Z tym, że z tymi przyjaciółmi to nie zawsze jest tak, że oni zawsze zjawią się na nasze słowo. Im dalej w życie tym się okazuje, że nie jest to takie proste. I wtedy człowiek uczy się, że ważna jest swiadomość, że ten ktoś jest, myśli i mimo, że w tym momencie nie może przy Tobie być, nie znaczy to, że przestał się Tobą interesować.
Elektroniczna, nie, pewnie tak to zabrzmiało.
Chodzi o to, że przyjaciół poznajemy w biedzie, dlatego pisałam o problemach, ale intymność duchowa to coś na co dzień, zawsze.
Rozumiem, w takim razie źle to odebrałam.
Erill napisał/a:
Z tym, że z tymi przyjaciółmi to nie zawsze jest tak, że oni zawsze zjawią się na nasze słowo. Im dalej w życie tym się okazuje, że nie jest to takie proste. I wtedy człowiek uczy się, że ważna jest swiadomość, że ten ktoś jest, myśli i mimo, że w tym momencie nie może przy Tobie być, nie znaczy to, że przestał się Tobą interesować.
Święte słowa Erill...tyle, że do takiego dojrzałego (w moim odczuciu) spoglądania na przyjaźń trzeba czasu i stopniowego wyzbywania się egocentryzmu (wiadomo, że nie wyzbędzie się go całkowicie)...ale taka świadomość jest bardzo ważna.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum