ja nie wiem jak to dokładnie jest, ale to są alimenty dla dziecka i jak ma się ponad 18 lat to to Ty musisz złożyć pozew. nie mama
Dokladnie. Pozew skladasz ty. Ponado musisz udownic, ze wciaz kontunujesz nauke i ona nie daje Ci mozlwosci zarobokowych. I ze nie pracujesz. Dobrze tez wykazac zarobki mamy i wlasne potrzeby, zazyczysz sobie alimentow wyzszych bo sad i tak je obnizy wiec dobrzy by bylo gdyby bylo z czego obnizac..
ja nie wiem jak to dokładnie jest, ale to są alimenty dla dziecka i jak ma się ponad 18 lat to to Ty musisz złożyć pozew. nie mama
Dokladnie. Pozew skladasz ty. Ponado musisz udownic, ze wciaz kontunujesz nauke i ona nie daje Ci mozlwosci zarobokowych. I ze nie pracujesz. Dobrze tez wykazac zarobki mamy i wlasne potrzeby, zazyczysz sobie alimentow wyzszych bo sad i tak je obnizy wiec dobrzy by bylo gdyby bylo z czego obnizac..
Tak, wiem o tym. Ja piszę za siebie, mama pisze za młodszą siostrę. Chodziło mi o to, że namawiam mamę, żebyśmy w ogole coś z tym zrobiły. Wiem, że jestem pełnoletnie i jeśli chcę, mogę zrobić to sama. Jednak chciałabym, żeby mama akceptowała to i żeby odważyła się wreszcie na jakiś krok. Wolałabym, żebyśmy przeszły przez to razem, a nie osobno
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2481 Skąd: Radom
Wysłany: 27-08-2007, 10:36
caessa napisał/a:
nie chce nikogo obcego u siebie w rodzinie.
Nie uważasz że to trochę egoistyczne? nie możesz zabronić swoim rodzicom ułozyć sobie życie od nowa. Dzieci dorosną, wyprowadza się a Twoja mama zostania sama, i co ma żyć w samotności bo Ty nie życzysz sobie żadnych facetów?
_________________ Dlaczego kochają nas Ci, których my nie kochamy. Dlaczego kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna.
Nie uważasz że to trochę egoistyczne? nie możesz zabronić swoim rodzicom ułozyć sobie życie od nowa. Dzieci dorosną, wyprowadza się a Twoja mama zostania sama, i co ma żyć w samotności bo Ty nie życzysz sobie żadnych facetów?
Dokładnie, miałem 12 lat i jak wróciłem z Niemiec (przed rozwodem z deka) to moja mama poznała sobie w necie ,,kolege". Spoko ziom, w Tony Hawka sobie graliśmy etc. Ale różni są ludzie
_________________
...Śmierć moim pożywieniem,
Pomódl się, zanim staniesz się cieniem...
ale ja po prostu twierdzę, ze jeśli człowiek raz powiedział komuś "kocham" to nie ma prawa szukać miłości gdzie indziej.
skoro ja mogę się temu podporządkować, to moi rodzice też.
legalna napisał/a:
a Twoja mama zostania sama, i co ma żyć w samotności bo Ty nie życzysz sobie żadnych facetów?
na pewno nie zostanie sama. ale nie koniecznie musi to być jakiś obcy facet plątający się po moim domu i wtrącający się w moją rodzinę. niech sobie własną zrobi.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 8557
Wysłany: 27-08-2007, 19:35
caessa napisał/a:
jeśli człowiek raz powiedział komuś "kocham" to nie ma prawa szukać miłości gdzie indziej
Trochę mnie przeraziło to zdanie, ale każdy ma swoje wartości moralne.
caessa napisał/a:
skoro ja mogę się temu podporządkować, to moi rodzice też.
Tylko nie rozumiem czemu wymagasz tego również od innych, przecież takie założenie nie jest ogólnie przyjęte.
Moi są dziwni i ani sie nie rozwodzą, ani nie żyją jak kochająca sie rodzina. Lecz dla mnie to jest już normalne, ale nie przeszkadzało by mi również jak by sie rozeszli, o ile nie komplikowało by to mojego życia.
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2481 Skąd: Radom
Wysłany: 28-08-2007, 11:17
caessa napisał/a:
ale ja po prostu twierdzę, ze jeśli człowiek raz powiedział komuś "kocham" to nie ma prawa szukać miłości gdzie indziej.
nawet jeśli milosc do tej osoby wygasła? przecież człowiek nie zakochuje się tylko raz, a jeśli Twoja mama się zakocha to nie wesprzesz jej w tym, bo masz inne zasady moralne niż ona?
_________________ Dlaczego kochają nas Ci, których my nie kochamy. Dlaczego kochamy tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna.
a powinno tak być.
i ja się powinnam tego trzymać, bo tak mnie wychowano.
jak miałem 7 lat zakochałem sie (tak mi sie przynajmniej wydawało) w koleżance z pracy mojej mamy - czy powinienem być wierny do końca życia tej wielkiej miłości (tak mi sie wtedy wydawało) ?
jak miałem 7 lat zakochałem sie (tak mi sie przynajmniej wydawało) w koleżance z pracy mojej mamy - czy powinienem być wierny do końca życia tej wielkiej miłości (tak mi sie wtedy wydawało) ?
ale Alanku, dziecięce zakochanie to coś zupełnie innego.
ale jak już ktoś komuś coś obiecywał, przysięgał, albo szczerze mówił k0ocham to powinien się tego trzymać. szczególnie jeśli związek trwał dość długo.
możliwe, że jest to jakiś mój wymysł, jakaś dziecinada, ale skoro mi kazali się tego trzymać, to niech robią to samo. nie chcę potem czuć obrzydzenia do własnej matki.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 8557
Wysłany: 30-08-2007, 19:51
caessa napisał/a:
skoro mi kazali się tego trzymać
Ale przecież nikt ci nie mógł kazać kochać albo nie. Nie zawsze to co mówią rodzice jest najlepsze i najwłaściwsze.
To jest oczywiście twoja decyzja, ale nie wiem czemu zamykasz sobie możliwość bycia szczęśliwą tylko dlatego że ktoś od ciebie odszedł.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum