Zawsze definowałam to jako tęsknotę niż poczucie samotności...
Ja w tej sytuacji nie czuję tęsknoty. Nie czuję żalu, że go nie ma. Czuję samotność, pustkę, nie myślę o tym co by było, gdyby tu był, myślę tylko o tym, że jestem sama.
samotność jest straszna.
czuję wtedy że nie jestm nikomu potrzebna, jestem sobie ot tak i to jest okropne uczucie.
nie ma nikogo kto cie wesprze, kto przytuli, pocieszy, kto sie bedzie z tobą cieszył, kto będzie się cieszył z samej twojej obecności. Poporstu jest sie samemu chociaż wkoło wielu ludzi i to jest strasznie przykre
Wtedy przeważnie zastanawiam się nad sensem swojego życia. Bo po co żyć tylko dla siebie?
_________________ czy słyszycie ten PRZERAźLIWY KRZYK, który ludzie nazywają ciszą.. ?
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 08-05-2008, 20:44
magnulka napisał/a:
Bo po co żyć tylko dla siebie?
Zawsze sie żyje w pierwsze kolejności dla siebie, a przynajmniej wg mnie tak powinno być. Jak dla mnie to prawdziwa miłość - ja, ty, my - koniecznie w tej kolejności (dla każdego z jego punktu widzenia kolejność się nie zmienia).
nie ma nikogo kto cie wesprze, kto przytuli, pocieszy, kto sie bedzie z tobą cieszył, kto będzie się cieszył z samej twojej obecności. Poporstu jest sie samemu chociaż wkoło wielu ludzi i to jest strasznie przykre
Dłuuuugo można żyć samemu i świetnie sobie radzić.
Polecam trochę samotności, tak by zahartować się i nie być wiecznie zależnym od kogoś. Bo gdy jesteś tak uzależniona wtedy rzeczywiście nie ma po co żyć, gdy kogoś obok nie ma.
Ostatnio zmieniony przez miyako 08-05-2008, 20:45, w całości zmieniany 1 raz
Polecam trochę samotności, tak by zahartować się i nie być wiecznie zależnym od kogoś. Bo gdy jesteś tak uzależniona wtedy rzeczywiście nie ma po co żyć, gdy kogoś obok nie ma.
Masz racje Miyako
Ludzie którzy ciągle byli w związkach i , tak hop siup nikogo już nie mają to szukaja kogoś nowego bo nie potrafią zyć bez drugiej osoby.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Polecam trochę samotności, tak by zahartować się i nie być wiecznie zależnym od kogoś. Bo gdy jesteś tak uzależniona wtedy rzeczywiście nie ma po co żyć, gdy kogoś obok nie ma.
dokładnie .
jak dla mnie to samotność ma mnóstwo zalet. najważniejszą osobą dla mnie jestem ja sama.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Taka, ze nie masz na świecie nikogo.. Faktycznie jest straszna. Jest przygnębiająca, dobijająca i rodzi poczucie bezsensu.
Cytat:
czuję wtedy że nie jestm nikomu potrzebna, jestem sobie ot tak i to jest okropne uczucie.
Nie umiesz żyć sama ze sobą. To źle. Nie będziesz umiała w pełni żyć z kimś. Bo swój byt uzależniasz od tych którzy Cię dostrzegają. To nieprawda, że skoro nie ma kogoś w tym momencie obok Ciebie to znaczy, że jesteś niezauważana i niepotrzebna... Jest gro ludzi, którzy doceniaja i są szcześliwi z tego powodu, że jesteś.
Doceń siebie. Nikt nie zrobi tego za Ciebie.
Inaczej zawsze będziesz się czuła samotna.
Cytat:
nie ma nikogo kto cie wesprze, kto przytuli, pocieszy, kto sie bedzie z tobą cieszył, kto będzie się cieszył z samej twojej obecności
Mieszkasz w sierocińu?
Nie dramatyzuj. Napewno masz przyjaciól, masz rodzine. Nie jesteś samotna.. wmawiasz sobie, że nitk Cie nie widzi, nie dostrzega i nie chce znac. To nieprawda.. Zamykasz się tylko przez to, raniąc tych którzy chcą być obok Ciebie i wprost im mówiąc, że jesteś samotna mimo, że oni są obok Ciebie, z Tobą.
Nie utożsamiaj samotności z nie posiadaniem partera. To NIE SĄ równiznaczne stany. I posiadanie partnera wcale ale to wcale nie zmieni Twojego myślenia.. bo bedziesz oczekiwala ciaglej uwagi a jej brak uznasz za to, ze on Cie juz nie chce...
Naucz się zyc ze soba i ze swoim otoczeniem zamiast uzalac sie nad stanem ktory tak naprawdę nie wsytępuje.
magnulka napisał/a:
Wtedy przeważnie zastanawiam się nad sensem swojego życia. Bo po co żyć tylko dla siebie?
Może po to, żeby umieć dzielic sie sobą z innymi, gdy umie zyc sie dla siebie...
Sensem zycia nie jest zycie dla innych. Nie mozesz obarczac odpowiedzialnoscia za swoj sens istnienia innych..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum