Zagadnienie, z którym męczę się od naprawdę długiego czasu. Do czterech lat chyba.
Zaczęło się od zwyczajnego alkoholowego pieprzenia, po pieprzenie pod wpływem środków cięższych i ociężałych. Stanowczo mogę powiedzieć, że wolnością nie jest uciekanie od odpowiedzialności w stronę "kokainowego haju", przynajmniej w moim wypadku. Wolnością również nie są obrazy pojawiające się pod wpływem tych czy innych środków. Pieprzenie, farmazony, doświadczenia te mniej i bardziej przyjemne popchnęły mnie jednak dalej.
Wypranie emocjonalne też wolności nie przypomina. Kolejne kajdany, może mniej widoczne, lepiej ukryte i dające więcej swobody. Wolność jednak to nie zmienianie kajdan na inne modele. Kolejna porcja zdrowego doświadczenia i masy nowych umiejętności. Kolejna perspektywa. Żeby było zabawniej, można uzależnić się od niezależności. Sam SAM SAM! Wolność to nie ograniczanie decyzji.
"Spontaniczność"(ta potoczna, nie mająca wiele wspólnego ze św.Augustynem) to udawanie, że kajdany nie istnieją. Udawanie niczym inwalida pełną sprawność mimo bezwładu kończyn. "Co z tego, że nie mam nóg. Zobacz jaki fajny wózek!"
"miłość" też nie okazała się wolnością. Wolność to błogość. Pełna kontrola. Wolnym się nie jest mimo czegoś, mimo kogoś. Pojęcie wolność definiuje brak potrzeby jakichkolwiek czynników zewnętrznych do osiągnięcia szczęścia. Drugi człowiek jest definitywnie nie czynnikiem wewnętrznym.
Im dłużej szukam tym pojawia się więcej pytań. Im więcej wiem, czym wolność na pewno nie jest, tym bardziej zdaje sobie sprawę jak daleko ode mnie znajduje się odpowiedź.
Czym wolność nie jest dla Ciebie? Zostałeś zwiedziony/a fałszywą wolnością?
Kolega ma problemy natury egzystencjonalnej widze. Wolność imo jest wtedy, gdy nie siedzisz w pierdlu, albo gdzieś indziej, gdzie nie chciałbyś się znaleźć
Kolega ma problemy natury egzystencjonalnej widze. Wolność imo jest wtedy, gdy nie siedzisz w pierdlu, albo gdzieś indziej, gdzie nie chciałbyś się znaleźć
wolnośc jest wtedy gdy mozna o sobie naprawde decydować!!!! np.
1. do jakiej szkoły chce isc / oslac swoje dzieci
a) do szkoly z religią
b) do szkoly z religia i wychowanie sekxualnym
c) do szkoly bez religii, ale z wych seks.
d) do bez religii i bez wych. seks,
e)tam gdzie wiecej jezykow albo matmy
A dzisiaj nie można bo programy narzuca PANSTWO, ktore odebralo obywatelem wolnosc decydowania o tym gdzie sie beda uczyc oni albo ich dzieci!!! przymus edukacyjny w szkole, ktora wpaja rezimową propagande to zaprzeczenie wolności!!!!
rozwiazanie: drastycznie obnizyc podatki i sprywatyzowac szkoly
2. decyzja czy chce sie ubezpieczyc czy nie. jak nie to moje ryzyko.
3. jak nie jstem ubezpieczony to place normalnie za leczenie w pryatnym szpitalu i tyle!!!
Wolnosc jest wtedy gdy sie o sobie decyduje, a teraz nie mozna.... w dodatku w szkolach trwa pranie mozgow wg narzuconych programow... UE jest zajebista a ci co są przeciw to oszolomy... jasne
4. zlkkwidowanie poborowej armii - przymus sluzby w wojsku to tez bezsens!!!
5. ograniczyc kodeks drogowy!!! - 50 km w miescie to jakis smieszny absurd nikt tyle nie jezdzi... kodeks drogowy w Polsce jest opresyjny i idiotyczny.
i wiele innych... dzis w Europie nie ma wolnosci, o wszystkim i tak decyduje urzedas!!
i jeszcze jedno. teraz bedzie tylko gorzej, bo Polska podpisujac traktat o UE zgodziła sie na oddanie decyzji o naszym kraju do Brukseli..!!! koniec niepodległości
a to przykład gdzie ma nas UE - w ciągu ostatnich lat polska ograniczyla emisje CO2 do atmosfery o 33% i w nagrode zabrano nam limity. Mamy obnizac dalej jeszcze o 20%. na to zgodzil sie przydupas Niemcow Tusk. znowu ludzie zaplaca wiecej bo modernizacja elektrowni zostanie pokryta pieniedzmi z wyzszych rachunków. teraz Polska gdyby miala innego premiera moglaby ten debilizm olać, ale w przyszlosci nawet lepszy premier nie pomoze bo to Bruksela bedzie za nas decydowac i bedzie na nas srac, bo nie bedziemy mieli na to zadnego wplywu!!!!!!
a wolnosc gospodarcza.... bauahahahah limity na mleko, ryby, mieso... gospodarka centralnie sterowana powraca
witamy w Eurokołchozie.
Kolega ma problemy natury egzystencjonalnej widze.
Egzystencjalnej nie egzystencjonalnej tak swoją drogą.
Problem ma wydźwięk negatywny. Nie martwi mnie miejsce, w którym się znalazłem. Szczerze mówiąc jestem zadowolony, że doszedłem do tego miejsca. Jak możesz takie coś nazywać problemem?
Cytat:
gdzieś indziej, gdzie nie chciałbyś się znaleźć
Czyli jeżeli zaakceptuję to, że zakuto mnie w kajdany(społeczne, kulturowe etc.) czyni mnie wolnym? To jak pieprzenie, że ta noga co uciekła razem z trajzegom do niczego potrzebna nie była - nic nie zostało stracone.
Kaspian napisał/a:
wolnośc jest wtedy gdy mozna o sobie naprawde decydować!!!!
Sio SIO, jak masz krzyczeć idź do piaskownicy. Ludzie TUTAJ próbują się skupić i sensownie podyskutować. Krzyk nie mieści się w definicji sensownej rozmowy.
Narzekasz na te państwo, na ten brak swobód. Nikt Cię tu nie trzyma. Każdy ośrodek ma jakąś charakterystykę, polska ma taką a nie inną. To jak wpakowanie się do WODY i pieprzenie, że jest mokra, że jest słona, że jest zimna. Nikt Cię kajdanami do gruntu nie przybił. Możesz pójść sadzawkę obok, możesz iść GDZIEKOLWIEK zechcesz.
Nie bądź skurwysynem i nie zmieniaj innym tak, by bardziej odpowiadali Twoim preferencjom. Nie wymagaj od innych tego, czego za słuszne nie uważają. Ja chcę być wszystkowiedzącym chamem i aroganckim ignorantem, który się wymądrza, okrada państwo, manipuluje ludźmi, "nie szanuje" dziewic, nabija się z katolików, kultury, społeczeństwa, klasy niższej etc. Mam pełne prawo robić to, co robie a Twoje krzyki tego nie zmienią.
Zajmij się lepiej własnym życiem, zostawiając życie innych w ich własnych rękach.
Wszystko sie sporowadza do pytania co rozumiemy za wolnosc. I to pytanie kieruje do Source'a.
W moim mniemaniu, ludzie nie potrafia byc wolni, o wolsnosci mowilo juz 3 ojcow anarchizmu, ale to i tak utopia, swiat konca koncem by wygladal jak w grze fallout.
Wolnosc, czyli zero ograniczen.... jest tez taka teoria, ze ludzie moga zyc bez prawa i wysztko by sie sprowadalo do tego, ze czlowiek robi co chce tylko nie organicza, zabiera, wolnosci drugiemu czlowiekowi, niestety ludzie sa z natury egoistyczni, chciwi, latwiej nam do zlego niz dobrego, dlatego musialo powstac cos takiego jak prawo, ktore trzyma na smyczy naszą nature.
Tylko ze tez wolnosc rozumiana jest od punktu patrzenia, taki niejeden wiezien, ktory siedzi juz dlugo inaczej pojmuje wolnosc.
Jedyna wolnosc jaka mamy to wolnosc wyobrazni i mysli, chodz katolicy niemoga, hehe.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Jedyna wolnosc jaka mamy to wolnosc wyobrazni i mysli
Chociaż ta też jest ograniczona przez mechanizmy, których nawet nie jesteśmy świadomi, myślimy tylko o tym co znamy z własnego doświadczenia, a więc też jesteśmy uwięzieni w pewnym obszarze rozmyślań;p
devir napisał/a:
chodz katolicy niemoga, hehe.
Zdziwiłbyś się co niektórym 'katolikom' chodzi po głowach ; P
Wolność jest tak obszernym pojęciem, że nawet nie potrafię sobie go wyobrazić. Można to ujęcie 'sfotografować' z naprawdę wielu perspektyw... Wolność materialna, duchowa, psychiczna, indywiduwalna, grupowa, wolność słowa itp.
Ja traktowałabym to pojęcie dla każdego człowieka indywidualnie. Skoro przez całe życie jesteśmy przez coś ograniczani, czasem nie zdając sobie z tego sprawy, to wolność tak naprawdę jest sprawą względną dla każdego.
Wolność jest tym, czym ona się TOBIE wydaje.
Imo wolność jest to możność wykonywania czynności, które daną osobę pochłaniają i interesują, w całym panelu możliwości jaki on sam (ta konkretna jednostka) jest w stanie sobie wyobrazić...
Z wolnością jest tak jak z powietrzem, wiemy że jest dookoła nas, oddychamy nią zużywając tyle by nam jej wystarczało dla NASZEGO indywiduwalnego poprawnego funkcjonowania... Nie interesuje nas z reguły ogrom wolności 'powietrza' i że korzystają z niej też inni... Najczęściej w ogóle nie zastanawiamy się nad tym pojęciem, chyba że zainteresujemy się jakimś tematem, np wolnością wyborów, wolnością wyznania, wolnością dla gejów i lesbijek itd;P
Wolność, eh wolność:> Pozostaje usiąść na skale i rozmyślać:P
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4606 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2008, 12:40
Kaspian napisał/a:
1. do jakiej szkoły chce isc / oslac swoje dzieci
a) do szkoly z religią
b) do szkoly z religia i wychowanie sekxualnym
c) do szkoly bez religii, ale z wych seks.
d) do bez religii i bez wych. seks,
e)tam gdzie wiecej jezykow albo matmy
nie wiem gdzie mieszkasz, ja idac do liceum moglam sobie wybrac profil. Do wyboru w mojej szkole mialam 6 czy 7 jezykow, w innych LO jest nie gorzej. Na religie i wdz tez mozesz chodzic lub nie
Kaspian napisał/a:
4. zlkkwidowanie poborowej armii - przymus sluzby w wojsku to tez bezsens!!
gdybyś czytal czasem prasę wiedzialbys ze do 2012 czy 2013 roku pobor obowiazkowy ma zniknac.
Kaspian napisał/a:
ograniczyc kodeks drogowy!!! - 50 km w miescie to jakis smieszny absurd nikt tyle nie jezdzi... kodeks drogowy w Polsce jest opresyjny i idiotyczny
mam nadzieje ze przedstawisz swoje pogfady na ta sprawe swojemu egzaminatorowi na prawo jazdy Kaspian, to co napisales nie tyczy sie wolnosci, jest twoją wizją Polski, wątpie by odpowiadała ona ludziom o umiarkowanych poglądach politycznych.
Po pierwsze, gardze ludzmi którzy krzyczą, że trzeba coś zmmienić, a nie mają najmniejszego pomysłu na to jak owa rzecz moglaby byc zmieniona i nie zamierzają się do tej zmiany przyczynic. Po drugie gardzę ludźmi dla których niemożliwością jest choćby próba spojrzenia na swiat z czyjegos punktu widzenia. Kazdy ma swoją mapę świata, każda mapa jest inna. Ważną umiejętnością jest to by czaem wziąć do ręki mapę innego człowieka, i spróbować znależć wspólną drogę, lub umiejętnie dobierając szlak z jego mapy dotrzec do celu widniejącego na naszym "planie". Żeby wpływać na ludzi trzeba rozumiec ich i znac ich priorytety, wpasowac sie w ich srodowisko. Jesli nie potrafisz tego robic powinienes miec przynajmniej tzw. argumenty nie do zbicia. Niestety, krucho u ciebie z jednym i drugim, na dodatek (o zgrozo) ciągle myślisz. że silniejszy jest ten kto użyje większej ilości wykrzykników. Krzyk jest oznaką słabości, bezradności krzyczymy kiedy nie mamy dość siły, pewności by się przebić mówiąc. Zrozum to misiu o małym rozumku a może za kilka lat będziemy mogli POROZMAWIAĆ.
Zagadnienie wolności należy niewątpliwie do tych najbardziej interesujących i , co za tym idzie najtrudniejszych do zrozumienia lub przynajmniej okreslenia. mozemy rozpatrywac wolność w znaczeniu najbardziej pospolitym, tzn. wolność wyboru miejsca pobytu nieograniczona więzieniem, nakazem sądowym. Ale tu pojawia się kolejny problem, czym jest nakaz sąfowy? Wymysłem czlowieka, tak więc każdy z nas ograniczany jest przez innych ludzi, ograniczenia te generowane są w naszych umysłach, więc teoretycznie przez nasze umysły mogą zostać zniesione, tfu, nie teoretycznie, tylko mogą, po prostu niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego ze klucze trzyma ich wlasny mózg. Poza tym doskonałość systemu naszego zniewolenia polega na jego dyskrecji, na poczatku nie bylo tablic z zakazami, my je postawilismy. Tak wiec sami budujemy wlasne wiezienie, wiezienie idealne, bo takie, z ktorego niewielu chce uciekac, a straznikami są wszyscy ludzie. Ale jak z niego uciec? Thoreau, w "walden, zycie w lesie" książce która stała się biblią transcendentalistów, wysnuwa teoriie wolności z dala od cywilizacji, a jednak... po dwóch latach wraca do ludzi. Moze dlatego ze jego "wolność" była po prostu zmianą reżimu na inny, Thoreau, uznawał bowiem wyższość i potęgę natury. Mamy więc przykładową, choć niezbyt pewną drogę do wolności, odizolowanie się od cywilizacji i innych ludzi, jeslt to jednak mozliwe tylko jesli faktycznie tego chcemy, poniewaz uwazamy ze jest to dobre dla nas. Pierwsza droga jest więc ucieczką z więzienia, co jednak z tymi którzy chcą to więzienie pokonać i ciesząc się swobodą maszerować pomiędzy celami? Odpowiedź każdy ma w swoim umyśle; realizując swoje potrzeby, decydując mając na względzie swoje priorytety, nie zważając na innych i postępując zgodnie ze swoimi zasadami moralnymi, etycznymi, generujemy swoją wolność?
Reasumując, ludzie jako ludzie, nie potrafią być wolni. Jest to wyłączne prawo jednostki
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Wszystko sie sporowadza do pytania co rozumiemy za wolnosc. I to pytanie kieruje do Source'a.
Temat został tak sformułowany, by ograniczyć możliwość padnięcia takie pytania. Skoro padło wypadało by odpowiedzieć.
NIE WIEM
Mam nadzieje, że wyraziłem się dostatecznie jasno.
Słowa są metaforą rzeczy, uczuć, emocji etc. Nie szukam tego, co mi się wydaje, że wolnością być powinno. Próbuję odnaleźć emocje, które będę odczuwał zaraz po tym, jak pozbędę się kajdan. Nie pamiętam jak to jest, nie wiem czy kiedykolwiek miałem okazję tego doświadczyć, skąd mogę wiedzieć jak to opisać?
Akuka napisał/a:
Wolność materialna, duchowa, psychiczna, indywiduwalna, grupowa, wolność słowa itp.
Większość z tych rzeczy, to czynniki zewnętrzne. Nie wiem czy gdziekolwiek na świecie jest brak wolności słowa w DOSŁOWNYM tłumaczeniu. W każdym miejscu na świecie można wypowiedzieć te same słowa, różne będą tylko konsekwencje. To jak rozmawianie o wolności fizycznej. Czy to, że latać nie możemy ogranicza naszą wolność? Tak samo z wolnością materialną.
Akuka napisał/a:
wolność tak naprawdę jest sprawą względną dla każdego.
Wolność jest tym, czym ona się TOBIE wydaje.
O mały włos a wpadł bym w pętle i zaliczył crash systemu. Co do tego, że rzeczy obiektywne nie istnieją zgadzam się w stu procentach. Nie chodzi mi jednak o interpretacje słowa i tego co pod tym się kryje. O emocje, uczucie, stan duchowy. Szukam tego, co mistykom udało się osiągnąć. Nie wiem czy jest sens nazywać to jakoś. Nakładamy w ten sposób filtry na filtry, którymi posługiwali się oni, by ubrać w słowa to, co przeżyli. Potrójne filtrowanie. Ciekawe ile informacji ucieka po drodze w takiej sytuacji.
MJ napisał/a:
najtrudniejszych do zrozumienia lub przynajmniej okreslenia
Problemem może leżeć w rozumieniu. Czy aby na pewno tędy droga. Słyszałem o ludziach, którzy osiągnęli "wolność" w sposób duchowy, emocjonalnym, uczuciowy czy jak inaczej zawiłości psychiki określić. Natomiast nie słyszałem o żadnym, który osiągnąłby to, w sposób rozumowy i intelektualny. Każde określenie zniekształca, bez określenia nie ma jednak wymiany informacji. Wolę się nawet nie zastanawiać jak z tego wybrnąć.
MJ napisał/a:
zniewolenia polega na jego dyskrecji
Dyskretne jest to dla tych, którzy nie próbują tego dostrzec. Subtelne rzeczy dla jednych mogą wręcz kłuć w oczy innych.
Mj napisał/a:
a straznikami są wszyscy ludzie.
Sami jesteśmy sobie strażnikiem. Sami się najbardziej ograniczamy.
Nikt nas nie zmusza do niczego. Dalej posiadamy takie same spektrum możliwości, zmieniły się tylko konsekwencje podjęcia niektórych decyzji. Błędne jest stwierdzenie, że zabrano możliwość np. zabicia drugiego człowieka. Ludzie mimo zakazów i ograniczeń nadal giną. Kwestia interpretacji "tablic z zakazami".
Po dziś dzień zastanawiam się skąd się w języku wzięły operatory możliwości jak: muszę, nie mogę, etc. Jedne z nielicznych znanych mi słów, które w zupełności nie pokrywają się z rzeczywistością.
MJ napisał/a:
postępując zgodnie ze swoimi zasadami moralnymi, etycznymi, generujemy swoją wolność?
Generować to bardzo fajne słowo. Czy wolność można wygenerować? Jeżeli tak, to każdy z nas może już dziś być wolny. Wystarczy, że zmieni swoje zasady na takie, by odpowiadały obecnej sytuacji. W takim razie wolność w ogóle istnieje, skoro każdy ma możliwość odczucia jej w każdej chwili?
Nawiązując do tytułu nowej książki Bandlera - Wolność jest wszystkim a miłość to cała reszta?(książki nie dane mi było jeszcze przeczytać)
Pozdrawiam
Source.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Source 19-04-2008, 20:04, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4606 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2008, 23:07
Source napisał/a:
Problemem może leżeć w rozumieniu. Czy aby na pewno tędy droga. Słyszałem o ludziach, którzy osiągnęli "wolność" w sposób duchowy, emocjonalnym, uczuciowy czy jak inaczej zawiłości psychiki określić. Natomiast nie słyszałem o żadnym, który osiągnąłby to, w sposób rozumowy i intelektualny. Każde określenie zniekształca, bez określenia nie ma jednak wymiany informacji. Wolę się nawet nie zastanawiać jak z tego wybrną
Nie przeczę, nie trzeba posiąść definicji miłości zeby kochać. Nie trzeba wiedzieć w jakich słowach zamknąć wolność by być wolnym. Niebezpieczna jest sytuacja gdy staramy sie dane zjawisko dopasowac do naszej definicji zamiast ją zmienić. Pojęcia abstrakcyjne są trudne do wytłumaczenia w sposób racjonalny, lub też inaczej, "to piękny kościół ale nie ma w nim Boga", racjonalne podejście może zabić istotę przykładowo, wolności i sprowadzić wszystko do intelektualknego bełkotu. Samo zrozummienie jednak, ale zrozumienie niekoniecznie za sprawą roumu i wiedzy jest pomocne.
Source napisał/a:
yskretne jest to dla tych, którzy nie próbują tego dostrzec. Subtelne rzeczy dla jednych mogą wręcz kłuć w oczy innych.
Dlatego wszystko zależy od indywidualnego podejścia, ktoś może nie widzieć prętów, ktoś inny chodzi cały dzień wzdłuż krat, inny próbuje uciec
Source napisał/a:
Sami jesteśmy sobie strażnikiem. Sami się najbardziej ograniczamy.
skróciłam trochę myśl, chodziło mi o wpływ jaki mają zazwyczaj inni i ich opinia, ocena na nasze zachowanie. Ograniczenia te, oczywiscie, są dziełem naszego umysłu.
Source napisał/a:
Generować to bardzo fajne słowo. Czy wolność można wygenerować? Jeżeli tak, to każdy z nas może już dziś być wolny
Użyłam tego słowa z rozmysłem, tak, możesz wygenerować wolność jeśli wiesz czym tak naprawdę dla Ciebie ona jest i czy jej chcesz.
Source napisał/a:
W takim razie wolność w ogóle istnieje, skoro każdy ma możliwość odczucia jej w każdej chwili?
A co jeśli założymy odwrotnie, mianowicie że niewola nie istnieje, ze jest tylko sztucznym tworem człowieka ? Barierą tworzoną przez umysł dla umysłu?
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1442 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 20-04-2008, 12:08
Source napisał/a:
Czym wolność nie jest dla Ciebie? Zostałeś zwiedziony/a fałszywą wolnością?
Wolność.. hmm.. to raczej swoboda ale nie taka że "hulaj dusza", chodzi o wolność w podejmowaniu i kierowaniu własnym "ja". Rozsądek połączony z uczuciowością czyli idealna- prawie wręcz niemożliwa- harmonia.
Kiedyś wolność- źle pojmowana przeze mnie- była dla mnie przyjaźnią, pseudo-przyjaźnią i się przejechałam/ już się z tą dziewczyną nie przyjaźnię.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum