Samobójstwo to najprostsza, najkrótsza i chyba najgorsza możliwość...to poprostu zwykła ucieczka... ucieczka do nikąd... pomyś o bliskich co oni będa czuć jak się zabijesz? Wiesz jakie będą mieli wielkie poczucie winy? Że byli obok Ciebie i nie mogli Ci pomóc? Że dopuścili do tego ? Nie rób nic głupiego... też kiedyś myślałem, że samobójstwo to wyjście... ale myliłem się... to tylko ucieczka a nie rozwiązanie dręczących nas problemów. Życie to wpewnym sensie walka...walka i staranie o lepsze jutro... o znalezienie własnego ja i swojego sensu życia... bo w końcu nikt z nas nie urodził się bez sensu ! Jeśli zażywałaś jakieś środki powinnaś udać się do psychologa i powiedzieć mu co brałaś i napewno Ci pomoże... porozmawiaj z kimś komu naprawde ufasz kogo lubisz... wyjdź gdzieś z tym kimś... nie przejmuj się opinią innych... pomyśl ile wspaniałych dni przed Tobą ! Twoja rodzina, bliscy, przyjaciele napewno bardzo Cie kochają i napewno Ci pomogą... Nie wiem jakie problemy Cie dręczą...ale nie zabijaj się... bo to jest bez sensu ! Głowa do góry i więcej optymizmu w myślach i życiu,
No tak a jesli tej osoby jest problemem że wszyscy ją nielubią, zle ma w domu, zle się uczy to co byś zaleciła???
To jak sie uczymy i czy nas ludzie lubia zalezy od nas, od naszego zachowania...
Apropo, kolega powtarzal klase w 1 klasie liceum, to bylo dla niego najwiekszym motywem do dzialania, w domu zaczelo sie bardziej psuc, co Ci pozostaje zeby nie zmarnowac swego zycia? uczyc sie...
Samobójstwo...to brak sił, ołowiane myśli i radość bezskrzydła....serce, któremu zgaszono światło nadziei i głosy innych ludzi, które mówią o tchórzostwie, gupocie, ...co nie poprawia wcale sytuacji. Samobójca nie chciałby słyszeć, że jest tchórzem tylko że ktoś go rozumie....a skoro tak, to znaczy że nie jest sam na świecie....
I nie mówcie, że choć raz nie chcieliście skończyś tego wszystkiego w cholere.
_________________ Dziś posty sponsorowane są przez litere Pe i cyfre 8
Samobójstwo...to brak sił, ołowiane myśli i radość bezskrzydła....serce, któremu zgaszono światło nadziei i głosy innych ludzi, które mówią o tchórzostwie, gupocie, ...co nie poprawia wcale sytuacji. Samobójca nie chciałby słyszeć, że jest tchórzem tylko że ktoś go rozumie....a skoro tak, to znaczy że nie jest sam na świecie....
I nie mówcie, że choć raz nie chcieliście skończyś tego wszystkiego w cholere.
Wiesz, taka próba wymaga wiele odwagi... wielkiej... nie powinno nazywać się samobójców tchórzami... raczej desperatami...którzy wybierają najprostszą droge jaką jest ucieczka w ślepy zaułek. Czasem takie decyzje podejmowane są nagle, wywierane jakimś bardzo silnym impulsem, bez przemyślenia... ale mimo wszystko TRZEBA sobie powtarzać że może być lepiej i trzeba walczyć..pokazać swoją wytrwałość...
Znak zodiaku:
girl86 [Usunięty]
Wysłany: 09-11-2005, 11:48
Samobójstwo to ucieczka przed problemami...
Nie pocieszę cię... Najczęściej decydują się na to osoby słabe psychicznie. Najlepiej porozmawiaj z psychologiem.
Tak na prawdę bardzo wielu nastolatków miewa mysli samobójcze. Ważne, zeby przetrwać ten najcięższy okres w życiu, a potem "Co nas nie zabije, to nas wzmocni."
którzy wybierają najprostszą droge jaką jest ucieczka w ślepy zaułek
To tchorz nie walczy z problemami i wybiera najprostsze rozwiazanie...
Czemu odrazu tchórz ? Człowiek który sam sobie nie potrafi poradzić ze wszystkim ma być odrazu nazwany tchórzem ? Człowiek, który ma problemy ze sobą nie może się odnaleść nie jest tchórzem... Samobójcy to nie tchórze lecz osoby, które tracą już siły do "walki" i poddają się... potrzebują pomocy...
Mow jak uwazasz, nie zabraniam Ci tak sadzic, ale znam osobe, ktora bardzo czesto mysli o samobojstwie, nigy sie tak naprawde nie targnela na swoje zycie, ale kiedys bardzo czesto zdarzalo tej osobie sie ciac po rekach, w tej chwili tez ma problemy, ale sama mowi ze wie ze sobie tego nie zrobi bo chce walczyc o swoje zycie, sama nazywa samobojstwo tchorzostwem ( jeszcze pol roku temu tak nie bylo, a jej sytuacja wcale sie az tak nie zmienila), nie chce sie okazac osoba ze slaba psychika , nie chce zeby ja tak zapamiatali.
nie chce sie okazac osoba ze slaba psychika , nie chce zeby ja tak zapamiatali
ja odnosze wrazenie, ze moze i niektorzy potraktuja jako slaba psychike, inni pomysla, ze miala problemy ze sama soba... ktorych pokonac ni ebyla w stanie.
Cytat:
nie powinno nazywać się samobójców tchórzami
potwierdzam. wszak potrzeba wielkiej odwagi i spierania sie ze soba, przemyslen co moze czekac, co jest dobre, co gorsze...
Cytat:
Najczęściej decydują się na to osoby słabe psychicznie
silna osoba by to raczej zniosla... raczej, zalezy to tez od wielkosci problemu i stresu...
Cytat:
Najlepiej porozmawiaj z psychologiem
... jednak nie wszyscy maja odwage pojsc do osoby od psychiki, bo TO dopiero uwazaja za ujme sile psychiki... nie wiem skad takie rozumowanie. chociaz... ja tez sie wstydze pojsc do psychologa/loŻki, bo to jest szkolna, a boję się (sygnał podswiadomy z przeszlosci) ze ta osoba cos komus rozpowie. bez sensu, ale... silniejsze to ode mnie.
Cytat:
Samobójca nie chciałby słyszeć, że jest tchórzem tylko że ktoś go rozumie (...) I nie mówcie, że choć raz nie chcieliście skończyś tego wszystkiego w cholere
wtedy by z jeszce wieksza checia skoczyl...
ja nieraz mialem ochote skonczyc ten zywot, ale wiesz jak to jest... odwagi brak a checi mnostwo... czyli jednak nadzieja na szczescie jest...
ogolnie samobojcow zlosliwi nazywaja tchorzami (powinno desperatami), bo czesto nie rozumieja ich problemow, albo sa rzeczywiscie silniejsi psychicznie. takim ludziom potrzebna jest natychmiastowa pomoc psychologa, jakikolwiek objaw doła powinien być liminowany... wtedy smiertelnosc spadlaby...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Moze i samobojstwo jest ucieczka, ale trzeba byc tez w pewien sposob odwazny. Ja naprzyklad jestem zbyt slaba na to zeby popelnic samobojstwo.... nie potrafilabym tego zrobic... Ale wiadomo ze czlowiek zdesperowany nie mysli racjonalnie, dziala pod wplywem emocji... Ale napewno samobojstwo nie jest rozwiazaniem.
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 09-11-2005, 21:43
amanda napisał/a:
ja sama nigdy nie myslałam o samobójstwie
Trzeba najpierw zacząć w ogóle myśleć...
W sumie myśli samobójczych nie mialem, ale nie raz i nie dwa mialem uczucie "Ale mnie to wszystko wkur*ia, nie mam już sil, dajcie mi wszyscy święty spokój...", a od tego się zaczyna. Ja tam jestem twardy i wyznaje wyzej cytowaną zasadę "co Cie nie zabije, to Cie wzmocni", więc "Coco Jumbo i do przodu" i dajemy jakoś radę
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum