Ja w kobiety nie inwestuję praktycznie wcale. Jeżeli czas który spędzam z nią sprawia mi satysfakcje to nie jest to żadna inwestycja. Myśli? Nie wiem na jaki temat - jeśli o mnie chodzi to nie umartwiam się myśleniem "co zrobić", nie planuję wspólnej przyszłości, która może nie nadejść. Jeżeli chodzi o kontakty międzyludzkie - staram się żyć chwilą
Ale to Ty. A autor watki reprezentuje soba calkowiecie odmienny swiatopoglad, nie sadzisz?
Cytat:
Pieniądze? To jeszcze nie minęły te czasy kiedy kobietą się coś kupuje? Inwestowanie w kobietę własnych funduszy uważam za próbę kupienia jej. Ja nie kupuję drinków, kwiatów, nie stawiam wyjść do kina i obiadów. Skoro NIE JEST moją dziewczyną to nie czuję się ani trochę odpowiedzialny za jej portfel.
Zalezy od podejscia. I od kobiety i od mezczyzny.
Raaany.. Jak sobie tak pomysle to jestem utrzymanka conajmniej 4 facetow z czego tylko jeden jest moj O_o
Bo jak mnie ktos zaprasza to mimo propozycji zaplaty na pol i tak mam placone 100%...
Nagla prawda mnie dobila..
Source napisał/a:
Jestem zdania iż człowiek z natury jest poligamistom. Kościół katolicki na wywracał ludziom w głowach i nakazał łączyć się w pary.
Moze tak, moze nie. Kwestia podejscia. Mysle, ze sa osoby typowo monogamiczne i typowo poligamiczne. Nie ma jednej reguly.
Source napisał/a:
Bo posługuję się tym słownictwem na co dzień i dość dużo wysiłku sprawia mi szukanie zrozumiałych zamienników. Tym bardziej jeżeli jakieś słowo opisuje cały proces - żmudne jest rozkładanie go na czynniki pierwsze.
To bylo retyryczne pytanie. Znam dokladnie zrodlo problemu jako ze sama sie z nim sytkam. Jakie to proste uzyc jednego slowa.. szkoda, ze tak niewiele osob je rozumie tak ja ja.
Czasem mysle ze to tez lenistwo moje i skroty myslowe.. Bo przeciez lepiej powiedziec np. konformizm niz wyjsasnic co znaczy dokladnie - podalam ten przyklad specialnie bo jest to zrozumiale dla kazdego slowo a nie koniecznie latwo je wyjasnic nie mylac z ulegloscia
Powiedzialem Jej co do niej czuje ale ona sie tylko usmiechnela i powiedziala ze mozemy zostac przyjaciolm
dziwna ja bym nie powiedziła zostańmy przyjaciólmi..
rlukasiuk napisał/a:
Moje zycie stracilo sens wczoraj chcialem nawet skoczyc z mostu ale pewna przyjaciolka mi pomogla i nie skoczylem.
idz sie walij głowa w ściane
ile ją znasz?
od jak dawna ją kochasz?
Cytat:
Chłopak nie ściana, da się przesunąć.
pff. a mozę ona jest z nim szcześciwa i go kcoha?
chcesz żeby zerwala z nim dla niego?
licz sie z uczuciami innych..
_________________ Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4606 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-10-2007, 16:24
ania543 napisał/a:
To nie koniec świata. Skoro tak jest to widocznie musisz czekać na PRAWDZIWĄ miłość
a jesli to jest właśnie prawdziwa miłość? Czy prawdziwa miłość to taka która sama wpadnie nam w ręce bo "trzeba na nia czekac", broń Bozwe o nia walczyc, a potem bedzie trwala na wieki?
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Tu chodzi bardziej o to ze trzeba sie liczyc z koncem zwiasku, wchodzac w niego. Zwiazek w teorii nie trwa wiecznie.
Erill napisał/a:
**MJ** napisał/a:
zresztą kobieta nie jest przeciez bezwolnym przedmiotem i jesli nie bedzie widziala ani ciebnia szansy dla niego nie da inwestować w siebie czasu, pieniedzy mysli etc.
A to zalezy.
Bo znalazlo by sie kilka kobiet ktore wyjda z takim "oslem" dla zabicia czasu po czym wroca do swojego kochanego
I tu wlasnie jest problem. Bo taki koles - charakter autora - zrobi sobie nadzieje a laska zwyczajnie bedzie milo spedzac czas bez zadnych planow poza milym spedzaniem czasu.
Taka technika jest dobra dla pewnego rodzaju ludzi.
Dokładnie, niewielu jest ludzi ktorzy wyjda z zalozenie ze przezyja kilka milych chwil, a jak nic z tego nie bedzie, to nie.
[ Dodano: 25-10-2007, 01:17 ]
Erill napisał/a:
Ale to Ty. A autor watki reprezentuje soba calkowiecie odmienny swiatopoglad, nie sadzisz?
Owszem, napewno tak sadzi, ale ale juz kazdy z nas o tym zapomnial
Cytat:
Pieniądze? To jeszcze nie minęły te czasy kiedy kobietą się coś kupuje?
No baa, ja np. nie wyobrazam sobie nie kupic od czasu do czasu jakiegos prezentu/drabiazgu, kobiety ciagle przykladowo lubia kwiaty
Erill napisał/a:
Bo przeciez lepiej powiedziec np. konformizm niz wyjsasnic co znaczy dokladnie - podalam ten przyklad specialnie bo jest to zrozumiale dla kazdego slowo a nie koniecznie latwo je wyjasnic nie mylac z ulegloscia
Ja np. nie wiedzialem;)
**MJ** napisał/a:
a jesli to jest właśnie prawdziwa miłość? Czy prawdziwa miłość to taka która sama wpadnie nam w ręce bo "trzeba na nia czekac", broń Bozwe o nia walczyc, a potem bedzie trwala na wieki?
Tez wychodze z zalozenie ze czasme na ta prawidziwa milosc trzeba popracowac, nawet z pozoru kiepski wziazek moze ewoulowac po jakims czasie.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Tu chodzi bardziej o to ze trzeba sie liczyc z koncem zwiasku, wchodzac w niego. Zwiazek w teorii nie trwa wiecznie.
No z tym sie zgadzam. Ale np. zwiazki rodzinne nie wydaja mi sie tak bardzo nietrwale i dlatego mi sie tak nie zgodzilo
Cytat:
Dokładnie, niewielu jest ludzi ktorzy wyjda z zalozenie ze przezyja kilka milych chwil, a jak nic z tego nie bedzie, to nie.
Czlowiek istota spoleczna. Chce z kims dzilic zycie. Niekoniecznie przez kilka chwil tylko...
Nie znam ludzi ktorym w glowie gdzies tam nie pojawi sie jakas nadzieja na trwalsza relacje. Abstrachujac nawet od relacji typowo damsko-meskich. Bo to nie jedyne zwiazki jakie moga laczyc ludzi
Swoja droga zastanawia mnie czy nie jest tak, ze majac takie podejscie dosc swobodne ze tak to ujme nie ma sie porblemow z trwalym zaangazowaniem..?
devir napisał/a:
Owszem, na pewno tak sadzi, ale ale juz kazdy z nas o tym zapomnial
Znam Ja ok 13/14 miesiecy a Kocham ok 10 miesiecy.
Ale teraz wiem zeby sobie dac juz spokoj bo to nie ma sensu.Musze sobie poszukac jakas inna prace bo niestety to miejsce przypomina mi Ja.
Znam Ja ok 13/14 miesiecy a Kocham ok 10 miesiecy.
W pewnym dość wąskim sensie Cię podziwiam. Trzeba mieć talent i mocną psychikę by zadręczać się przez 10 miesięcy siedząc na dupie. Już dawno zrobił bym coś więcej w kierunku by ją uwieźć. Kurcze pieczone! 10 miesięcy to jakieś 300 dni! W tym czasie, praktycznie nic nie robiąc poza chodzeniem do szkoły, spotkał bym około 30 równie pięknych kobiet - jeżeli bym się postarał mogła by być to nawet 100! Ze skutecznością na poziomie 1% znalazł bym w końcu jakąś dla siebie. Masz cierpliwość kolego.
Mi nie wystarcza fizyczny kontakt by kogoś pokochać - Ty posiadasz umiejętność która pozwoliła zakochać się platonicznie w kobiecie której zapewne praktycznie nie znasz! Jaka jest jej ulubiona potrawa? Lody jakiego smaku lubi najbardziej? Znalazło by się pewnie jeszcze wiele pytań na które odpowiedzieć byś nie potrafił.
W społeczności w jakiej się obracam, nieustannie krąży pewna rada. Zalicz 10 innych kobiet, wróć do tej jedynej, i sprawdź czy nadal wydaje Ci sie taka wyjątkowa.
Nie miałem potrzeby próbować więc nie jestem Ci powiedzieć jaka jest tego skuteczność .
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4606 Skąd: Kraków
Wysłany: 29-10-2007, 20:17
Source napisał/a:
Trzeba mieć talent i mocną psychikę by zadręczać się przez 10 miesięcy siedząc na dupie.
Nieprawda. Zadręczanie się i idealizowanie obiektu swojej udręki umacnia "miłość". W naszej wyobrazni powstaje nieosiagalny perfekcyjny partner. Ludzie o silnym charakterze i duzej pewnosci siebie z wieksza latwoscia przystapia do "atakowania" celu. Jesli natomista owa gloryfikowana osoba znajduje sie w naszej hierarchii wyzej od nas, przewyzsza nas znacznie w jednym lub wielu punktach wtedy mozliwa reakcja jest miejscowy paraliż, niemoznsc zrobnienia pierwszego kroku, obawa przed odmową, rozwianiem mżonek, ośmieszeniem itd.
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1442 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 29-10-2007, 20:48
**MJ** napisał/a:
a jesli to jest właśnie prawdziwa miłość?
Można to różnie interpretować. Ale myślę że prawdziwa miłość to nie jest miłość na siłę, czy przyjaźń z jednej strony a z drugiej myśli o "czymś więcej".
Prawdziwa miłość to miłość wzajemna ale nie trafiona na hop- siup, tylko z czasem zakwitająca w obojgu ludziach.
**MJ** napisał/a:
broń Bozwe o nia walczyc, a potem bedzie trwala na wieki?
Chcesz żeby walczył z nią? Walcząc o nią, walczy z nią i jej życiem/szczęściem, które już ma.
Można to różnie interpretować. Ale myślę że prawdziwa miłość to nie jest miłość na siłę, czy przyjaźń z jednej strony a z drugiej myśli o "czymś więcej".
Prawdziwa miłość to miłość wzajemna ale nie trafiona na hop- siup, tylko z czasem zakwitająca w obojgu ludziach.
W takich chwilach cieszę się iż używasz słów typu "uważam". Zastanawiam sie bardzo często jaki jest sens używania słowa "miłość". I tak każdy rozumie to po swojemu, i tak każdy ma rację, i tak każdy swojego zdania nie zmieni.
Czy jest to miłość trzeba sie przekonać empirycznie - zasmakować życia z tą drugą osobą i zobaczyć na ile leży nam dzielenie z nią własnego czasu.
Ania napisał/a:
Chcesz żeby walczył z nią? Walcząc o nią, walczy z nią i jej życiem/szczęściem, które już ma.
Niech walczy z kim chce, byle by sam był szczęśliwy. Trzeba mieć odwagę by brać z życia to na co ma się ochotę - zdanie innych w tym aspekcie znaczy tyle co nic.
Odbić komuś dziewczynę to świństwo - wbrew zasadą (moim), aczkolwiek ostatecznie do zaakceptowania - na granicy akceptowalności i tylko dla najbliższych przyjaciół. Odbić żonę, podrywać cudzą żonę - The Godfather - to chyba wyczerpuje temat.
Niech walczy z kim chce, byle by sam był szczęśliwy. Trzeba mieć odwagę by brać z życia to na co ma się ochotę - zdanie innych w tym aspekcie znaczy tyle co nic.
Takie branie od zycia czego sie chce to nie odwaga a tupet.
Poza tym.. jak widze empatia w tym przypadku jest cecha najmniej mile widziana a najlepiej zeby ja zostawic po drdze..
Source a Ty bys tak chcial walcyc o laske w zwiazku??? Bo TY jej chcesz i masz w sume w nosie czego Ona chce bo TY chcesz byc z Nia wiec ona musi sie naumiec chciec byc z Toba?
Gdybys trafil na mnie dostalbys po pysku za wp*** w moje zycie tylko dlatego, ze TY czegos chcesz i nie chcesz przyjsc ze czasem nalezaloby uwzglednic uczucia innych w swoich chceniach..
Wiem, jestes egoista.
Przerazajace..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum