Wiesz, kiedy spotykam się z chłopakiem, a on ukrywa przed rodzicami fakt mojego istnienia, to po prostu mam wtedy wrażenie, że nie jestem dla niego ważna.
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Wiesz, kiedy spotykam się z chłopakiem, a on ukrywa przed rodzicami fakt mojego istnienia, to po prostu mam wtedy wrażenie, że nie jestem dla niego ważna.
Identycznie uważam. ^^
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
a czekaj, może czegoś nie dostrzegam, ale zdaje się, że nigdzie nie napisałem, że ukrywam. jakieś kłopoty z interpretacją słowa pisanego?
ciężko, żebym wpadł do domu i od progu darł się: "mamo, mamo, mam nową kandydatkę na dziewczynę!" (raz, że w pewnych okresach byłoby to tak często, że niezbyt pochlebne zdanie mojej mamy o mnie uległoby tylko pogorszeniu, dwa, że to kompletna durnota).
Erill napisał/a:
Widzisz inaczej jednak jest gdy to syn a inaczej gdy corka...
raz, że w pewnych okresach byłoby to tak często, że niezbyt pochlebne zdanie mojej mamy o mnie uległoby tylko pogorszeniu
Nie wiedziałam, że z Ciebie taki chojrak
Ale fakt faktem, że ostatnimi czasy jak wspominałam o kimś nowym to mama zaczynała mieć nietęgą już minę i mówiła, że straciła rachubę -_-
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
moi rodzice wiedza. w wakacje prawie codziennie nie sypialam w domu, trudno aby sie nie domyslili, zwlaszcza po tym, jak oznajmilam ze mam chlopaka. nie sadze, zeby rodzica to przeszkadzalo. Wrecz przeciwnie. zanim rodzice dowiedzieli sie o chlopaku, mama stwierdzila, ze powinnam sie wyszalec
na poczatku (no i nadal) troche sie wstydze o tym rozmawiac, tak w prost. nie wiem dlaczego
kandydatkę to można mieć codziennie inną, nie trzeba nawet wiedzieć jak się nazywa. właśnie dlatego takie mówienie byłoby bez sensu. bo nie istnieje wyraźna granica kiedy już mówić, a kiedy nie (chyba że dostanę definicję jak w temacie o randkach, to może zmienię swoje postępowanie )
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3128
Wysłany: 18-11-2007, 16:57
Czy Wasi rodzice mają pojęcie co robicie gdy jesteście sam na sam ze swoim partnerem?
Moi wiedzą, ale wolą nie znać szczegółów
Czy Wy informujecie sowich rodziców, że już rozpoczeliście życie seksualne, czy może dajecie im pewne oznaki licząc, że sami się domyślą?
Ja poinformowałam swoją mamę, ale z "delikatnym" opóźnieniem
Czy może skrzętnie to przed nimi ukrywacie?
Przez pewien czas trzeba było.
To było co najmniej śmieszne
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 19-11-2007, 22:36
raczej wiedza, nie mowie o tym otwarcie ale jak oni mnie podpuszczaja to ja nie zaprzeczam.
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Moi rodzice sami się domyślili...Mama nawet chciała mnie pouczać gadką z serii "nie chce być babcią" i chyba tyle..Tata wspomniał tylko "kupiłeś gumki?"
ile ja sie musze tego nasluchac od mamy. Plus chlopak od czasu do czasu wspomina, ze nie chce byc ojcem (na poczatku gadal o tym bez przerwy). Jak bym nic innego nie robila, tylko probowala zajsc w ciaze
a ze czasem denerwuje/ zartuje sobie z mama, ze moze nie dlugo zostac bacia, to juz inna beczka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum