Wysłany: 08-02-2005, 19:05 SAMOBÓJSTWO TO TCHÓRZOSTWO?
Czy waszym zdaniem samobójstwo to tchórzostwo?
Na ten temat słyszałam wiele podzielonych opinii, dlatego ciekawa jestem co wy powiecie.
Sama nawet nie wiem jak to jest.
Nie raz chciałam popełnić samobójstwo, nie raz byłam bardzo blisko, a jednak ciągle żyje i piszę te posty...
Co do tematu to trzeba się zmierzyć z wszystkimi życiowymi problemami, jednak czasami nie dajemy rady. Rozumiem tych, co odeszli. A czy ja odejdę w taki sposób? Nie wiem...Pożyjemy - zobaczymy.
Qrva to tchorzostwo i tyle, jakies kmiotki co nie potrafia sobie poradzic w żywocie mysla o samobojstwie, nie wspominajac o tych co juz to zrobili, cza miec niezle w bani albo cza byc swirem myslac ze to jest jedyny sposob na rozwiazanie problema... WON!
Czasami się nie da...albo psychika siada...różni są ludzie. Dlatego dla niektórych jest to jedyne wyjście z sytuacji.
A co z tymi, którzy zablili się dla "szpanu"?! O tak -to dziwnie brzmi, ale znam takich. Chcieli zobaczyć jak to jest , zaimponować. Tylko czym tu k**** zaimponowywać????
Didek [Usunięty]
Wysłany: 08-02-2005, 19:42
Nie wiesz jak to jest z samobojstwem to nie gadaj takich głupot!!!!! Po prostu budzisz się i jedyne co musisz zrobić to sie powiesić, i nie ma na to bata.
Ja rozumiem tych ludzi, którzy popełniają samobójstwo. Oni nie mają już nic do stracenia-myślą, że może "tam" będzie lepiej... Nie popieram tylko samobójstwa z głupich powodów typu "rzucił mnie chłopak, więc nie mam po cożyć", albo z powodu jakiejś sekty czy coś. Ostatnio mój przyjaciel poważnie zastanawiał się nad samobójstwem, bo chciał się dowiedzieć czy jest jakieś "tam" i jak to jest... Ale na szczęście wybiłam mu to z głowy, zajął się teorią... A wracając do tematu, to nie uważam że samobójstwo to tchorzostwo, dla mnie to odwaga-prawdziwa odwaga. Wiem, że mnie nigdy nie byłpoby na coś takiego stać. W kulminacyjnym momencie trzymasz w rękach całe swoje życie i masz do wyboru: życie albo śmierć. I wszystko zależy od ciebie... Wyobraźcie to sobie, sekundy dzielą cię od odebrania sobie życia, od pożegnania się juz na zawsze z wszystkimi bliskimi ludźmi, ze światem... Fascynujące...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Dla mnie popełnienie samobójstwa, to brak głebi wiary w lepsze jutro,jakie by nie było...Nadzieja matką głupich..choć nie uważam tego za tchórzostwo,ale brak dostatecznej inteligencji i dojrzałości wewnętrznej.
_________________ Kto się wcześnie z łóża zbiera,ten wcześnie umiera!
Czasami się nie da...albo psychika siada...różni są ludzie. Dlatego dla niektórych jest to jedyne wyjście z sytuacji.
A co z tymi, którzy zablili się dla "szpanu"?! O tak -to dziwnie brzmi, ale znam takich. Chcieli zobaczyć jak to jest , zaimponować. Tylko czym tu k**** zaimponowywać????
ta można sie zabić a później isc i pochwalic sie kolegom.
GLUPOTA samobójstwo dla szpanu, tacy ludzie to chyba maja GÓW. zamiast mózgu .
_________________ Pamietaj Gość
1. Mam zawsze racje
2. Jesli twierdzisz, że nie mam racji, patrz punkt 1
To wcale nie jest tchórzostwo...Podjšć takš decyzję...prz4ecież, kto, kto sie decyduje zabic musi uważać, ze juz naprawde nie ma innego wyjscia... Sama chciałam 2 lata temu spróbować umrzeć ale powód był głupi... chciałam już być w Niebie i mieć tam super życie wieczne itd...Jezuu...jak sobie przypomne mojš motywację to mi sie zimno robi, bo naprawde chcialam to zrobic...No i miałam wypic trucizne zeby sie nie męczyć...:/:/
_________________ Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności a daje więcej światła
osobiscie znałam ludzi ktorzy odebrali sobie zycie...a nic wczesniej na to nie wskazywało;/ jednak coraz czesciej sie to zdarza;/co chwile sie słyszy ze ktos popełnił samobojstwo;/ ja wiem ze nie mialabym odwagi...za bardzo sobie cenie zycie i staram sie zawsze myslec ze bedzie lepiej...albo jak sie dołuje to mysle ze zawsze mogłoby byc gorzej... poza tym z tego co mi sie wydaje to samobojcy nie idą do 'nieba';/zabijają...siebie bo siebie ale zawsze jakies zycie odbierają;/ przykre jest ze młodzi ludzie nie widzą nadziei na przyszłosc a w sumie nie wiedzą co ich czeka... poza tym moze takim ludziom sie wydaje ze juz nie mają po co zyc jednak nie wierze ze nie mają rodziny,ktora by na pewno cierpiała z tego powodu;/ wiekszosc ludzi sama sie dołuje...czesto nie mając powodow i nie doceniając tego co sie ma;/
Z punkt widzenia kościoła katolickiego samobójcy nie idą do nieba, ponieważ, jak nam kiedyś tłumaczyła katechetka, tylko Bóg ma prawo zadecydować o czyjejś śmierci czy coś takiego. Nie pamiętam dokładnie, ale mniej więcej o to chodziło.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
I jedno i drugie. Tchórzostwo przed poradzeniem sobie z własnymi problemami. Zawsze trzeba mieć nadzieję że będzie lepiej. Człowiek nie umie sobie poradzić to ucieka przed wszystkim i się zabija. Z drugiej jednak strony to niesamowita odwaga żeby podjąć taką decyzje to już naprawdę trzeba być zdesperwanym. W końcu już nie można tu wrócić więc oebranie życia to tak jak polecieć samolotem na bezludną wyspę bez biletu powrotnego... Raz w życiu miałam taką myśl, ale jak sie zastanowaiłam nad tym co chciałam zrobić to doszłam do wniosku że zgłupiałam. Szczerze wątpie żebym kiedykolwiek coś takiego chciała zrobić, nawet jak jestem w dołku to wtedy po prostu myślę, że nie mogłabym tego zroić swoim bliskim, wiem jak by cierpieli...
Oczywiście to głupie "dla szpanu", ale naprawde są takie debile. Sądzą, że wszysycy będą go żałować, ale co to da? Nie wiem...
Boże...to jest beznadzieja...
Ostatnio wracałam ze spaceru i stałam na przejściu dla pieszych, jechał samochód a ja pomyślałam sobie tak: "a może by tak teraz wyskoczyć na jezdnię, przejedzie mnie i będę miała spokój", ale jednak się nie zdecydowałam. To było głupie, miałam doła i w ogóle szkoda gadać, wtedy myślałam nad tym, ale wiem, że i tak nigdy nie zdecydowałabym się na taki krok, jestem tchórzem...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Samobójstwo to tchórzostwo. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Nie widzę w tym żadnego celu. Trzeba mieć nieźle pomieszane w głowie, żeby je popełnić.
Samobójstwo to tchórzostwo. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Nie widzę w tym żadnego celu. Trzeba mieć nieźle pomieszane w głowie, żeby je popełnić.
Wcale nie! Ludzie popełniają samobójstwo, kiedy nie widzą już możliwości rozwiązania swoich problemów i oni nie widzą żadnego celu w tym, żeby dalej się z tymi problemamy męczyć...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum