Czy zdarza się wam pożyczać ubrania od kogoś albo komuś? Czy często przychodzą do was wasze przyjaciółki by wyprosić od was coś do ubrania? Jak się z tym czujecie? Czy wam to przeszkadza?
Nie pożyczam sobie z koleżankami ciuchów. Raz, że mam zupełnie różne rozmiary, a dwa, że nie ma takiej potrzeby i zwyczaju. Każda ma swoje. Czasami tylko jakieś skarpetki w sytuacjach awaryjnych, typu "przemokły mi buty, jak do ciebie szłam."
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Przeszkadza mi.
Sama nie pozyczam od nikogo i wole zeby odemnie nie pozyczano.
Wkurwiaja mnie sytuacje 'o sorry, na prawde nie chciala, to ktos jak szedl obok mnie na imprezie to mnie papierosem przypalil'
Ostatnio moja siostra zaczyna mi podbierac kosmetyki, buty, ciuchy raczej nie, za mala jest.
Aczkolwiek mimo jej 12 lat i moich 21 ma numer buta taki jak ja O.o
Dostaje wrecz szalu, gdy widze, ze chodzila w moich adidasach. I tlumaczenie 'przeciez i tak nie nosisz' mozna o kant dupy roztrzaskac. Nie moge wszystkich na raz nosic
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2008, 11:33
Zdarzyło mi sie pożyczyć pasującą biżuterie na studniówkę- tylko tyle.
Wszystko inne mam, niczego mi nie trzeba od innych
W drugą stronę chyba jest podobnie.
Ostatnio moja siostra zaczyna mi podbierac kosmetyki, buty, ciuchy raczej nie, za mala jest.
a weźcie moja siostra to zawsze narzeka jaka to ona biedna żadanych ciuchów nie ma o_O
a co do czego przyjdzie patrze to markowa koszula tu tamto
Pytam sie Jak ona ciuchów może nie mieć
ja sobie to rozkładam kupuje dwie tańsze a ona 1 droga o_O
czizyssss
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3210 Skąd: że znowu?
Wysłany: 24-03-2008, 16:04
Pozyczamy sobie z siostrą ciuchy. Tylko że czesto mnie to wkurza bo mam od niej więcej ubrań. Pozatym sama nie raz potrafie jej zaproponować że moge jej pozyczyc moj np. golf który akurat pasuje do jej rajstop, ale nie nawidze gdy podkrata mi ciuchy po cichu bez pytania- wtedy dostaje szału.
Jeśli pożyczam zarówno dla siebie jak i daję swoje ubrania to tylko mojej siostrze, i to też ogranicza się raczej do bluzek, bo mamy trochę inną budowę i jedyne co możemy sobie pożyczać to bluzki właśnie...i poza tą sytuacją jakoś pożyczania nie praktykuję...jeśli chodzi jeszcze o pożyczanie siostrze lub od niej to zawsze po uprzednim zapytaniu się...mamy raczej jasno wyznaczone reguły w tym temacie bo obie nie lubimy być postawione przed faktem dokonanym...zazwyczaj mi nie przeszkadza pożyczanie i robię to raczej chętnie jeśli mogę pomóc, choć przyznam że czasem, zwłaszcza jeśli kupię sobie coś nowego, przez jakiś czas niechętnie daję tę rzecz do noszenia.
To co mnie drażni już tak poza moim pożyczaniem to pożyczanie na wieczne nieoddanie (a znam takie osoby), albo zniszczenie czyjejś rzeczy (wiadomo może się oczywiście zdarzyć że coś się zniszczy nie z winy danej osoby i wtedy patrzę na to inaczej) czy też oddanie nieupranej rzeczy...to już dla mnie jest poniżej jakiegoś poziomu
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5172
Wysłany: 25-03-2008, 00:04
Majtki od ojca pożyczam. On o tym nie wiem, a i ja nie zawsze. Mamy bardzo podobne i przy segregowaniu prania nikt nie wie które są czyje, więc sie bierze byle które.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum