Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9159 Skąd: Kraków
Wysłany: 30-11-2007, 17:59
Lubię tańczyć, generalnie nie mam z przetańczeniem całej nocy większych problemów.
I nie wstydzę się tego, jak się ruszam, może dlatego, że zwykle jest półmrok
Nikt tak naprawdę przecież na nikogo nie patrzy, nie zwraca uwagi, jak tańczą inni.
Source napisał/a:
Kto na ochotnika mi powie czemu nie zamierza szukać przyjemności w Tańcu?
Po co zmuszać się do delektowania się grochówką, jeśli się jej spróbowało i nie lubi?
Po co zmuszać się do delektowania się grochówką, jeśli się jej spróbowało i nie lubi?
Akurat porównanie do grochówki uważam za pomysł z leksza chybiony. Dlaczego? Dlatego iż taniec bardziej porównał bym do jedzenia. Nie każdy musi lubić grochówkę, ale czemu by nie spróbować np surówki, golonki w piwie?
Taniec tańcowi nie równy. O ile uwielbiam się ruszać do R&B, muzyki klubowej czy muzyki lat 80, to jestem jedną wielką kaleką w tańcu "wolnym" i średnio mi idzie w latino. Wesela etc w ogóle dla mnie odpadają.
Taniec to nie wojskowa grochówka, to wykwintna restauracja gdzie można znaleźć i grochówkę i małże z kawiorem po francusku.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9634
Wysłany: 30-11-2007, 18:42
Rafał czy ty naprawdę nie możesz zrozumieć ze komuś coś może nie sprawiać przyjemności?? Jak się coś sprobowało i się tego nie lubi, ta jaki sens w zmuszaniu się.
Ja tu nikogo do niczego nie zmuszam, walczę tylko z uogólnieniami, które sam nagminnie stosuje. IMHO taniec to zbyt "rozległy" temat by uogólniać. To że komuś nie odpowiada muzyka R&B i ruszanie się do niej nie sprawia komuś przyjemności, nie jest równoznaczne z tym że balet jest ble a stepowanie jest dla murzynów. To tak jak mówienie iż gra w piłkę jest do kitu gdy pykało się tylko w tenisa stołowego i plażówkę balonem. A gdzie piłka ręczna, nożna, koszykowa, golf etc?
Ale sa osoby ktore ogolnie nie lubia sie ruszac - nawet do swojej ulubionej muzyki w domu...
I dalej bedziesz twierdzil, ze wystarczy sprobowac?
Po prostu komus moze to nie sprawiac frajdy i woli siedziec.
To tak jakbym ja zaczela mowic, ze prowadzenie auta jest mega przyjemne i to tylko kwestia pojazdu i kazdemu cos bedzie pasowalo. Co jest chybione bo ktos moze po prostu nie lubic byc kierowca.
I tak samo moze nie lubic tanczyc.
A ja lubie sobie czasami potańcować. Odreagować i w jakiś tam sposób zapomnieć o problemach. Nie wiem czy tańczę źle czy dobrze. Mój były chłopak mówił, że całkiem niezła jestem. -.- Jeżeli chodzi o taniec w parach.
Ale z tańcem jak ze śpiewem: śpiewać każdy może, troche lepiej lub trochę gorzej.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9634
Wysłany: 30-11-2007, 19:34
Source napisał/a:
Ja tu nikogo do niczego nie zmuszam, walczę tylko z uogólnieniami, które sam nagminnie stosuje. IMHO taniec to zbyt "rozległy" temat by uogólniać. To że komuś nie odpowiada muzyka R&B i ruszanie się do niej nie sprawia komuś przyjemności, nie jest równoznaczne z tym że balet jest ble a stepowanie jest dla murzynów.
Mogę ci rozpisać wg poszczególnych rodzajów muzyki, ale i tak wyjdzie że do żadnego z nich nie lubię tańczyć, a już w szczególności to tych wszystkich dyskotekowych, których jest jednak zdecydowana większość wszędzie.
Nieraz lubię się wyszaleć na jakimś koncercie, ale poruszanie się do metalu raczej tańcem bym nie nazwała więc się nie kwalifikuje.
Erill napisał/a:
sa osoby ktore ogolnie nie lubia sie ruszac - nawet do swojej ulubionej muzyki w domu...
Po prostu komus moze to nie sprawiac frajdy i woli siedziec.
Uwielbiam tańczyć Na imprezie zawsze można sie wyszaleć przez taniec Oczywiście taniec też traktuję poważnie Przez 2 lata tańczyłam pop disco i przez 4 lata tańczyłam hip hop Taniec jak dla mnie jest cudowny Pasja.....
_________________ Jestem nowa więc nie krzyczcie
Pozdrófka for all :*
Absolutnie się nie przygotowuję do tańca, idę na żywioł
Dla mnie taniec przy muzyce rozrywkowej to trochę poskakać, freestyle a przede wszystkim się wyszaleć.
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën nałogiem.
"Ten kto wymyślił piwo był mędrcem" - Platon
"Zagubiłem się w Lilly Town" - pavlitto
Lubię tańczyć, fascynują mnie tancerze, szczególnie ci tańczący do r&b, hh, tańca współczesnego, jazzu, czy tańców latynoamerykańskich;) Żałuję, że nie chodziłam na profesjonalne lekcje tańca, teraz jestem już lekko za stara, żeby uczyć się od podstaw ;P Właściwie zapisałam się na zajęcia w tym roku, niestety zmieniono mi plan w szkole i zajęcia na studiach pokrywały się z tymi tanecznymi na które się zapisałam
Jak byłam dzieckiem rok uczyłam się tańczyć w parach i rok coś na kształt tańca wpółczesnego, niestety niewiele z tego pamiętam:P
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Imię: olek
Wiek: 20 Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 1994
Wysłany: 21-04-2008, 19:09
Chodzę na taniec brzucha.
Fajowo jest. A w ogóle jak ostatnio wchodziłam na salę zobaczyłam napis na drzwiach "taniec brzucha z elementami tańca erotycznego". Joł. Dobrze wiedzieć, na co się chodzi xD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum