Tytuł tematu może niewiele mówiący ale nie wiedziałam jak to zatytułować.
Najbliższy kontakt jaki człowiek może nawiązać z drugim człowiekiem to kontakt wzrokowy.
I tyle. Ciekawa jestem jak byście się ustosunkowali do takiego stwierdzenia.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Odrzucenie wszelkich etykiet. To co naprawdę wiemy o człowieku, to tylko to co jesteśmy w stanie wychwycić narządami percepcji. Reszta są to nasze domysły i halucynacje. Jak mówią mistrzowie Zen: "Nie szukaj prawdy, po prostu odrzuć swoje poglądy". O etykietach można pisać naprawdę długo.
Za pierwszym razem jak to przeczytałem usłyszałem głos sprzeciwu wydobywający się z wnętrza mojej głowy a przed oczami miałem pokaz slajdów obrazujących wszystkie znane mi narzędzia do budowania raportu, że wspomnę tylko o mirroringu. Jak raport ma się do "najbliższego kontaktu" to już dylemat filozoficzny.
Zaciekawiło, skłoniło do przemyśleń i ponownego zastanowienia się nad "więzami" międzyludzkimi. Przypomniało osobę Anthonego DeMello i prawdopodobnie popchneło mnie do ponownego przeczytania jego otworów.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3256
Wysłany: 19-02-2008, 13:08
Cóż... rzadko dochodzi do kontaktu wzrokowego (takiego dłuższego) między nieznającymi się nawzajem osobami.
Pamiętam, że dawniej tak się bawiłam, że byle komu np. w jakiejś poczekalni patrzałam w oczy. Czasem tak "zwyczajnie", czasem bardziej perfidnie. Najczęściej ludzie uciekali przed dłuższym kontaktem wzrokowym, udawali, że tego nie dostrzegają, i widać było też uczucie takiej niewygody, skrępowania, jakbym wchodziła z butami w ich jakąś intymną bardziej już sferę.
Mało kto to podchwytywał i też się patrzył w moje oczy
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Najbliższy kontakt jaki człowiek może nawiązać z drugim człowiekiem to kontakt wzrokowy.
hmm.. ciekawe
Szczerze mówią myślę , ze w wielu przypadkach to prawda.
Ale czy lubisz jakim ktoś patrzy Ci sie taki nieznajomy perfidnie prosto w oczy ;D?
Niezbyt przepadam, krepuje mnie to zwłaszcza gdy osoba jest obiektem moich zainteresowań.
Chociaż z oczu można wiele wyczytać.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Mnie cholernie krępuje dłuższy kontakt wzrokowy z bliskimi mi ludźmi. Bo z obcymi to czasem mi się zdarza - nie znam, co mi szkodzi pobawić się w "kto dłużej wytrzyma?"? Ale jeśli to jest jakaś moja dobra koleżanka czy dobry kolega to jakoś mi ta dziwnie, odwracam wzrok. Być może z kimś bliskim staje się to dla mnie dość intymne, a ja bywam nieśmiała. Nie wiem.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9531
Wysłany: 19-02-2008, 20:39
Elektroniczna napisał/a:
Najbliższy kontakt jaki człowiek może nawiązać z drugim człowiekiem to kontakt wzrokowy.
Jakos wydaje mi się że bliższy w tym sensie jest dotyk, w moim wypadku, i nie chodzi tu nawet o jakiś specyficzny, czy bardziej intymny. W oczy mogę sie ludziom patrzeć, nawet długo, bo często jest to jakiś sposób pokazania kto jest silniejszy. Naprawdę mało kto umie to wytrzymać.
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5174
Wysłany: 19-02-2008, 20:53
Alicja napisał/a:
nie znam, co mi szkodzi pobawić się w "kto dłużej wytrzyma?"
Też to lubię. Najgorzej jest z dziećmi, niektóre długo się trzymają. Za to tacy w wieku gimnazjalnym czując respekt od razu spuszczają wzrok. W końcu "wyglądam jak psychopata" i "zabijam wzrokiem".
Najbliższy kontakt jaki człowiek może nawiązać z drugim człowiekiem to kontakt wzrokowy.
Nie jest on dla mnie zbyt istotny.
Chociaz jak tak sie zastanowie, to zalezy kim go darze.
Zawsze podczas rozmowy patrze prosto w oczy, ale nie zastanawiam sie nad tym, nie robie tego w konkretnym celu, a na pewno nie w celu nawiazania wiezi.
Moja kolezanka ma specyficzny dar, moze z kims gadac 5 sekund, a zawsze pamieta jaki ta osoba mia kolor oczu.
Uwazam jednak, ze wobec bliskich osob spojrzenie moze wyrazac duzo emocji i chyba odbieram to jako jeden z najlbizszych kontaktow, aczkolwiek nie jedyny tak bliski.
Source w Twojej wypowiedzi zabrakło mi tego drugiego sposobu rozpatrywania (chyba że zasugerowałam się tą "1)" i gdzieś umknęła mi nie zaznaczona cyfrą druga interpretacja.
Zastanawiając się nad tym i pisząc to mam w myślach obraz dziecka, tego które dopiero co się narodziło i które tak ufnie patrzy w oczy matki podczas karmienia...i to jak uczy się odczytywać w jej wzroku (nie tylko wzroku, ale myślę że głównie) jej emocje i nastawienie...myślę o swoich relacjach....tych naprawdę bliskich z innymi ludźmi...tylko im chcę ofiarować moje spojrzenie, ale nie takie które patrzy i nie widzi...a takie które przekazuje emocje, nastrój, to jak się czuję...z oczu można wyczytać prawie wszystko (jeśli nie wszystko)...ale do tego potrzebna jest chęć czytania i ten bliski kontakt wzrokowy.
Być może dlatego
harlequin napisał/a:
... rzadko dochodzi do kontaktu wzrokowego (takiego dłuższego) między nieznającymi się nawzajem osobami.
patrzymy na innych...być może nawet patrzymy na ich oczy, ale nie patrzymy im w oczy...jeśli ludzie unikają naszego wzroku to nie chcą nam przekazać pewnych informacji o sobie...tak myślę....budują jakąś barierę (można ją nazwać chyba obszarem prywatności) za którą nie chcą nas wpuścić.
fobia napisał/a:
Alicja napisał/a:
nie znam, co mi szkodzi pobawić się w "kto dłużej wytrzyma?"
Też to lubię. Najgorzej jest z dziećmi, niektóre długo się trzymają.
Hmm jak to przeczytałam, to naszło mnie że dzieci właśnie zwłaszcza te młodsze nie mają jeszcze takich barier odgradzania się od drugiego człowieka jeśli chodzi o ten kontakt wzrokowy...być może dlatego właśnie dłużej wytrzymują tego typu "gry"
na razie to tyle z mojej strony.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Source w Twojej wypowiedzi zabrakło mi tego drugiego sposobu rozpatrywania
Celowo o nim wspomniałem nie opisując go. Dlaczego?
Elektroniczna napisał/a:
z oczu można wyczytać prawie wszystko (jeśli nie wszystko)...ale do tego potrzebna jest chęć czytania i ten bliski kontakt wzrokowy.
Powiedział bym, że bliski kontakt potrzebny nie jest. Człowiek zazwyczaj więcej mówi swoim zachowaniem, więcej mówią procesy które zachodzą, niż słowa. Zmiana wielkości źrenicy, kolor tęczówki, zmiana kolorytu skóry, ust, wielkość porów, nozdrzy, napięcia mięśniowe, drgania mikro mięśni, mikro swędzenia etc.
Dużo do myślenia dała mi rozmowa z masażystą, który stwierdził, że potrafi rozpoznać przez sam sposób poruszania się, postawę które mięśnie są napięte i w jaki sposób. Lata praktyki.
Całe rozumienie "aur" czy "trzeciego oka" nabiera nowego sensu. A gdyby tak aura była tylko filtrem nałożonym na nasze podświadome procesy? Może niech na czerwono świecą się miejsca w których mięśnie są napięte? A może by stworzyć system który powodował by iluminacje ludzi szczęśliwych a rozmazanie smutasów? Świat zewnętrzny jest odzwierciedleniem naszych wewnętrznych wyobrażeń na jego temat.
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 20-02-2008, 16:34
harlequin napisał/a:
Cóż... rzadko dochodzi do kontaktu wzrokowego (takiego dłuższego) między nieznającymi się nawzajem osobami
Między znającymi się też. .
Alicja napisał/a:
Bo z obcymi to czasem mi się zdarza - nie znam, co mi szkodzi pobawić się w "kto dłużej wytrzyma?"?
Ot, właśnie.
Człowiek odwraca głowę, kiedy panuje cisza, ktoś patrzy Ci "głęboko" w oczy, a ty napotykasz na jego wzrok. Zupełnie tak, jakbyśmy wiedzieli, że w oczach jest wiele o nas napisane.
Mi np.: łatwiej pogadać o trudnych i bolesnych tematach z kimś na gg. Dlaczego? Bo nie widzę jego oczu. Nie muszę patrzeć na jego żal. Nie widzę jego łez. Albo też unikam nieprzyjemnego spojrzenia kierowanego do/dla mnie.
Długie i głębokie wpatrywanie się sobie w oczy bywa niezwykle kłopotliwe, mimo tego, że znamy drugą osobę 10 lat, że znamy swoje tajemnice, a może nawet mimo tego, że już po bara bara
Kontakt wzrokowy, mimo iż prawie codziennie patrzymy komuś w oczy jest bardzo intymny i.. po prostu piękny
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Ostatnio zmieniony przez Żelowa 20-02-2008, 16:35, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2619 Skąd: Radom
Wysłany: 20-02-2008, 16:37
Kiedyś nie przeszkadzało mi to że ktos patrzy mi się prosto w oczy. czasem nawet bawiłam się moim nauczycielem- przez całą lekcję próbowałam utrzymywać z nim kontkat wzrokowy i zauważyłam że mój wzrok działał jak magnes, ale skończyłam z tym jak powiedział mi że nie może spać przez ten mój wzrok . Teraz nikomu nie pozwalam spojrzeć mi w oczy na dłużej niż kilka sekund. Nie wiem dlaczego.
Elektroniczna napisał/a:
jeśli ludzie unikają naszego wzroku to nie chcą nam przekazać pewnych informacji o sobie...tak myślę....budują jakąś barierę (można ją nazwać chyba obszarem prywatności) za którą nie chcą nas wpuścić.
czyli można czytać w czyiś oczach jak w otwartej księdze? można poznać człowieka patrząc mu w oczy?
Jeśli jesteśmy z kimś blisko, to uważam że tak Legalna. Ale z zastrzeżeniem, że nie jak w otwartej księdze (przynajmniej ja tak to widzę).
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3256
Wysłany: 20-02-2008, 17:44
Osobiście nie mam problemu z kontaktem wzrokowym z osobami, które znam i kocham.
Długie patrzenie w oczy sprawia mi przyjemność, jest bardzo intymne.
Nie lubię tylko takich rzeczy z moim tatą, bo on dosłownie przeszywa wzrokiem, właściwie specjalnie zawsze robi taką złą minę, bo zawsze od razu interpretuje to jako zabawę "kto jest silniejszy i dłużej wytrzyma" i tą miną mnie nokautuje.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Najbliższy kontakt jaki człowiek może nawiązać z drugim człowiekiem to kontakt wzrokowy.
Ja to odebrałam zupełnie inaczej niż pozostali. Dla mnie w sumie to wygląda tak, iż człowiek jest taką zagadką, że w żaden sposób nie może nawiązać "prawdziwego, szczerego" kontaktu/ nici porozumienia z drugim człowiekiem. A więc by odkryć choć część "prawdziwego, szczerego" człowieka należy spojrzeć mu w oczy i tam można go odnaleźć, a tym samym nawiązać najbliższy możliwy kontakt.
Tak ja bym to zinterpretowała, chociaż nie zgadzam się z tym zdaniem.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum