hmm...nigdy nie byłam w takiej sytuacji...jednak moja przyjaciółka z przyjacielem są ze sobą rok...przez ten rok rozstali sie 3razy(i zeszli) ostatni raz było to jakies 2miesiace tmu...jednak stwierdzili, ze nie moga bez siebei zyc, dzis moja qmpela znowu ma watpliwosci..znowu chce sie rozstac...to wszystko jest cholernie zawikłane...mysle, ze mozna sie zchodzic i rozchodzic w niesonczonosc, ale nalezy sobie zada pytanie czy jest to ta "PRAWDZIWA MILOSC"
_________________ "Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy."
W. Szymborska
Alicja144, ciekawe jak będzie dalej i do czego ich to schodzenie i rozchodzenie doporowadzi...
_________________ Karolinka20
toptop Gość
Wysłany: 23-07-2006, 16:57
eh...ja juz dwa razy się rozstawalem i godziłem z moją dziewczyną,tak trzy tygodnie temu znowu sie rozstaliśmy,ale juz pisze ze załuje(bo to Ona zerwala) i chyba znowu sie pogodzimy...jak narazie powrotów jeszcze nie załowalem-zobaczymy jak teraz będzie;)...mozecie myśleć ze jakiś poje**ny jestem i ze daje jej sie wkręcac(i pewnie macie racje) ale jak jesteśmy razem to...jest w nas w obojgu taka sila,ze...dla takich chwil warto wybaczac i godzic sie:))
ja uwazam ze 2 razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi. chociaz czasem warto spróbowac. no ale jesli on mowi ze nie kocha to po co wracac znowu? a czas leczy rany mam kolezanke ktora ze swoim chłopakiem rozstawali sie i zchodzili z 7 razy chyba:| no i nie wiem czy sa dalej razem ale chyba nie
_________________ Były sobie świnki trzy, świnki trzy, świnki trzy...
zgadzam sie z p0lą ja "weszlam do tej samej rzeki" 3 razy i co mam z tego ? .... Juz z tym kims nie jestem i raczej nie bede, ale nadal go kocham, a te proby robily coraz wieksze nadzieje ze sie jednak uda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum