W moim zawiłym i zapewne nie do końca zrozumiałym poście zawarłem prawie to samo.
^^
Source napisał/a:
To ja się bawił będę w małe dziecko. A dlaczego nie?....A dlaczego tak?...
Ponieważ wierzę w miłość, tą jedyną i prawdziwą, a w niej ludzie mogą poznać siebie, głębokie zakamarki itd. Na pewno nie pozna się osoby zupełnie, tak że nie będzie żadnych tajemnic, ale wierzę, że w miłości dusze mogą dotrzeć bardzo blisko granicy pt. "odkrycie" poprzez kontakt wzrokowy.
Może się mylę i chcę wierzyć w to co napisałam wyżej. Ale wierzę ...
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Nie powiem, że takiej wypowiedzi się nie spodziewałem. Nawet sobie przygotowałem specjalne pytanie, czekałem tylko na odpowiedni moment. Fajnie, że wypadło na Ciebie.
Na ile to co poznajemy, jest drugą osobą? Na ile te "głębokie zakamarki" określają prawdziwą istotę tej osoby. Może to tylko etykiety, dzięki którym prościej jest nam tą drugą osobą odpowiednio zaszufladkować?
Na ile to co poznajemy, jest drugą osobą? Na ile te "głębokie zakamarki" określają prawdziwą istotę tej osoby. Może to tylko etykiety, dzięki którym prościej jest nam tą drugą osobą odpowiednio zaszufladkować?
Miłość zawiera w sobie szczerość i zaufanie.
Ufam, że druga osoba jest wobec mnie szczera. O ile oczywiście jest to miłość.
Żyjąc z daną osobą poznaję ją. W przeróżnych sytuacjach, wtedy gdy jest nieuczciwa, niedobra, egoistyczna itp. Ta osoba zwierza mi się, mówi co myśli, itp.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 61 Skąd: Z podkładki.
Wysłany: 20-02-2008, 20:21
Source napisał/a:
Powiedział bym, że bliski kontakt potrzebny nie jest. Człowiek zazwyczaj więcej mówi swoim zachowaniem, więcej mówią procesy które zachodzą, niż słowa. Zmiana wielkości źrenicy, kolor tęczówki, zmiana kolorytu skóry, ust, wielkość porów, nozdrzy, napięcia mięśniowe, drgania mikro mięśni, mikro swędzenia etc.
W szczególności podczas spiączki ew. całkowitego paraliżu
_________________ "I always tell the truth... Even when I' lie."
Ja zazwyczaj staram się utrzymywać kontakt wzrokowy ze swoim rozmówcom. Szczególnie z osobami dla mnie bliskimi. W ten sposób okazuję im szacunek i próbuję pokazać, że to co mówią nie jest mi obojętne. Jeżeli chodzi o osoby obce.. przeważnie wzrok w takich momentach ucieka mi gdzieś po ścianach. I nawet bym się nie obraziła gdyby ktoś taki spoglądał na mnie tylko od czasu do czasu. Nie lubię nadmiernego wbijania wzroku w same źrenice, jest to trudne i peszące.
Zawsze przegrywałam z moją koleżanką, gdy spierałyśmy się w tzw."kto dłużej wytrzyma". Cienias ze mnie.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Jeżeli chodzi o osoby obce.. przeważnie wzrok w takich momentach ucieka mi gdzieś po ścianach. I nawet bym się nie obraziła gdyby ktoś taki spoglądał na mnie tylko od czasu do czasu.
A ja bym sie obraziła! Uważam ,że patrzenie prosto w oczy jest konieczne właśnie podczas rozmowy z obcymi. Nie znam tej osoby i che jej w ten sposób okazać szacunek.
_________________ ~When I no longer know the difference between teare and blood~
aga2r, a no widzisz, strzeliłabyś foszka.:P
To, że ślepia me samowolnie unikają wzroku nieznanej przeze mnie osoby, wcale nie oznacza, że nie chcę jej okazać szacunku. I nie polega to na tym, że w ogóle się na nią nie patrzę i totalnie zlewam. Spoglądam, spokojna głowa. Nawet chcę wykazać zainteresowanie, ale nie jest to z mojej strony takie tam hop siup. Dłuższe patrzenie na kogoś, może spowodować u mnie wybuch śmiechu, a tego bym nie chciała. Ale się staram. Yhym
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
A ja bym sie obraziła! Uważam ,że patrzenie prosto w oczy jest konieczne właśnie podczas rozmowy z obcymi.
Świetny przykład tego, jak różni jesteśmy i jak odmiennie rozumiemy czyjeś zachowania.
Żadne zachowanie nie ma obiektywnego znaczenia, każdy znaczenie nadaje samemu...blah, blah, blah. Wiem, znacie to na pamięć. Piszę to chyba po raz setny.
Tu pojawia się moje pytanie. Nie prościej pozbyć się tych wszystkich ograniczników, zasad, norm i nie etykietować ludzi? Ile nieporozumień przez tego typu głupstwa.
Skąd ja wiedziałem, że ten cały etykietowy monolog "nie na temat" się przyda i będzie pasował jak ulał.
e5 napisał/a:
W szczególności podczas spiączki ew. całkowitego paraliżu
Może to już moje skrajne czepialstwo, ale stwierdziłem dwie różne rzeczy w poście do którego się odnosisz, więc rozumiem, w wątpliwość podajesz oba.
e5 napisał/a:
Powiedział bym, że bliski kontakt potrzebny nie jest.
Co ma bliski kontakt do porozumiewania się z osobą sparaliżowaną całkowicie? Pytam szczerze bo nie mam bladego pojęcia.
Source napisał/a:
Człowiek zazwyczaj więcej mówi swoim zachowaniem, więcej mówią procesy które zachodzą, niż słowa.
Osoba sparaliżowana, o ile dobrze dedukuje(styczności nigdy nie miałem) słów nie używa(mówimy o paraliżu całkowitym). Każdy inny sposób komunikacji jest lepszy niż ten, który nie istnieje. Poza tym, wszelkie procesy u osoby sparaliżowanej zachodzą normalnie(podczas śpiączki mogą być zaburzone funkcje oka). Krew krąży więc kolor skóry dalej się zmienia, podobnie zachodzą inne procesy.
Pozdrawiam
Source.
Pozdrawiam
Source.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Source 21-02-2008, 19:27, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 61 Skąd: Z podkładki.
Wysłany: 21-02-2008, 17:31
Za nim odpowiem Ci na Twoje pytania chciałbym usłysze co masz na myśli mówiąc "Bliski kontakt" oraz czym wobec tego jest dla Ciebie ~"Bliski kontakt" i czy jest coś pośredniego. Najlepiej na przykładach żebyśmy później nie mieli niespójności.
Nie wkładaj mi do ust byle czego, nie jestem tanią dziwką.
Zanim zaczniesz atakować userów sugerowałabym poznać sposób ich wypowiedzi. Na przyszlosc sugeruje rowniez powstrzymac sie od agresywnych wstawek podyktowanych brakiem wiedzy.
Erill
_________________ "I always tell the truth... Even when I' lie."
Nie wkładaj mi do ust byle czego, nie jestem tanią dziwką.
Nie wiem czemu, ale rozbawiło mnie to. Czujesz się atakowany? Jeśli myślisz, że powinieneś znaczy, że chyba powinieneś.
E5 napisał/a:
Za nim odpowiem Ci na Twoje pytania chciałbym usłysze co masz na myśli mówiąc "Bliski kontakt"
No wiesz. Zaczął bym od przeczytania pierwszego postu. Tam wszystko ładnie i wyraźnie pisze, ale nie będę wredny.
Elektroniczna napisał/a:
Najbliższy kontakt(...)to kontakt wzrokowy.
Kurde popatrz, pewnie znowu oberwie się Elektronicznej, a to taka fajna dziewczyna...szkoda.
Elektroniczna napisał/a:
i ten bliski kontakt wzrokowy.
I znowu zrzucam wszystko na karb Elektronicznej. Wybacz miła.
Ja mówiąc o bliskim kontakcie odnosiłem się bez przerwy do pierwszego postu, bądź do postu poprzedniego. Nie rozpatruj moich słów w oderwaniu od kontekstu, nie jestem tanią dziwką.
Ponawiam pytanie, co ma bliski kontakt(wzrokowy) do komunikacji ze sparaliżowanym?
Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 61 Skąd: Z podkładki.
Wysłany: 23-02-2008, 13:25
Source napisał/a:
Ponawiam pytanie, co ma bliski kontakt(wzrokowy) do komunikacji ze sparaliżowanym?
Ano to, że tenże paraliż nakłada nam na oczy okulary które jednak nie sa dostosowane do naszych zdrowych oczu przez co obraz danej osoby jest nieostry, często niezgodny z faktyczną rzeczywistością, błedny.
_________________ "I always tell the truth... Even when I' lie."
Ano to, że tenże paraliż nakłada nam na oczy okulary które jednak nie sa dostosowane do naszych zdrowych oczu przez co obraz danej osoby jest nieostry, często niezgodny z faktyczną rzeczywistością, błedny.
Dooooprawdy??
Mowisz z autopsji?
Jeden z moich przyjaciol jest na wozku od ponad 20 lat. Jakos nigdy nie mialam zamazanego obrazu jego osoby. To raczej on mial znieksztalcony obraz mojej osoby...
Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 61 Skąd: Z podkładki.
Wysłany: 23-02-2008, 17:05
Erill napisał/a:
Dooooprawdy??
Mowisz z autopsji?
Nie, naciskam klawisze na klawiaturze komputerowej
".". Nie dogadamy się, ja już to wiem (wiem również, że Sears Towers jest bardzo wysoki, mimo, że nigdy nie byłem w Chicago ) na tym etapie dyskusji, a więc szkoda mojego cennego czasu.
_________________ "I always tell the truth... Even when I' lie."
Nie, naciskam klawisze na klawiaturze komputerowej
Widze, ze ironii rowniez nie kumasz.
E5 napisał/a:
Nie dogadamy się, ja już to wiem (wiem również, że Sears Towers jest bardzo wysoki, mimo, że nigdy nie byłem w Chicago )
O a to fascynujace. Przyrownujesz obcowanie z ludzmi do obcowania z budynkami?
Budynki maja to do siebie, ze nie trzeba ich widziec na wlasne oczy zeby wiedziec ze sa takie a nie inne. A relacje miedzy ludzie nie moga istniec tylko w opowiesciach a musza miec potwierdzenie w empirii.
twoje wycofanie sie z dyskusji swiadczy dla mnie tylko o tym, ze nie wiesz o czym piszesz a tylko sprawiasz wrazenie, ze rzekomo wiesz...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum