przy rodzicach nie przeklinam. no może coś w stylu "cholera", ale tego nie liczę.
ost mi się tylko zdarzyło pod nosem powiedzieć "ja pier*ole"
gdy rodziców nie ma w pobliżu to przeklinam i mi to nie przeszkadza.
[ Dodano: 17 Paź 2006 08:27 pm ]
przy rodzicach nie przeklinam. no może coś w stylu "cholera", ale tego nie liczę.
ost mi się tylko zdarzyło pod nosem powiedzieć "ja pier*ole"
gdy rodziców nie ma w pobliżu to przeklinam i mi to nie przeszkadza.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 17-10-2006, 21:09
ja w ogole rzadko przeklinam, a przy rodzicach to juz w ogole.
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
Wysłany: 17-10-2006, 21:24 Re: Rodzice a przeklinanie.
darn napisał/a:
Zainspirowana lekką dyskusją w temacie "Pierwsze słowa, które dziś wypowiedziałeś/aś?" zastanawiam się czy przeklinacie przy rodzicach i z czego to wynika??
Ja przeklinam wyłącznie przy matce, przy ojcu nie.Sama nie wiem dlaczego.
Mamie początkowo to przeszkadzało, upominała mnie ale po pewnym czasie jej się znudziło.
A jak jest z wami?
Zadko ale czasem mi sie wymsknie.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Przy mamie??? Celowo... ? Bosz.. niegdy... mother jest cholernie konserwatywna.. wiec zawału dostaje jak usłyszy "kurcze"..
Czasem mi sie wyrwało w aucie jak jechałam k***.. ale to dlatego, ze zapomniałam, ze mama jest obok.. a auto moje to sie swobodnie czuje..
ale ogolenie.. w domu na glos raczej nie przeklinam.. chyba, ze w pokoju gdzie nikt nie slyszy..
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 18-10-2006, 15:53
Ja bardzo zadko przeklinam, czasem jak juz naprawde jestem wytrącona z równowagi, ale przy rodzicach nie przeklinam, ale nie dlatego że sie kryje tylko z szacunku poprostu.
15 minut powiedziałam przy mamie "zaj*bę ją" o koleżance mojej siostry, której nikt w moim domu nie trawi. Mama się nawet nie zbulwesrowała i zapytała "pomóc ci?". Ale później przeprosiłam, bo mi głupio bylo. Wyrwało mi się właściwie, przypadkiem.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Ja przeklinam bardzo, ale przy rodzicach raczej wogóle.
Nie wiem, mam jakąś taką blokade. Mówie czasami: zajebiście, pojebany, kurde, kurcze, cholera, debil, motyla noga xD... itd. Ale nigdy jak rodzice są w pobliżu nie mówie jakiś takich gorszych przekleństw typu: kur*a, spie**alaj, pie**ole itd.
Chociaż kiedyś w czasach jak się kłóciłem i biłem ciągle z bratem to leciały porządne słówka i rodzice się strasznie wkurzali.
Teraz jeszcze do brata czasami klne porządnie ale rzadko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum