Nie martw się, matka mojej koleżanki przy mnie tłukła ją wieszakiem, aż go na niej złamała.
Moja siostra ciągle mówi, jaki to Janek jest głupi (nawet z nim nie rozmawiała) i brzydki. Ale to pewnie zazdrość. Jak ma się 23 lata i nigdy nikogo nie miało, to się po prostu wciska ludziom kit, że nikt nie jest w stanie sprostać tak wysokim wymaganiom, lub nikt nie jest wart, albo nikt nie poznał się na geniuszu i urodzie, wiadomo.
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8263 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-04-2008, 18:36
harlequin napisał/a:
Nie martw się, matka mojej koleżanki przy mnie tłukła ją wieszakiem, aż go na niej złamała.
To jakaś patologia. Gdyby moja mama tak zrobiła, nie miałybyśmy już o czym ze sobą rozmawiać.
harlequin napisał/a:
Jak ma się 23 lata i nigdy nikogo nie miało, to się po prostu wciska ludziom kit, że nikt nie jest w stanie sprostać tak wysokim wymaganiom, lub nikt nie jest wart, albo nikt nie poznał się na geniuszu i urodzie, wiadomo.
Nieraz taka osoba naprawdę tak uważa, nie widzi problemu w sobie. I szuka dalej księcia na białym koniu.
Powodzenia.
To jakaś patologia. Gdyby moja mama tak zrobiła, nie miałybyśmy już o czym ze sobą rozmawiać.
To ciekawe gdzie zarówno ona, jak i ja, byśmy teraz mieszkały ; ) Obie mamy nerwowych rodziców, tak żeśmy się przyciągnęły.
Ale wiesz, Gabi, rodzice się przydają w życiu, dopóki się nie skończy chociażby tych 19 lat i czasem trzeba wytrzymać to, że np. nie można się czesać z bólu, bo się dostało w głowę butlą 10-litrową pełną wody albo że nie można normalnie usiąść, czy robić brzuszków na WF-ie, bo się dostało kopa w kość ogonową.
Za to codziennie dostaje się 10zł na śniadanie do szkoły. Śniadania oczywiście się nie je, a pieniądze odkłada na narkotyki.
Z narkotykami żartowałam, pieniądze odkładam na kosmetyki, prezenty i wszelkie pierdoły.
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, o której pisała harlequin. Gdyby ktokolwiek zaczął mnie tłuc wieszakiem, to albo wypchnęłabym tą osobę za drzwi albo sama wyszła. No bez przesady, nie mogłyście nic zrobić? -.-
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum..."
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8263 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-04-2008, 22:03
harlequin napisał/a:
bo się dostało w głowę butlą 10-litrową pełną wody albo że nie można normalnie usiąść, czy robić brzuszków na WF-ie, bo się dostało kopa w kość ogonową.
Żadne dziecko, obojętnie, jakie by nie było, na to nie zasługuje.
harlequin napisał/a:
To ciekawe gdzie zarówno ona, jak i ja, byśmy teraz mieszkały ; ) Obie mamy nerwowych rodziców, tak żeśmy się przyciągnęły.
Ale wiesz, Gabi, rodzice się przydają w życiu, dopóki się nie skończy chociażby tych 19 lat i czasem trzeba wytrzymać to, że np. nie można się czesać z bólu, bo się dostało w głowę butlą 10-litrową pełną wody albo że nie można normalnie usiąść, czy robić brzuszków na WF-ie, bo się dostało kopa w kość ogonową.
Wasi rodzice bardzo "specyficznie" postrzegają dyscyplinę. Czy oni też byli bici przez swoich rodziców w dzieciństwie?
Jeśli nie umieją uzyskać posłuchu w inny sposób, to tylko dowodzi o ich porażce wychowawczej.
Na waszym miejscu pojechałabym do kogoś z rodziny, kto mieszka w tym samym mieście. I gówno by mnie obchodziło, że wszyscy się dowiedzą. Dziecko w wieku 11 lat już chyba tyle może zrobić. Zwłaszcza, jeśli jest tak dojrzałe psychicznie, jak Ty (przynajmniej tak się tutaj prezentujesz).
harlequin napisał/a:
Teraz ja już oddaję, nie ma się co dawać.
Mam nadzieję że sama w przyszłości problemów ze swoimi dziećmi nie będziesz rozwiązywać w ten sposób.
Przemoc domowa lubi przechodzić z pokolenia na pokolenia. Stąd właśnie moje wcześniejsze pytanie o waszych dziadków.
Dobrze, że mam dość mocną psychikę, to mi się nie zjechała.
Kochanie, to czy tak jest to sie okaze dopiero wtedy jak bedziesz miala wlasne dzieci.
Nie istieje cos takiego jak wymazanie z pamieci takich przezyc jakie opisujesz i to jeszcze od strony rodzciow, a wiec osob ktore maja wproadzic w swiat i do mniej wiecej 13 roku zycia sa alfa i omega dla dziecka..
Jeśli nie umieją uzyskać posłuchu w inny sposób, to tylko dowodzi o ich porażce wychowawczej.
Mówię im to...
Nie wiem jak to dokładnie było z moimi dziadkami. Wiem, że jedna babcia była straszną materalistką, związała się z dziadkiem wyłącznie dla jego kasy i wcale nie była z nim blisko, a druga babcia była wyjątkowo nerwowa i raz mało co nie zabiła dziadka (wujkowi udało się zmienić tor lotu czajnika).
Ale moi rodzice chyba nie byli bici przez swoich rodziców.
Nie, właściwie to prawie na pewno nie.
A ja miałam też jakoś ostatnio sen, że mamy dziecko z Jankiem i że on je uderzył i że ja histeryzowałam, zaczęłam krzyczeć do niego "nie bij mojego dziecka, rób wszystko, tylko nie bij MOJEGO dziecka!"
Nie, nie uważam, by bicie miało jakiekolwiek zalety, nie mam zamiaru bić swoich dzieci, jakbym zobaczyła, że trzęsie się przeze mnie ze strachu, to chyba własną pięścią bym się zabiła!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum