Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8762 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2008, 18:49
kamasutra napisał/a:
Czy przyszkadzałoby wam to że macie dziewczyne/chlopaka po studiach sami będąc z
maturą?
Nie, z prostego powodu, że nie zostanę z samą maturą
Oboje mamy swoje ambicje, które chcemy zrealizować.
kamasutra napisał/a:
Czy nie mialoby to dla was znacznia?
Ma znaczenie- ja, znając siebie samą, miałabym z tego powodu kompleks.
Ale taka sytuacja jest nierealna, więc mówię czysto hipotetycznie.
kamasutra napisał/a:
Czy szukacie osoby na tym samym poziomie wykltalcenia czy całkiem innym?
Już nie szukam
Nie związałabym się jednak z chłopcem z zawodówki czy budowlanki, bo zwyczajnie nie mielibyśmy o czym gadać. No, chyba, że byłby w gastronomiku
Reszta zanudziłaby się przy mnie, z wzajemnością.
Chyba, że znacie facetów w zawodówkach, którzy interesują się np literaturą, albo malarstwem XIX / XX w.
kamasutra napisał/a:
Ja sobie tak myśle ze jeżeli mój chlopak bylby na studiach a ja akurat po maturze myśle ze podjelabym naukę zaocznie.
mysle ze madrzejszy chlopak motywowałby mnie do dalszej nauki.
nie wybieram się na studia juz to pare razy pisąłam wybieram sie na jakis kurs , bądz jakies policealne jeszcze sama nie wiem bede musiała przejżeć oferty.
Dla siebie też ale to by była chyba większa motywacja wiesz no niechciałabym być głupsza od niego ale chcoiaż mu dorównać..
[ Dodano: 19-04-2008, 19:39 ]
Gabi napisał/a:
Chyba, że znacie facetów w zawodówkach, którzy interesują się np literaturą, albo malarstwem XIX / XX w.
nie
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Dla siebie też ale to by była chyba większa motywacja wiesz no niechciałabym być głupsza od niego ale chcoiaż mu dorównać..
jak dla mnie uczenie się tylko po to, żeby się do kogoś dopasować jest niepotrzebne.
nie pójdę na studia tylko dlatego, że ktoś ode mnie tego oczekuje. sama chcę. chcę się kształcić, chcę dowiedzieć się czegoś więcej o tym co mnie interesuje.
nie każdy oczywiście musi studiować.
kamasutra napisał/a:
wybieram sie na jakis kurs , bądz jakies policealne
i dobrze. znajdź coś co będzie Ci pasować.
nie zostanę "bobem budowniczym" aby mój ewentualnie przyszły facet miał ze mną o czym rozmawiać. ja chcę nim zostać bo to mnie interesuje.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Piszesz Kamasutro, że to oczywiste, ale zupełnie co innego wynika z Twoich wcześniejszych wypowiedzi...Wydaje mi się, że Caessa w swojej wypowiedzi chciała zaznaczyć, że to nie facet i chęć dorównania mu poziomem powinna motywować do kształcenia się...jasne z braku innej motywacji zewnętrzna też może być dobra, żeby nie stanąć w miejscu czy nawet zacząć się cofać, ale o wiele lepiej żeby to wypływało z wnętrza Ciebie...uczę się czegoś / idę na jakiś kurs, bo JA chcę tego dla SIEBIE...a nie dla kogoś innego...chyba lepiej wypełniać siebie treścią, a nie "wlewać się w naczynie" które podsuwają nam inni swoimi oczekiwaniami.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Wydaje mi się, że Caessa w swojej wypowiedzi chciała zaznaczyć, że to nie facet i chęć dorównania mu poziomem powinna motywować do kształcenia się.
aha no to ją zle zrozumialam ;/
Myślałam ze chodzi jej o to ze nie zostanie budowlańcem bo on jest P
Elektroniczna napisał/a:
iele lepiej żeby to wypływało z wnętrza Ciebie...uczę się czegoś / idę na jakiś kurs, bo JA chcę tego dla SIEBIE...a nie dla kogoś innego...chyba lepiej wypełniać siebie treścią, a nie "wlewać się w naczynie" które podsuwają nam inni swoimi oczekiwaniami.
Tu masz racje, ale ja bym chyba wolała żeby ktoś mnie motywował bo od bardzo dawna nie umiem sama sie do niczego zmotywować.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Może wydawać się trochę odbiegające od tematu...pisałaś w którymś z tematów, że ćwiczysz...kto Cię do tego motywuje, aby codziennie robić brzuszki?
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
No widzisz, czyli połowa sukcesu, bo prawie całkowicie wynika to z Twoich potrzeb...tak samo powinno być też z nauką...niekoniecznie popartą papierkiem, bo o to dziś nie trudno...ucz się dla siebie i tego co Ty lubisz...żebyś sobie potem w brodę nie pluła, że zmarnowałaś czas na naukę rzeczy, które Ciebie tak naprawdę nie interesują, a których uczyłaś się tylko dlatego, żeby ktoś dostrzegł w Tobie osobę godną uwagi.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
No widzisz, czyli połowa sukcesu, bo prawie całkowicie wynika to z Twoich potrzeb...tak samo powinno być też z nauką...niekoniecznie popartą papierkiem, bo o to dziś nie trudno...ucz się dla siebie i tego co Ty lubisz...żebyś sobie potem w brodę nie pluła, że zmarnowałaś czas na naukę rzeczy, które Ciebie tak naprawdę nie interesują, a których uczyłaś się tylko dlatego, żeby ktoś dostrzegł w Tobie osobę godną uwagi
Pewnie masz racje, tyle ze z nauka idzie mi gorzej,czasem po prostu musi ktoś na mnie nakrzyczec zazwyczaj robi to akukaracza i wtedy jakos idzie
Najśmieszniesze jest to ze prawie nic mnie w twej skzole nie intweresuje o_O
Tak jak lubilam polski tak nienawidzę , jedynie pare przedmiotów zawodowych jets ciekawych na swój sposób.
Zaraz mi się skończa praktyki wiec muszę się zabrac do nauki.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1423 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 20-04-2008, 12:56
kamasutra napisał/a:
Czy przyszkadzałoby wam to że macie dziewczyne/chlopaka po studiach sami będąc z maturą?
Jeśli by tak było to na pewno trochę by mi to pomogło się zmotywować.. Trochę albo bardziej niż "trochę".
Teraz mam chłopaka i jest on po zawodówce, ja uczę się w liceum.. i nie przeszkadza mi to.
Source napisał/a:
Nie mam ani za grosz dumy, ani ogólnie pojętego honoru czy wstydu. Wystarczy mi, że rodzina gnębi mnie tym, że opieprzam się kiedy oni musieli pracować od 15 roku życia.
O lol.. u mnie jest TO SAMO.
Moja babcia zawsze tak mówi... Mówi "za Niemca to było..."
W jaki sposób ważna? W taki by móc pochwalić się sąsiadom? Czy może maskować kompleksy jak moja profesorka, która każde niepowodzenie osobiste kwituje swoją historią jak 3 kierunki studiów kończyła? Czy może połechtania tak nielubionego przez nikogo EGO?
Może jednak jest ważna, by pomóc innym zarabiać pieniądze, samemu będąc dalej wyzyskiwanym?
Nie chodzi tu o chwalenie się sąsiadom, bo akurat magistra to robi co druga osoba. Kompleksów jako takich nie mam, przykro mi. Niepowodzeń osobistych w moim życiu również brak. Może Cię to zdziwi, ale cieszy mnie to, że posiadam pewną wiedzę. Nauka daje mi przyjemność i satysfakcję. Ponadto same studia są ciekawym doświadczeniem.
Co do pracy - nigdy nie marzyłam o pracy w korporacji. Nie chcę być najbogatszą osobą na Świecie, chcę za to robić w życiu to, co mnie interesuje. A studia otwierają przede mną niektóre drzwi, które z brakiem wykształcenia pozostałyby zamknięte.
Mówił Ci już ktoś, że masz talent do spłycania wszystkiego?
Ostatnio zmieniony przez Aorie 20-04-2008, 16:37, w całości zmieniany 1 raz
Właściwie w ogóle na to nie zwracam uwagi.
To do jakich chodzimy szkół niekoniecznie przesądza o poziomie inteligencji.
Nie tyle szukam kogoś wykształconego, co zaradnego życiowo.
Gabi napisał/a:
Nie związałabym się jednak z chłopcem z zawodówki czy budowlanki, bo zwyczajnie nie mielibyśmy o czym gadać.
Może sobie chłopak być po zawodówce, jeśli ma głowę na karku. Przecież to, że będzie po zawodówce, nie znaczy, że nie będę miała z nim o czym rozmawiać -.- To że ktoś ma niższy poziom wykształcenia nie znaczy też, że nie ma ambicji, czy ambicje muszą się wiązać tylko z instytucją w jakiej zdobywa się wykształcenie-.-?
To jakie wykształcenie mamy nie bardzo przesądza o tym jak skończymy w życiu. Nie lubię takiego szufladkowania. Tym bardziej, że naprawdę duża część studentów to osoby z przypadku, wybrały kierunek na chybił trafił, dostały się na uczelnie, bo na konkretny kierunek nie było naboru, na wykładach siedzą jako pasażerowie na gapę, a w czasie sesji mają niemożliwe szczęście. Znam kilka par właśnie z dużą różnicą w wykształceniu i super się dogadują w związku. Co więcej często osoby właśnie 'tylko' z maturą zarabiają większe pieniądze i są bardziej obrotni w życiu od swoich wykształconych połówek. Ale opieram się tylko na przykładach z mojego otoczenia, nie mówię o wszystkich.
Cytat:
Czy szukacie osoby na tym samym poziomie wykltalcenia czy całkiem innym?
Jak kogoś spotykam, to moje pierwsze pytanie nie brzmi: 'Sorry, na jakim jesteś poziomie wykształcenia? Chociaż maturę masz?' Bardziej powiedziałabym, że szukam osoby, która patrzy na świat w podobny do mnie sposób i która ma w miarę zbliżony do mnie poziom inteligencji, wtedy zwyczajnie lepiej się z kimś dogaduje.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Ostatnio zmieniony przez akukaracza 21-04-2008, 19:17, w całości zmieniany 2 razy
aha no to ją zle zrozumialam ;/
Myślałam ze chodzi jej o to ze nie zostanie budowlańcem bo on jest P
żaden on nie jest . zostane, bo chcę, bo się będę w tym spełniać
akukaracza napisał/a:
Nie tyle szukam kogoś wykształconego, co zaradnego życiowo.
to dobre zdnia. na co mi mgr który będzie ciotą po prostu.
ale jednak nie wiem czy przychylnym okiem spogladałabym na chłopaka po zawodówce. no chyba, ze chce się dalej kształcić. bo jednak to do jakich szkół idziemy coś o nas mówi. najwyraźniej chłopakowi się nie chciało, aż tak, żeby wybrać lepszą szkołę.
jeśli zmądrzeje i będzie kształcić się dalej to już problemu nie widzę
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum