Witam wszystkich. Mam 18 lat. Od dluzszego czasu zaczyna mnie niepokoic moje czeste picie alkoholu. Zawsze lubialam wypic ale to wszystko bylo z umiarem i przy konkretnej okazji. Teraz to wszystko wyglada inaczej... Lubie wypic nawet tak po prostu, umowic sie z kolezanka zeby popic czy cos w tym stylu. Czuje sie wtedy fajnie, milo sie rozmawia. Lubie to. Ale najgorsze jest to ze trace kontrole nad piciem. I coraz czesciej zdarza sie ze po prostu sie upijam. I to mnie najbardziej martwi. Pije i wydaje mi sie ze jestem trzezwa i ze moge wiecej a potem nagle mnie ścina z nog. Na drugi dzien po imprezie wstydze sie ze znowu przedobrzylam i jestem zla na siebie ze nie wybawilam sie tak jak planowalam. I zawsze planuje ze nastepnym razem bede sie kontrolowala. Ale zwykle bywa inaczej i historia sie powtarza. Na szczescie mam wspanialego chlopaka i on zawsze sie mna opiekuje wiec nic bardzo glupiego nie robie ale sam fakt ze czesto sie upijam. Czuje ze alkohol troche zawladnal moim zyciem... Jak macie podobny problem to prosze piszcie. A moze ktos potrafi mi cos doradzic. pozdrawiam...
Bardzo chciałbym Ci pomóc ale chyba mi sie nie uda... zapewne jak wielu innym userom z tego i innego forum.. bo alkoholizm to choroba i tylko Ty sobie mozesz z nią poradzić, ajk bedziesz stanowczo chciała... po 1. musisz całkowicie omijać alkoholu... zadne zakrapiane imprezy wypdy na browara czy zwykłe picie w domu... omijaj tego i nie daj sie skusic nawet na kielonka ... stanowczo sobie odmawij takich przyjemności. trzymaj sie !! jakos sie uda.. kazdy chyba przechodził taki okres kiedy alkohol zawładnął jego zyciem na serio ;P
Nie mam zielonego (albo nawet i niebieskiego,różowego,żółtego etc.) pojęcia jak Ci pomóc.. Hmm sama nie miałam nigdy takiego problemu, bo piwo mi nie smakuje, i raczej nie mam z kim pić.. Akurat przebywam w takim towarzystwie, bo to mi odpowiada.. Dobrze że masz tego chłopaka, ale to własnie z nim powinnas porozmawiac!
_________________ "Zanim chłód, zanim lęk, zanim świt, zanim dzień
Chcę strzec twego snu i tulić twój cień
Proszę, pozwól mi czekać z tobą na deszcz
Być kroplą, co drży na skraju twych rzęs.."
Anna Maria Jopek - Zanim zasnę
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3485 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 14-07-2006, 18:25
wg mnie to Tówj chłopak nie jeste taki kochany... bo spoko potrafi Cie pilnować jak sie nawalisz to powinien i Cie upilnowac zebyś się nie nawaliła... i wiesz co ... Duzo daje otoczenie... jezeli masz same takie kolezanki które tez osbie popijają.. i będą Ci proponowaly to nie sądze zeby Ci się udało...
mam podobny problem ,tylko że on dotyczy picia mojego faceta,jestem<a właściwie to już byłam >od dwóch lat,podobno zanim go poznałam<tak mi mówili znajomi> wlewał w siebie ogromną ilość alkoholu,upijał się na non stopie,jak zaczeliśmy być razem to się zmieniło,jasne wychodziliśmy na piwko i to całkiem często<przynajmniej jak dla mnie>,ale w pewnym momencie zaczełam zauważać ze nieco przesadza,zaczoł przychodzić do mnie po piwku czy kilku kieliszkach,z czasem zaczeło to narastać,zaczynał szukać okazji żeby się nawalić ,aż skończyło się to tak,że nie pamiętam dnia kiedy przez cały dzień vy nic nie wypił,tysiące razy obiecywał żejuz tak nie będzie ,i za każdym razem było to kłamstwo:( skończyło się to tak że teraz mieliśmy się wyprowadzić do wawy bo ja tam na studja ide,planowaliśmy ten wyjazd od długiego czasu i wyjechałam sama ,zostawiłam go i wyjechałam sama bo już nie mogłam tego znieść,nadal bardzo go lubie on chce do mnie wrócić a ja robie wszystko żeby tak się nie stało choć jest to dla mnie bardzo trudne
nie wiem co ci poradzić,zostaw ten shit
Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 27-09-2006, 22:21
Do niedawna miałam podobny problem,właściwie gdy byłam w 2 liceum bardzo się rozpiłam. Co sobote była jakaś impreza na każdej lał się alkohol,i ja stopniowo piłam coraz więcej,czesto tez sie szło ot zwyczajnie popic w teren. Swoje apogeum osiągnełam w lipcu tego roku,upiłam się do nieprzytomności,wczesniej mocno nabroiłam, w stanie kompletnej nieswiadomosci,obrzygana i Bóg wie co jeszcze znalazła mnie mama. Ponieważ rok wczesniej przytrafiło mi sie juz cos takiego i przyrzekałam mamie ze to sie nie powtórzy,a powtórzyło wiec było to dla niej wielkim ciosem. Wtedy zrozumiałam ze to nie jest normalne w oim wieku,było mi bardzo przykro ze tak zraniłam mame. Od tego czasu mineły 3 miesiace i nie miałam juz ani łyka alkoholu w buzi.Rasputin twierdził że trzeba doświadczyc zupełnego upadku moralnego aby doznac oczyszczenia no i gdy juz szala sie przebrała to sama sie siebie wystraszyłam inie pije bo sie boje powtórki.
w drugiej klasie gimnazjum co drugi dzień byłam pijana. spotykałam się z koleżanką i chodziłyśmy na jakieś nalewki, albo wódkę z mety. wracałam do domu i miałam serdecznie w d*pie, że moja mama płacze, błaga mnie i robi wszystko, żebym się zmieniła.
zamiast do szkoły- szłyśmy do niej - rzecz jasna pić.
jednego dnia miałyśmy 0,7 wódki. wypiłyśmy to we dwie. to był istny zgon. nie pamiętam, co się wtedy działo. nie pamiętam jak wróciłam do domu. nic nie pamiętam.
wiem, że ocknęłam się nagle w łóżku w domu w piżamce na drugi dzień rano jak mi budzik zadzwonił nastawiony do szkoły.
mama milczała.
ojciec milczał.
aż w końcu zaprosili mnie do swojego pokoju na poważną rozmowę.
powiedzieli, że wysyłają mnie do ośrodka szkolno-wychowawczego.mama ma tam znajomości, więc bez problemu załatwiła miejsce dla mnie. powiedzieli, że mają dość patrzenia jak ich córka stacza się na dno.
przestałam pić.zaczęłam się uczyć.poznałam Mariusza. zakochałam się. i wszystko sie ustabilizowało.
myślę, że niestety niektórzy ludzie muszą sami przejść coś takiego, aby nabrać rozumu.
nie żałuję tego, że tyle piłam. bo to mnie naprawdę wiele nauczyło i dało mi wystarczającą nauczkę. żałuję tylko, że tak późno z tego zrezygnowałam. i że moja mama przeze mnie do dziś ma nerwicę.
czy mogę Ci coś doradzić? hm. nie wiem. psycholog? wątpie, że do niego pójdziesz. choć to i tak duży krok, że napisałaś o tym tutaj i że zdajesz sobie sprawę, że robisz źle (ja tego nie wiedziałam).
jak zaczniesz tracić otaczających Cię wokół bliskich ludzi- zmienisz się.
wierzę w to.
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
kocham:*
Ostatnio zmieniony przez tamarka 27-09-2006, 22:36, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 27-09-2006, 22:39
kurcze jak smutno sie tu zrobiło, ale taka jest prawda-alkohol jest dla ludzi,umila zabawy,ale potrafi tez nieźle namieszac w życiu. moj chrzesny jest alkoholikiem od 20 lat,mama sie bała ze bede za nim i powiedziała że jesli jeszcze raz się upije do nie przytomności to mnie wysyła na leczenie,ale ja sama sobie przyrzekłam że koniec z piciem. Nie piłam nawet będac na imprezie 2 tygodnie temu.
18.. wiesz, ja mysle ze to jest tak ze czlowiek sie musi wyszalec i ma taki okres wzmorzonego picia, ale to jeszcze nie jest alkoholizm, ja pije.. sporo.. ale ja lubie pic.. nie mam z tym problemu bo wcale nie siedze w domu i nie mysle o tym ze musze sie nachlac, chociaz czasami czuje nieodparta chec na browara. jezeli Ci to nie minie to wtedy zacznij sie martwic.. wsumie liepiej zapobiegac niz leczyc..
hmm ciezka sprawa... ja tez lubialam wypic, i zawsze jak juz sie przyssalam do bu telki to konczylo sie zawsze z innym facetem, wolalam isc z kolezanka na piwko, na impreze nic robic co innego, myslalam ze panuje nad moim piciem ale zdarzalo sie to zbyt czesto, i sama nie potrafilam sobie z tym poradzic, no ale uwazalam ze wszystko jest ok i jak bede chciala to ptrzestane, opamietalam sie dopiero jak stracilam osobe ktoa kochalam, zdalam sobie sprawe ze nie moge pic, postanowilam przestac, i udalo soe )troche silnej woli , ograniczaj sie , pozostan przy jednym piwie, drinku itp
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
Znak zodiaku:
nati89 [Usunięty]
Wysłany: 21-11-2006, 18:12
w moim przypadku jest tak ,ze ogolnie to do alkoholu mnie nie ciagnie , zebym pila na codzien .
No ale jak juz sie spotkamy z kumplami to stanowczo przesadzam z piciem
Trzymaj sie mam nadzieje ,ze sobie jakos z tym poradzisz i ze to ty bedziesz rzadzila alkoholem a nie on Toba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum