watpie ze bycie samotnym jest lepsze niż bycie z kimś, brakuje tej czułosci i bycia z kimś.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Wniosek: kobiecie nie dogodzisz bo nie potrafi cieszyc sie tym co ma
hehe tez prawda.
aczkolwiek ja chciałabym być z kimś ale on nie.. czyli jednak wybrałam samotność.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
aczkolwiek ja chciałabym być z kimś ale on nie.. czyli jednak wybrałam samotność.
Raczej dużego wyboru nie miałaś, skoro on nie chciał. Ale skazujesz się na samotność tkwiąc w tym jednostronnym 'zakochaniu'.
Czasami mi brakuje kogoś bliskiego, ale generalnie znajduję coraz więcej zalet w tym, że jestem sama. Podejrzewam, że nie nadaję się do dłuższych związków, a jak na złość spotykam samych długodystansowców - to musi być skazane na katastrofę, więc staram się nie wchodzić w relacje damsko-męskie całą sobą (czyt. jak coś nie wyjdzie to nie muszę fundować sobie psychoterapii).
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Ale skazujesz się na samotność tkwiąc w tym jednostronnym 'zakochaniu'.
tak,nie zaprzeczalnie.
I moge sama siebie o to obwinać bo nie umiem być z kimś.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
A ja myśle, że to kwestia tej drugiej osoby. Jeśli spotka się TĘ właściwą to jest tesknota bez i radosc z obcowania z tą osobą. Wtedy nie ma , że "kobiecie się niedogodzi".
Source przyjdzie kryska na Matyska.
_________________ Dziś posty sponsorowane są przez litere Pe i cyfre 8
Ostatnio zmieniony przez warshilka 24-08-2008, 09:47, w całości zmieniany 2 razy
Ale skazujesz się na samotność tkwiąc w tym jednostronnym 'zakochaniu'.
Alicja napisał/a:
więc staram się nie wchodzić w relacje damsko-męskie całą sobą
ty zaś tkwisz w jednostronnej odmowie: zawsze "nie". i ty również masz te same szanse co kamasutra. taki sposobem skazujesz sie na wieczne niespełnienie. bo i jak mialabys to zrobic, jesli szanse na zaistnienie w takim 'szczesliwym zwiazku' sama sobie redukujesz do zera? tfu, do zera moze nie, do kobiety czesciej się ustawią kolejki facetów niz voce versa. to ja sobie zredukowałemszanse do zera niemal...
zas prawda jest niepobitą, ze bez ryzyka nie ma radości. taka natura ryzyka jak dwa uda: się uda albo sie nie uda.
kamasutra napisał/a:
bo nie umiem być z kimś.
jestes z matką, jestes z przyjaciolmi. ciezko mowic, ze nie umiesz z kims byc. wiem, czepiam się. ale to sraszny ogólnik. wiem o co ci chodzi. o to, ze nie potrafisz stworzyc związku. i z tym się nie zgadzam. no, chyba ze masz zatwierdzoną psychopatię aspołeczną wtedy inna rozmowa. ale z tego co się orientuję problemów aspolecznych nie widzę. bo widze cie na forum. chocby dlatego.
czy umiesz tworzyc zwiazki? oczywiscie! choc brzmi to jak kolejny wymysl ludzki, abstrakcyjnoscia rownający z matmą to jednak 'zwiazkowosc' istnieje. kazdy potrafi żyć z drugą osobą. kwestia konfliktowoasci, spokoju, cierpliwosci i weielu innych emocjonalnych czynników. ja tez moglbym powiedziec, ze nie ma takiej osoby, ktora by mi dogodziła, ze sie bede czepiał, droczył, drażnił, denerwował, ae to tylko i wylacznie moje wysokie wymagania. zastanów się nad swoimi. czy nie sa wygórowane?
moje są.
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
ty zaś tkwisz w jednostronnej odmowie: zawsze "nie". i ty również masz te same szanse co kamasutra. taki sposobem skazujesz sie na wieczne niespełnienie. bo i jak mialabys to zrobic, jesli szanse na zaistnienie w takim 'szczesliwym zwiazku' sama sobie redukujesz do zera? tfu, do zera moze nie, do kobiety czesciej się ustawią kolejki facetów niz voce versa. to ja sobie zredukowałemszanse do zera niemal...
zas prawda jest niepobitą, ze bez ryzyka nie ma radości. taka natura ryzyka jak dwa uda: się uda albo sie nie uda.
Myślę, że kiedyś poznam mężczyznę, który będzie do mnie pasował na tyle, że nie będę miała obaw przed daniem szansy uczuciom. Póki co jednak za bardzo się sparzyłam żeby rzucać się w ramiona i wierzyć we wspaniałe lawstory. Jakoś nie chce mi się teraz ryzykować, jestem tymczasowo wyeksploatowana w tej kwestii.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
taka natura ryzyka jak dwa uda: się uda albo sie nie uda.
to prawda, widzisz to ruleta ;]
Dominican napisał/a:
jestes z matką, jestes z przyjaciolmi. ciezko mowic, ze nie umiesz z kims byc. wiem, czepiam się. ale to sraszny ogólnik. wiem o co ci chodzi. o to, ze nie potrafisz stworzyc związku.
no tak chodziło mi o zwiazek, no dałam to ogólnie ;/
Dominican napisał/a:
no, chyba ze masz zatwierdzoną psychopatię aspołeczną wtedy inna rozmowa. ale z tego co się orientuję problemów aspolecznych nie widzę.
nie,no nie ;D
Dominican napisał/a:
czy umiesz tworzyc zwiazki? oczywiscie! choc brzmi to jak kolejny wymysl ludzki, abstrakcyjnoscia rownający z matmą to jednak 'zwiazkowosc' istnieje. kazdy potrafi żyć z drugą osobą. kwestia konfliktowoasci, spokoju, cierpliwosci i weielu innych emocjonalnych czynników.
ładnie to napisałeś.
Dominican napisał/a:
ae to tylko i wylacznie moje wysokie wymagania. zastanów się nad swoimi. czy nie sa wygórowane?
moje są.
Czasem jak tak sobie myśle to dochodzę do wniosku ze może mam duże wymagania ale wymagania właśnie co do nich chcemy zaliczyć?
Wiek?Wykształcenie?czy może wygląd?
Nie musi być brunetem,ani blondynem, nie musi mieć ciemnych oczu,nie musi być ideałem..
Szukam kogoś kto będzie podobny do mnie, lubił chociaż w małym stopniu to co ja.
Ja juz to wiele razy powtarzałam że żyje marzeniami.
I wiem ze to złe.
Bo czy można żyć w nie realnym świecie?
Niedawno znalazłam coś ciekawego na jednym z forów.
I moze to przytocze:
-Czego szukasz?
-Księcia z bajki.
-Ojej a to chyba trudne, no nie?
-Może...Ja nie jestem wymagająca. Może mieć stare jeansy i niemodny już rower, tylko...
-Tylko co...??
-No kurcze, niech mnie zabierze jak najdalej i niech mnie inspiruje.
-To wystarczy...??
-To aż nadmiar.
Odejde może od tematu.
Widzisz bo jakbym się tak zastanowiła to mogłabym być z kimś tylko ze .. on mnie właśnie nie inspiruje. Nie pasuje do mnie ,nie lubimy tej samej muzyki, całując go widziałam inną twarz.
I własnie w tym problem, z którym sobie nie radzę.
Nie popadam w paranoje bo podobali mi sie inni, właśnie tylko podobali ni inspirowali, nie było nóg jak z waty, nie było teog co czuje do tego najważniejszego.
Nie stoję w miejscu ale też nie szukam na silę ,żeby mnie ktoś uszczęśliwił.
Ale tez zyje marzeniami.
Nadzieją.
Czy to złe?
trudno stwierdzić racjonalnie.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
nie, to nie jest złe. umiar, umiar, umiar. umiejetnosc zastosowania i wdrazania marzeń poprzez poszczegolne drogi.
kamasutra napisał/a:
-Księcia z bajki.
bardzo dużo złego zrobiły bajki o księciach. istna katastrofa, pożóga i spustoszenie posiało to w mózgach młodych ludzi...
kamasutra napisał/a:
Ale tez zyje marzeniami.
Nadzieją.
Czy to złe?
trudno stwierdzić racjonalnie.
brzmi jak wierszyk albo koncowka bajki.
nie, to nie złe. i wytłumaczalne racjonalnie. marzenia określają cel, pragnienia. dążenie do nich daje sens czynom jakie robimy. ja np gdybym nie mial marzenia zdobyc roweru nie poszedlbym do ciulowej roboty za grosze, bo nie mialbym po co, nie studiowalbym rysowania gdybym nie chcial isc na projektowanie brył wozów... oczywiscie są tez takie marzenia, ktorych spelnienie jest nieosiągalne (lub przynajmniej nie w tej erze), ale związane są z wybujałą wyobraźnią, a wprowadzanie ich w zycie jest albo naiwnością albo dowodem na oderwanie od rzeczywistosci...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum