zacznij jarac fajki typu NT , U2 , kto mieszka blisko granicy wie co to za szit i niedrogo cie to wyniesie 1.5 za paczuszke a efekt gwarantowany twoja wola nabierze sił a żoładek odda obiad
_________________ 1.zanim o coś zapytasz wiedz że istnieją google
2. nie()śmieszny choć sie stara
tez prubuje rzucic,ale kiedy juz dochodzi do faktu i sadnego dnia, wytrzymuje dwa dni cierpien a potem sobie wmawiam ze pale bo lubie i w ten sposob usprawiedliwiam sie sam przed soba co jest rzenujace. ale czytalem na jakims forum jak pewien facet rzucil, jest to kosztowne, znaczy w stosunku do tego ze zucisz to niejest wcale kosztowne. Terapia polega na tym iz koles palil ile wlezie kiedy chcial non stop, bylo tylko jedno ale - niezaciagal sie! pisal ze palil 3 na raz ale sie nie zaciagal przez pierwsze 2 tygodnie chyba palil po 3-4 paczki dziennie po tem zmniejszyl do 2, 1.. i rzucil. pisal tez ze teraz od samego zapachu papierosa mu sie robi nie dobrze i ze nie boi sie powrotu do nalogu bo wyrobil w organizmie wstret do dymu spowodowany niezaciaganiem sie. Zkolei moj kolega tez mial oryginalny sposob.. palil.. i chodzil czesto na imprezy, wiec stwierdzil ze bedzie tylko na imprezach palic, a ze z czasem coraz mniej na imprezy uczeszczal wyeliminowal palenie wogle, chociaz ostatnio widzialem go z papierosem.. kazdy ma swoj sposob tylko musi go znalesc. Powodzenia w rzucaniu!
pal jakies slabsze fajki, najlepiej te dlugie albo jakies super lighty ")a pozniej stopniowo ograniczaj ilosc wypalanych dziennie papierosow, az nie bedziesz w ogole odczuwac potzreby zapalenia ;P Łatwo mi sie mowi j a tez probuje rzeucic juz od pol roku ale zawsze znajdzie sie ktos kto poczestuje papierosem, a przeciez w towarzystie nie wypada odmowic, no moze kiedys mi sie uda rzucic to swintso bo niczego dobrego z tego nie ma wrecz przeciwnie...l
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
Mój brat ostatnio poszedł do na jakieś coś od uzależniające. W przychodni to się odbywało, trwało 15 min, kosztowało 50 zł. Nie wiem dokładnie na czym polegało, ale coś mi brat mówił, że kazali im zapalić fajkę i potem odtruwali ich tym dymem, teraz podobno jak zapali to zwróci ;] Nie wiem czy działa ale jak się będę z nim widziała to zdam relacje ;]
_________________ Życie ma taki kolor jaki ma Twoja wyobraźnia
LUDZIE!!! DOBRZE WIECIE ZE ZEBY RZUCIC PALENIE TRZEBA CHCIEC!!! MOWICIE ZE NIE POTRAFICIE RZUCIC PALENIA A TAK NAPRAWDE NIE MACIE KONKRETNEGO POWODU ABY TO ROBIC. JA NIE PALE JUZ PONAD 4 MIESIACE I JESTEM ZADOWOLONY. RZUCILEM BO:
1. SWIECILO PUSTKĄ W PORTWELU
2. BOLAŁY MNIE LEKKO PŁUCA
3. JEBAŁO Z RYJA
4. PRZYPAŁY
ZMUśCIE SIE!!!
MOWICIE ZE NIE POTRAFICIE RZUCIC PALENIA A TAK NAPRAWDE NIE MACIE KONKRETNEGO POWODU ABY TO ROBIC.
Zgadzam się z tym, ja rzuciłem dla dziewczyny
_________________ "Na pochybel wszystkim,
Bo jutro z tego nie będzie już nic.
Jutro z tego nie będzie już nic,
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć"
MOWICIE ZE NIE POTRAFICIE RZUCIC PALENIA A TAK NAPRAWDE NIE MACIE KONKRETNEGO POWODU ABY TO ROBIC.
Zgadzam się z tym, ja rzuciłem dla dziewczyny
MAsz dziewczyne?! Zdradzasz mnie mezu?!
Ależ Aniele, to było zanim Cię poznałem
_________________ "Na pochybel wszystkim,
Bo jutro z tego nie będzie już nic.
Jutro z tego nie będzie już nic,
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć"
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3428 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 17-12-2006, 12:49
Moim zdaniem sam sobie nie poradzi... bo to nie są żarty.
Wiem, że to może być głupi pomysł,ale na początku powinieneś pogadać z rodzicami, pedagogiem szkolnym, oni dalej Ci pokierują.
Tylko musisz wiedzieć na pewno, że chcesz. Bo jeżeli sam zaczniesz "rzucać" na własna rękę to sądzę, że wczesniej czy później znowu zaczniesz jarać.
Znam takiego kolesia który jarał cpał. W końcu chciał rzucić. Porozmawiał szczerze z rodzicami. Dyrek jego liceum załatwił mu leczenie,pomógł mu bez żadnego przypału - tzn. bez wywalania ze szkoły, nagan itp. Po porstu musisz chcieć! Koles zdał mature teraz pracuje i jest czysty.
Bo bez Twojej zgody nawet nie wiem jak dobry specjalista nie wyciągnie Cie z tego!!!
Po pierwsze, żadne spotkania z rodzicami, z psychologami - żadne udziały w wszelakiego rodzaju spotkania anty-paleniowych nie dadzą ŻADNEGO efektu jeżeli dany człowiek nie ma odrobiny CHĘCI rzucenia nałogu. Po za tym najlepiej jest rzucać z kimś komu możesz zaufać. Najlepiej z najlepszym przyjacielem, dziewczyną (chłopakiem - jak kto woli) lub innej osobie której się ufa i która też chce rzucić... przez te chwile osoby te muszą być razem by razem się wspierać i pomagać sobię... tyle mojego...
Po pierwsze, żadne spotkania z rodzicami, z psychologami - żadne udziały w wszelakiego rodzaju spotkania anty-paleniowych nie dadzą ŻADNEGO efektu jeżeli dany człowiek nie ma odrobiny CHĘCI rzucenia nałogu.
Dokładnie, zawsze to powtarzam.
Paszczak napisał/a:
Po za tym najlepiej jest rzucać z kimś komu możesz zaufać. Najlepiej z najlepszym przyjacielem, dziewczyną (chłopakiem - jak kto woli) lub innej osobie której się ufa i która też chce rzucić... przez te chwile osoby te muszą być razem by razem się wspierać i pomagać sobię... tyle mojego...
No tu nie do końca się zgodze bo zazwyczaj przyjaciele, koledzy też palą i wtedy trzeba samemu zrobić poważny krok w rzuceniu jarania. W moim przypadku tylko ja rzucilem palenie, kiedy postanowiliśmy że rzucimy razem...
_________________ Gdyby świat cały obrósł w niebieskie migdały,
Gdyby Magik był doskonały...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum