mi się wydaje ze czasme duzo rzeczy rani, nie zaleznie czy to nieszczęsliwa miłość, czy mała samoocena..
Też prawda, w sumie nie pomyslałam jak pisałam.
kamasutra napisał/a:
jakoś narazie mnie wszyscy odrzucają..
Dlatego ja odrzucam. Wolę odrzucać żeby mnei nikt nei odrzucił. Tak jest łatwiej. I nie boli aż tak bardzo bo wiem, że to tylko i wyłąćznie moja wina, do nikogo nei powinnam mieć pretensji.
kamasutra napisał/a:
czasme po prostu problemy nawet błache nas przerastają..
boimy sie mówić o swoich uczuciach..
Czasem tak bywa niestety. Podobno co nas nei zabije to wzmocni. Ja sie trochę uodporniłam. Jednak i tak uważąm również, że mam słabą psychikę. Łatwo mnie zranić.
ja w sumie mam sama niska samoocene tołatwo mi tak pisac moze dlatego..
Schiza009 napisał/a:
Dlatego ja odrzucam. Wolę odrzucać żeby mnei nikt nei odrzucił. Tak jest łatwiej. I nie boli aż tak bardzo bo wiem, że to tylko i wyłąćznie moja wina, do nikogo nei powinnam mieć pretensji.
to amsz wzięcie
mi pryjaciołki zawsze mówią ze ja poprostu ciagle o jendym marze i nie patrze na innych.. ale zpaominają o tym ze poporstu nikogo takie go nie,,
ja 2 lata temu powiedzuiłam sobie że nikt już mnie nie zrani ze nie chce juz kochać.. tlkyo że się pomyliłam zakochałam się znow ale znowu nie powinnam...
czasem wydjae mi się ze moje problemy zawsze zatrzytmują sie na facetach..
Schiza009 napisał/a:
Łatwo mnie zranić.
też tak mam
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Dlatego ja odrzucam. Wolę odrzucać żeby mnei nikt nei odrzucił. Tak jest łatwiej. I nie boli aż tak bardzo bo wiem, że to tylko i wyłąćznie moja wina, do nikogo nei powinnam mieć pretensji.
Ale pierniczysz.
Ale pierniczysz.
Ale pierniczysz.
Takie postępowanie to zło. Nędza. Dżuma. Lipa. Chała. Pakiera.
Też kiedyś byłam dzikusem mazurskim.
Wszakże się zmieniłam.
Mam stadko. I nawet stałam się gatunkiem chronionym!
Ceemka, powiedz mi jaki sens ma skończenie ze sobą?
Schiza, nie do Ciebie było pytanie.
A jeżeli chodzi o sens, to kończac ze soba konczysz ze wszystkim, znikaja problemy i wszystko co trapiło. Nie ma już nic.
Czasem lepiej spłonac niż wyblaknąc.
Ale pierniczysz.
Ale pierniczysz.
Ale pierniczysz.
Takie postępowanie to zło. Nędza. Dżuma. Lipa. Chała. Pakiera.
Też kiedyś byłam dzikusem mazurskim.
Wszakże się zmieniłam.
Mam stadko. I nawet stałam się gatunkiem chronionym!
To zło ale cóż, tak bywa. Jestem dzikusem, powinnam mieszkać w dzungli. Niestety w pobliżu jej nie ma, las dla mnie za mały, zwierząt tez zbytnio nie ma a musiałabym na coś polować. Pozostaje być dzikusem wsród ludzi.
wcale nie jesteś dzikusem poprostu nie chcesz cierpieć..
Ja czasem chciłabym cofnac się w przeszłoś ci miec jakieś 5 lat i zyć bez problemów.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
To zło ale cóż, tak bywa. Jestem dzikusem, powinnam mieszkać w dzungli. Niestety w pobliżu jej nie ma, las dla mnie za mały, zwierząt tez zbytnio nie ma a musiałabym na coś polować. Pozostaje być dzikusem wsród ludzi.
Nie jesteś dzikusem.
Odtrącach niektórych, a gdy zauważasz ich brak to juz oni nie chca, bo są szantażowani przez jakieś kurwa coś, co nawet nie wiem jak określic.
Odpuszczajac i poniekąd olewając zrobiłaś źle.
Ale ja Ci pomoge jakoś i bedzie po dawnemu.
Bedzie lepiej.
Tylko lepiej.
Kiedyś jak byłam młoda i nieroztropna to wydawało mi się, że ludzie są źli, inni i mnie nie rozumieją. Jednakże teraz już wiem, że wszyscy są tacy sami. I łączą nas takie same emocje. I z wszystkim można się dogadać. Zaiste. Tylko trzeba się otworzyć, nie uprzedzać i wtedy zobaczy sie, że lud nie jest do nas wrogo nastawiony. A nawet wręcz przeciwnie.
kamasutra napisał/a:
Ja czasem chciłabym cofnac się w przeszłoś ci miec jakieś 5 lat i zyć bez problemów.
Tak byłoby najlepiej. Żyć nie umierać.
miło tak wspominać..
Ja bym dużo chciła zmienic w swoim zyciu..
ale już nic nie zmienie..
Schiza009 napisał/a:
A Ty mi w tym nie pomożesz ani w ogóle nikt bo to wszystko moja wina i nic juz nei zmienię.
z biegiem czasu moze sie wszystko zmienić..
nie wiń się bo to nie ma sensu
bedzie dobrze :*:)
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Więc godność to dla Ciebie ucieczka przed bólem, nie okazywanie go nikomu?
ucieczka- nie. nie pokazywanie go- jak najbardziej tak. zachowujemy swoją godność, gdy nie chcemy dalej siedzieć w jakimś bagnie. coraz bardziej się pogrążać. i swoją obecnością sprawiam problemy innym. itd.
ania543 napisał/a:
Możliwości ma.
a weźmy człowieka chorego. który resztę swojego życia musi przeżyć w jakichś strasznych warunkach. czy cuś. wtedy nie ma.
kamasutra napisał/a:
Ja czasem chciłabym cofnac się w przeszłoś ci miec jakieś 5 lat i zyć bez problemów.
ja też. z jednej strony o właśnie takie 5 lat i wtedy mi poukładać we łbie- byłabym normalna. albo jeśli nie da się o 5 to chociaż o 3. nie bawiłabym się w związek, który mnie zniszczył.
Ceemka napisał/a:
Czasem lepiej spłonac niż wyblaknąc.
pieknie powiedziane...
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Samobojstwo jest w pewnym sensie tchorzostwem, znajomy postanowil sie zabic jednak zostal uratowany w szpitalu, od tego czasu postanowil sie wyzbyc wszystkiego co ludzkie zastepujac to nienawiscia, i pogarda dla innych, od problememow nie da sie uciec poprzec smierc, jednak samobojcy wlasnie tak mysla ze smierc jest wybawieniem, kresem ich problemow, to nie prawda, zycie moze i sie konczy ale stwarza nowe problemy dla najlepszych przyjaciol, rodziny, partnerow owcyh samobojcow....
od tego czasu postanowil sie wyzbyc wszystkiego co ludzkie zastepujac to nienawiscia, i pogarda dla innych,
i co? to nie jest dobre rozwiązanie. mój kumpel po tych samych przeżyciach stwierdził, że wszystko będzie miał w dupi*. nic go już nie ruszy. szło mu dobrze. przez rok i 2 miesiące. a teraz znów cierpi.
a tak ogólnie to jak się cieszyłam jak zobaczyłam, że M. przyszedł dziś na maturę. bałam się, że już nie ma na to sił.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum