Wysłany: 06-08-2007, 13:06 Re: Przyjaciółka czy chłopak?
Schiza009 napisał/a:
Temat głównie skierowany do dziewczyn.
Gdybyście miały wybierać, kogo byście wybrały?
Przyjaciółke, z którą znacie się od wielu lat czy chłopaka?
Zastanawiam sie jaka przyjaciolka prawdziwa postawila by mnie przed takim wyborem. I co by nia powodowalo...
Zacznijmy od tego, ze nie chcialabym zeby ktokolwiek stawial mnie w sytuacji wyboru. Jesli "moj facet" kazal by mi wybierac kazalabym mu zrobic to samo zeby byl swiadom czeg wymaga.
Mowiac wprost. Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji kiedy musze wybierac.
I na dzis dzien nie mam pojecia jakbym sie zachowala.. Sytuacja ma zbyt wiele mozliwych powodow by tak jednoznacznie odpwiedziec.
sa takie sytuacje gdy nikt ci nie stawia przed takim wyborem tylko ty sama widzisz ze jesli bedziesz chodzila z tym chlopakiem to przyjaciolki sie odsuna odejda zostawia tak sie zdarza i wtedy trzeba wybrac
znam takie osoby ktore mowily ze przyjaciolki sa najwazniejsze a jak przyslo co do czego to poszly za chlopakami
[ Dodano: 06-08-2007, 13:41 ]
ja juz mialam taka sytuacja stanelam przed wyborem
Byłam już przed takim wyborem postawiona.
Można powiedzieć, że wybrałam chłopaka ale z przyjaciółką nie zerwałam kontaktu. Spotykałyśmy się w ukryciu aż w końcu powiedziałam chłopakowi, że nie mam zamiaru wybierać i jak mu się nie podoba to niech odejdzie. Wyszło na moje.
Nigdy nie byłam postawiona przed koniecznością wybierania....uważam swoją przyjaciółkę za osobę szczerą i na tym głównie opiera się nasza relacja i nie wyobrażam sobie żeby mogła mi kazać wybierać...gdyby kazała to zastanowiłabym się czy to jest tak naprawdę przyjaźń
ale jeśli miałabym sobie teoretycznie wybierać to przyjaźń bo jest u mnie póki co na pierwszym miejscu
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
sa takie sytuacje gdy nikt ci nie stawia przed takim wyborem tylko ty sama widzisz ze jesli bedziesz chodzila z tym chlopakiem to przyjaciolki sie odsuna odejda zostawia tak sie zdarza i wtedy trzeba wybrac
Wiec bedzie to oznaczalo, ze nigdy moimi przyjaciolkami nie byly...
Proste. Tutaj sytuacja jest czarno bialo. Przyjazn jest na dobre i na zle. I choc przyjacielowi moze czasem byc ciezko patrzyc na to, ze np. Twoj facet nie jest dla Ciebie tym wlasciwym to tym bardziej nie zostawi Cie samej.
basiaxxx91 napisał/a:
sa takie sytuacje gdy nikt ci nie stawia przed takim wyborem tylko ty sama widzisz ze jesli bedziesz chodzila z tym chlopakiem to przyjaciolki sie odsuna odejda zostawia tak sie zdarza i wtedy trzeba wybrac
Wiec bedzie to oznaczalo, ze nigdy moimi przyjaciolkami nie byly...
Proste. Tutaj sytuacja jest czarno bialo. Przyjazn jest na dobre i na zle. I choc przyjacielowi moze czasem byc ciezko patrzyc na to, ze np. Twoj facet nie jest dla Ciebie tym wlasciwym to tym bardziej nie zostawi Cie samej.
tak. podpisuje sie..
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Nie mam przyjaciółek, a te które miałam (o ile można tak je nazwać) zwykle robiły mi świństwa. Dlatego wybieram mojego mężczyznę, który btw jest dla mnie przyjacielem:)
hmmm ja musiałam wybierac na początku było wszystko ok ale potem wystapił wypadek przy pracy i pożarłam sie z przyjaciółka pzrez chlopaka,wybrałam jego bo za bradzo go kocham a to była jej wina bo nie miala praktycznie powodu żeby sie czepiać ,nie żałuje wyboru bo w sumie jakieś 3 miesiaki nie odzywałam sie z kumpela ale pogodziłysmy sie i teraz wszystko wróciło do normy,mam i przyjaciólke i chłopaka
Imię: Agatka
Wiek: 18 Dołączyła: 17 Wrz 2006 Posty: 185 Skąd: z Polski ;]
Wysłany: 12-08-2007, 13:33
Wybrałabym pewnie przyjaciółkę wiadomo że miłość jest na wyższym szczeblu niż przyjaźń, ale z chłopakami bywa różnie - jednego dnia z nim jesteś, a drugiego już nie. I co wtedy z przyjaciółką, skoro wybrałaś chłopaka? Wtedy już nikt nie zostaje... No chyba że przyjaciółka jest BARDZO wyrozumiała i cierpliwa, ale to też ma swoje granice.
Poza tym myślę, że przyjaźń i miłość można bez problemu pogodzić. Czasem trzeba pójść na kompromis, ale czy całe nasze życie nie jest kompromisem? Musimy mieć świadomośc że nie jesteśmy niczyją własnością, a stawianie wyboru: chłopak/przyjaciółka, jest oczywistym dowodem na zazdrość, zaborczość i posiadania na własnoćś kogoś...
_________________ Na dnie serca pozostanie zawsze ślad...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum