dzięki jesteś drugą osobą po mojej Mamie która się mną przejmuje
no widzisz i teraz dostaniesz po głowie z patelni albo wałka
Mądra mame masz już ja lubie
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
powerbass napisał/a:
jesteś drugą osobą po mojej Mamie która się mną przejmuje
A ja trzecią, nie chcę żeby cię zamknęli gdzieś na odludziu bez dostępu do meta
no i w takim układzie on sie nigdzie nie wybiera
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Ostatnio zmieniony przez kamasutra 12-07-2007, 20:43, w całości zmieniany 1 raz
kamasutra napisał/a:
no widzisz i teraz dostaniesz po głowie z patelni albo wałka
Mądra mame masz już ja lubie
Wyjdź za niego za mąż to będziesz miała fajową teściową !
Masz racje ;D
Powerbass powiedz ze mama ma na imie Krystyna
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
kamasutra napisał/a:
Powerbass powiedz ze mama ma na imie Krystyna
Może Antonina -> tzn. Tośka?
ma byc Kryśka
powerbass napisał/a:
zapewniam Ciebie że tam nigdy się nie udam, chodź wątpię w to że to sekta, może sekta ale robiąca wodę z mózgu nic pozatym
no wreszcie!
to czemu ześ mi wmawiał że tam idziesz?:>
chciałeś mnie o zawał przyprawić
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
bo mama mojego Ł. ma na imie Kryśka to zamiast Ł będzie powerbass jak tamten mnie nie chce :(
ania543 napisał/a:
kamasutra napisał/a:
chciałeś mnie o zawał przyprawić
Isz by bidula swojego wesela nie doczekała. Biedactwo!
noo
no nic ale sekte mu z łba wybiłyśmy ;P
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Mam zamiar chodzić do takiego domu od października, będę próbował znaleźć Boga, aby napełnił mnie miłością, pogodą ducha, aby te spotkania zmieniły moje życie diametralnie na znacznie lepsze. Myślę, że bez Boga nie da się żyć, a bez niego to tylko wegetacja.
Bóg jest wszędzie. Tylko trzeba umieć patrzeć i widzieć w każdym dobrym uczynku dobroć Bożą. Jeśli jednak to Ci pomoże to jak najbardziej.
wiecie najbliżej Jezusa byłem w czasie pielgrzymki do Częstochowy, 2 tyg drogi , tak se pierwszego dnia ob szorowałem skórę na udach że byłem pewien że wracam do domu, nie mówiąc już o bąblach na stopach, jakoś pare osób mnie przekonało że pierwszy dzień najgorszy a potem z górki, ok więc zostałem i nie żałuję było w miarę fajnie. Tak podświadomie prosiłem Boga abym poznał w czasie pielgrzymki jakąś dziewczynę, hehe poznałem taką fajną blondynkę, która była bardzo sympatyczna, miała plan poznać każdego chłopaka i dziewczynę, zamienić z nimi parę zdań, życzenie się spełniło
Bóg również sam nakierował mnie tak że poszedłem do spowiedzi w tym samym dniu gdy ksiądz w czasie marszu mówił o zatajeniu grzechu-świętokradztwie, jednak miałem jeden zatajony który nie dawał mi spokoju, ale chciałem go podciągnąć pod bardzo podobny inny grzech i go nie wyjawiać w konfesjonale, przystępowałem do komunii chociaż świętokraczyłem dosłownie po spowiedzi i się oczyszczeniu z tego zatajonego grzechu płakałem jak bóbr, czułem się naprawdę oczyszczony z grzechów i czułem wielką ulgę wyzbycia się ich w konfesjonale.
wiecie najbliżej Jezusa byłem w czasie pielgrzymki do Częstochowy, 2 tyg drogi , tak se pierwszego dnia ob szorowałem skórę na udach że byłem pewien że wracam do domu, nie mówiąc już o bąblach na stopach, jakoś pare osób mnie przekonało że pierwszy dzień najgorszy a potem z górki, ok więc zostałem i nie żałuję było w miarę fajnie. Tak podświadomie prosiłem Boga abym poznał w czasie pielgrzymki jakąś dziewczynę, hehe poznałem taką fajną blondynkę, która była bardzo sympatyczna, miała plan poznać każdego chłopaka i dziewczynę, zamienić z nimi parę zdań, życzenie się spełniło
Bóg również sam nakierował mnie tak że poszedłem do spowiedzi w tym samym dniu gdy ksiądz w czasie marszu mówił o zatajeniu grzechu-świętokradztwie, jednak miałem jeden zatajony który nie dawał mi spokoju, ale chciałem go podciągnąć pod bardzo podobny inny grzech i go nie wyjawiać w konfesjonale, przystępowałem do komunii chociaż świętokraczyłem dosłownie po spowiedzi i się oczyszczeniu z tego zatajonego grzechu płakałem jak bóbr, czułem się naprawdę oczyszczony z grzechów i czułem wielką ulgę wyzbycia się ich w konfesjonale.
noo to gut ,ale od sekty wara
i co fajna ta dziewczyna ;P?
blisko Ciebie mieszka
powerbass napisał/a:
kamasutra napisał/a:
Powerbass powiedz ze mama ma na imie Krystyna
Irenka
tez ładnie
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Ostatnio zmieniony przez kamasutra 12-07-2007, 20:53, w całości zmieniany 1 raz
to czemu ześ mi wmawiał że tam idziesz?:>
chciałeś mnie o zawał przyprawić
bo myślałem że to nic groźnego, lecz jeśli 3 osoby stanowaczo mówią że to sekta to ja posłucham, co innego jeśli jedna kamasutra, mówiła twardo, Powerbass nie idź tam! pewnie bym machną ręką
[ Dodano: 12-07-2007, 21:56 ]
Cytat:
i co fajna ta dziewczyna ;P?
blisko Ciebie mieszka
20Km ale młodsza nie wiem może o 3 lata, lecz to nie dużo
Ostatnio zmieniony przez powerbass 12-07-2007, 20:57, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1442 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 12-07-2007, 20:57
powerbass napisał/a:
najbliżej Jezusa byłem w czasie pielgrzymki do Częstochowy
Powerbass a ja.. ja jak oddycham i patrzę przez okno to jestem blisko Boga. Jak noszę mój krzyżyk i całuję go, czuję Jego obecność. To prawie że nie do opisania.
powerbass napisał/a:
najbliżej Jezusa byłem w czasie pielgrzymki do Częstochowy
Powerbass a ja.. ja jak oddycham i patrzę przez okno to jestem blisko Boga. Jak noszę mój krzyżyk i całuję go, czuję Jego obecność. To prawie że nie do opisania.
to uczucie trzeba mieć, mi jakoś tak nie idzie się pogrążyć w Jezusie, może pielgrzymka by to zmieniła, lecz nie chce znowu iść i cierpieć
20Km ale młodsza nie wiem może o 3 lata, lecz to nie dużo
ee to nie daleko ;P
ania543 napisał/a:
powerbass napisał/a:
najbliżej Jezusa byłem w czasie pielgrzymki do Częstochowy
Powerbass a ja.. ja jak oddycham i patrzę przez okno to jestem blisko Boga. Jak noszę mój krzyżyk i całuję go, czuję Jego obecność. To prawie że nie do opisania.
jetsme bee nie mam krzyżyka ::|
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum