Wkurza mnie niemiłosiernie jak to robi niestety, wbrew pozorom mnóstwo ludzi, że nie lubią danej muzyki, nie mówiąc już o wielkiej fascynacji danym gatunkiem, po prostu przebierają się za metalowców, hip-hopowców itd. tylko dla tego, że tak ich rówieśnicy robią, a oni nie chcą się odróżniać od reszty
Dla mnie każdy kto jest sobą i pokazuje prawdziwego siebie, jest człowiekiem, dla którego mam szacunek, a dla tzw. "pozerów" nie mam szacunku za grosz
Z mojej paczki liczącej 22 osoby, gdzie wszyscy uważali się za metalowców, zostało tylko nas dwóch, tzn. ja i mój kolega, którzy faktycznie kochamy tą muzykę i to się nie zmieni.
Najśmieszniejsze jest to, że reszta tych osób szczyciła się jakimi to oni nie są "metalowcami", dla mnie coś takiego jest żałosne
_________________ "...I see rainbow made of...may dead..."
Odkąd ubierałam się w czarne szmatki / szmatki a'la hippie / szmatki a'la punk, mój gust muzyczny raczej nie uległ zasadniczej zmianie. Oprócz tego, że przestałam słuchać Nirvany jak skończyłam gimnazjum. Nie zawsze ciuchy muszą być odzwierciedleniem słuchanej muzyki, a pokazują stan umysłu, o. Młodzi ludzie często dopiero kształtują swoje poglądy i często wyrażają to przez ubrania, bez związku z muzyką.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie zgodziłbym się do końca z Tobą
To co piszesz o ubiorze sprawdza się, ale tylko wśród ludzi młodych, którzy dojrzewają i chcą jakoś okazać swój bunt wobec świata, a inni ludzie ubierają się tak, bo po prostu lubią ten styl, tak jak jest to np. w moim przypadku
_________________ "...I see rainbow made of...may dead..."
Młodzi ludzie często dopiero kształtują swoje poglądy i często wyrażają to przez ubrania, bez związku z muzyką.
A co spotkałaś się współcześnie z frakcją czarnych koszul skoro to ubiór ma wyrażać poglądy? Wśród młodzieży właśnie ubranie jest częściej wyznacznikiem słuchanej muzyki niż poglądów.. no chyba, że chodzi o biało czerwone krawaty.. ale nigdy nie widziałam dzieciaków w czymś takim nie licząc telewizyjnego przekazu.
Jakoś nie rozkminiam tego zdania.. nie mówiąc już o stanie umysłu..
Pandeaemon napisał/a:
Nie zgodziłbym się do końca z Tobą
To co piszesz o ubiorze sprawdza się, ale tylko wśród ludzi młodych, którzy dojrzewają i chcą jakoś okazać swój bunt wobec świata, a inni ludzie ubierają się tak, bo po prostu lubią ten styl, tak jak jest to np. w moim przypadku
Bliższa jestem opinii przedmówcy. Że strój młodego człowieka ma wyrażać bunt. Z autopsji wiem, że też nie włożyłam ślicznej, firmowej bluzeczki kiedy przechodziłam okres zbuntowania, dziś mam 20 lat, wewnętrzną harmonię i nie uważam, że mój ubiór oddaje stan mojego umysłu- ubieram się tak, a nie inaczej, bo w tym mi wygodnie, w tym ładnie, a nie noszę innych rzeczy, bo czuję się w nich idiotycznie.
_________________ Do you spend time with your family? Good. Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man.
Bezsenna_Krolewna, można ubierać się jak hippis, żeby pokazywać swoje zamiłowanie do pokoju i wolnej miłości, ale niekoniecznie trzeba się do tego upajać muzyką Janis Joplin.
Poprzez ubiór można wyrażać dosłownie wszystko - rodzaj słuchanej muzyki, poglądy, może być to jakiś przejaw buntu (ale bunt nie zawsze jest przeciwko temu samemu, więc i ubrania inne - nie każdy buntownik nosi trampki i zieloną kurtkę).
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Oczywiście sam noszę czarne ciuchy, ale z tego powodu, że lubię ten kolor,a nie dlatego, że tak wypada, bo w końcu jestem metalowcem
Ojej, jaki zbieg okoliczności.
Pandeaemon napisał/a:
Znam wielu "metali", którzy w wieku 16 lat uważali się za jedynych, słusznych true-black-metalowców, a teraz gdy mają już po 22 lata, to biegają w dresiku i jeżdżą na dyskoteki, więc jeśli ktoś pisze, że jest true-metalem, to tak naprawdę pokazuje swoją niedojrzałość, bo to ile znaczy dla Ciebie ta muzyka, powinno zostać tylko dla Ciebie
Aż 22 lata?! W tym wieku to powinni swetry wnukom dziergać na drutach!
Pandeaemon napisał/a:
Black Metal(moja miłość)
Nie wolisz kobiet, chłopcze od Pearl Jam?
Na temat:
tylko na koncerty zakładam mundurek. I na bunkrowo-militarne spacerki. Wczoraj chodziłam w małej czarnej i w szpilkach. Jestem untrue. Nie zakopuję ubrań w ziemi. Chyba zmienię subkulturę, bo koledzy przestaną mnie akceptować. Hłe.
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Ostatnio zmieniony przez jakkolwiek 28-09-2008, 16:00, w całości zmieniany 1 raz
Bezsenna_Krolewna, można ubierać się jak hippis, żeby pokazywać swoje zamiłowanie do pokoju i wolnej miłości, ale niekoniecznie trzeba się do tego upajać muzyką Janis Joplin.
Chodziło mi, żebyś ukazała coś kompletnie nie związanego z muzyką. A ty cały czas jednak wiercisz dziurę w subkulturach w pewien sposób związanych z muzyką.. Podałam Ci przykład czarnych koszul i pokaż mi ten stan umysłu i poglądy w dzisiejszym sposobie ubierania się.
_________________ Do you spend time with your family? Good. Because a man who doesn't spend time with his family can never be a real man.
Podałam Ci przykład czarnych koszul i pokaż mi ten stan umysłu i poglądy w dzisiejszym sposobie ubierania się.
Ja nie miałam na myśli ruchów społecznych, których członkowie solidaryzują się z sobą poprzez ubiór, tylko o pojedynczych ludziach, więc takiego przykładu jak chcesz nie mogę ci podać.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Słucham metalu dobre 11 lat i powiem tyle, aby móc nazwać się metalem, trzeba nosić tą muzykę w sercu, kochać ją ponad wszystko inne, a nie pokazywać wszem i wobec jaki to ja zły nie jestem itp.
Nie zgodze sie, nie trzeba słuchac metalu zeby byc metalem, bycie metalem to sposob patrzenia na swiat w taki a nie inny sposob, a muzyka to tylko dodatek.
Pandeaemon napisał/a:
Zaznaczam, ze słucham najostrzejszych odmian takich jak: Death Metal, Grindcore i Black Metal(moja miłość) z Norweskim Black-iem włącznie
Tutaj tez sie nie zgodze, grindcore nie jest odmiana metalu i nigdy nie byl, nawet nie jest pochodną.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Nie zgodze sie, nie trzeba słuchac metalu zeby byc metalem, bycie metalem to sposob patrzenia na swiat w taki a nie inny sposob, a muzyka to tylko dodatek.
A jaki to sposób myślenia?
devir napisał/a:
Tutaj tez sie nie zgodze, grindcore nie jest odmiana metalu i nigdy nie byl, nawet nie jest pochodną.
Nie mów, że w takich zespołach jak Repulsion, Terrorizer, początek Carcass, Napalm Death nie widać wpływów metalu. Nie wiem, co masz na myśli pisząc "pochodna", ale wpływy sa
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Zebym to ja wiedział, nigdy nie bylem metalem, ale naczytalem sie i nasłuchalem sie o subkulturach. I ludzie wchodza do jednej lubi drugiej ktora charakteryzuje sie pewnym swiatopogladame jak np. skini - brak tolerancji, ale to nie jest tez regula. Muzyka to tylko dodatek, z reszta czy osoba ktora słucha trip-hopu nie moze miec pogladow jak metal, niby dlaczego?
jakkolwiek napisał/a:
Nie mów, że w takich zespołach jak Repulsion, Terrorizer, początek Carcass, Napalm Death nie widać wpływów metalu. Nie wiem, co masz na myśli pisząc "pochodna", ale wpływy sa
Z wymienionych grup kojaze tylko Napalm Death i z tego co sie naczytalem on byl jednym pierwszych zespołów, ktory zaczol grywac grindcore, faktycznie wyczuwa sie wiele pokłady muzyki death metalowej w ich brzeminu, ale tylko dlatego, ze to byl najbardziej ciezki rodzaj muzyki grany na instrumentach.
Byli zmuszeni poniekat.
Grindcore nie wywodzi sie od metalu, owszem ze ma w sobie stylistyke metalowa, ale swoja kozenie ma w hard core.
Grindcore jest odrebnym stylem muzyki ekstremalnej, za uwaza ze cechuje go co innego niz w wypadku death metalu:
- brak solowek na gitarze
- wiekszosc utworow trwa okolo 1min.
- jest szybszy
- jest brudniejszy
Death metal jest w sobie troszke klimatyczna muzyka, grindcore nie. W dodatku jak pisalem Ci juz kiedys grind core sie tak mocno rozwinol, ze powstaly odmiany jak np. mincecore.
grindcore z metalem ma bardzo malo wspolnego. A to ze jest podobny do death metalu i czesto muzycy lacza te dwa gatunki to inna sprawa.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Zebym to ja wiedział, nigdy nie bylem metalem, ale naczytalem sie i nasłuchalem sie o subkulturach. I ludzie wchodza do jednej lubi drugiej ktora charakteryzuje sie pewnym swiatopogladame jak np. skini - brak tolerancji, ale to nie jest tez regula. Muzyka to tylko dodatek, z reszta czy osoba ktora słucha trip-hopu nie moze miec pogladow jak metal, niby dlaczego?
Nie zgodzę się. Sposób myślenia to sprawa indywidualna. Subkultura wyznacza pewne wzorce zachowań, ubiór, muzykę. Czy osoba, która jest nietolerancyjna wobec innych narodów jest skinem? Oczywiście, że nie. Takie poglądy mogli mieć ludzie np. 200 lat temu, a wtedy u ruchu skinhead nawet słychać nie było. Ciężko jest natomiast mówić o czymś, co nazywasz subkulturą metali Słuchając metalu od paru lat i mając kontakt z ludźmi, którzy też słuchają metalu widzę, że w poglądach jest dość duża rozbieżność. Są to osoby w różnym wieku i słuchających dość zróżnicowaną muzykę (cały czas mówię o muzyce metalowej:)). W gronie "metalowców" są takie pizdy-brudasy, że pod ich poglądami nigdy bym się nie podpisała. Nie tworzymy subkultury, bo nie da się wypunktować wzorców zachowań, które obowiązują.
devir napisał/a:
Z wymienionych grup kojaze tylko Napalm Death i z tego co sie naczytalem on byl jednym pierwszych zespołów, ktory zaczol grywac grindcore, faktycznie wyczuwa sie wiele pokłady muzyki death metalowej w ich brzeminu, ale tylko dlatego, ze to byl najbardziej ciezki rodzaj muzyki grany na instrumentach.
Byli zmuszeni poniekat.
Polecam nadrobić zaległości
Dlaczego uważasz, ze tylko dlatego, że był to najcieższy rodzaj muzyki? Może po prostu byli fanami tej muzyki i stąd czerpali inspiracje? Piszesz o tym tak, jakby z cierpiętniczymi minami i żalem w sercu czuli wewnętrzny przymus nagrywania czegoś pod death metal ;D
devir napisał/a:
Grindcore nie wywodzi sie od metalu, owszem ze ma w sobie stylistyke metalowa, ale swoja kozenie ma w hard core.
Grindcore jest odrebnym stylem muzyki ekstremalnej, za uwaza ze cechuje go co innego niz w wypadku death metalu:
- brak solowek na gitarze
- wiekszosc utworow trwa okolo 1min.
- jest szybszy
- jest brudniejszy
Jasne, że wszystko prawda, co nie zmienia faktu, że bezpośredni wpływ na powstanie tej muzyki miał RÓWNIEŻ death metal
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Ostatnio zmieniony przez jakkolwiek 28-09-2008, 19:48, w całości zmieniany 1 raz
Wolę kobiety, ale tu chodziło o przenośnię miłości,skoro muszę pisać tak dosłownie
Poza tym Grindcore wywodzi się z Metalu, poczytaj sobie wszelakie źródła na ten temat.
Bzdurą jest stwierdzenie, że można być metalem nie słuchając tej muzyki, wtedy jest to pozerstwo.
Bo w końcu metalowcy są uważani za metalowców, nie przez to jak wyglądają tylko jakiej muzyki słuchają.
Jeśli się nie zgadzasz, to spytaj pierwszego-lepszego hip-hopowca, czy uważa się on za takiego, tylko ze względu na styl ubioru....raczej odpowie Ci, że nie.
To jest subkultura muzyczna, więc chyba to stwierdzenie mówi samo za siebie - "muzyka" .
_________________ "...I see rainbow made of...may dead..."
Nie lubie zespolow ktore mieszaja death metal z grindem.
jakkolwiek napisał/a:
Dlaczego uważasz, ze tylko dlatego, że był to najcieższy rodzaj muzyki? Może po prostu byli fanami tej muzyki i stąd czerpali inspiracje? Piszesz o tym tak, jakby z cierpiętniczymi minami i żalem w sercu czuli wewnętrzny przymus nagrywania czegoś pod death metal ;D
Dlatego, ze oni grali na poczatku death metal i nagle ludzie z ND chceli cos wiecej i tak owocem pracy byla płyta "scrum". Ludzie, ktorzy chcieli zrobic cos tylko podobnego na zasadzie stylu(gitary,grow etc.) ale innego muzycznie nie miewli wyboru jak czerpac z death metalu, nie potrafili zagrac grindu tak jak teraz sie gra, bo wczesniej grali death, dlatego tak, a nie inaczej im to wyszlo. ND najzwyczajniej pokazuje ze muzycy lubia sie bawic muzyka, lubili eksperymentowac, mam koncertowke gdzie utwory grindowe zagrali w sposob power violence'owy - genialnie im to wyszlo:)
jakkolwiek napisał/a:
Jasne, że wszystko prawda, co nie zmienia faktu, że bezpośredni wpływ na powstanie tej muzyki miał RÓWNIEŻ death metal
Mial wpływ na powstanie i na tym sie konczy, pozniej grindcore sie odrywa od tego.
Wspolczeny grindcore nie brzmi nawet w 1/10 tak jak death czy ND.
jakkolwiek napisał/a:
Nie zgodzę się. Sposób myślenia to sprawa indywidualna. Subkultura wyznacza pewne wzorce zachowań, ubiór, muzykę. Czy osoba, która jest nietolerancyjna wobec innych narodów jest skinem? Oczywiście, że nie. Takie poglądy mogli mieć ludzie np. 200 lat temu, a wtedy u ruchu skinhead nawet słychać nie było. Ciężko jest natomiast mówić o czymś, co nazywasz subkulturą metali Słuchając metalu od paru lat i mając kontakt z ludźmi, którzy też słuchają metalu widzę, że w poglądach jest dość duża rozbieżność. Są to osoby w różnym wieku i słuchających dość zróżnicowaną muzykę (cały czas mówię o muzyce metalowej:)). W gronie "metalowców" są takie pizdy-brudasy, że pod ich poglądami nigdy bym się nie podpisała. Nie tworzymy subkultury, bo nie da się wypunktować wzorców zachowań, które obowiązują.
Ja tez sie nie zgodze do konca.
Owszem subkultura to muzyka, ubiór, zachowanie, ale i pewne poglady czy to polityczne czy nie. Ludzie sie zmieniaja z wiekiem wiec nie dziwne, ze i polglady to chyba normalne.
I nie przerysowuj tego co pisze, bo myslalem ze zrozumiesz. Jasne, ze nie kazdy rasol to skin odrazu, ale nie powiesz mi ze osoba, ktora ubiera sie jak skin, ma poglady jak skin tylko słucha innej muzyki nie jest skinem...
Ja wiem, ze tak sie zadko zdaza bo muzyka metalowa dla metalowca to chleb, sa tam teksty takie jakie lubi, giraty etc. ale nie jest ona wyznacznikiem, bo to by bylo głupie, ja słuchalem metalu i nie czulem sie metalowecem. Poznalem wielu ludzi ktorzy byli metami i słuchali poza metalem bardzo ciezkiego techna i punku, rozbierznosc muzyczna czasem byla kolosalna.
Pandeaemon napisał/a:
Poza tym Grindcore wywodzi się z Metalu, poczytaj sobie wszelakie źródła na ten temat.
Uwierz mi ze czytalem pod tym wzgledem chyba wiecej od Ciebie - bo tak sie sklada ze grindcore jest jednym z moich ulubionych rodzajow muzyki.
Poza tym, sama juz fleksja o tym mowi. Zobacz na sama nazwe "Grindcore" jest zupelnie inna niz "death metal" Nie posiada w sobie slowa 'metal'.
Takie zabiegi stosuje sie po to zeby okreslic cos odmiennego, jakby Grind byl odmiana metalu to pewnie inaczej by byla nazwa skonstruowana.
Cytat:
Bzdurą jest stwierdzenie, że można być metalem nie słuchając tej muzyki, wtedy jest to pozerstwo.
Ale argumenty, tak samo pozerem jak to nazywasz moze byc osoba, ktora tylko i wylacznie slucha metalu, sama muzyka nie zrobi z nikogo metalowca czy skina.
Tak wiec latwo to co napisales obalic.
Ja słucham techno i jakos nie jestem techno-bojem.
Pandeaemon napisał/a:
Bo w końcu metalowcy są uważani za metalowców, nie przez to jak wyglądają tylko jakiej muzyki słuchają.
No waslnie bycie uwazanym, o mnie tez mowili ze metal, a ja mowilem ze nie.
Wyglad w subkulturach jest dosc istotny, poniewaz ludzie chce sie wyodrebnic od spoleczenstwa i przystepuja do pewnej grupy ktora sie charekteryzuje takim stylem ubierania sie a nie innym. Osoba taka czesto przez ubior chce podkreslic, ze ma inne podlady niz osoba obok, jak np. pacyfa, ktora pokazuje, ze gloryfikujesz pokuj i milosc.
Pandeaemon napisał/a:
To jest subkultura muzyczna, więc chyba to stwierdzenie mówi samo za siebie - "muzyka" .
Pierwsze slysze, dla mnie samo słowo subkultura kojazy sie juz z muzyka, wiec slowo niepotrzebnie dodane, zupełnie jak maslo maśnale.
ps. nie chce mi sie sprawdzac ort. wybaczcie.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Nie lubie zespolow ktore mieszaja death metal z grindem.
Ale to klasyka! Jak tam chcesz z resztą, na siłę nie ma co ;P
devir napisał/a:
Mial wpływ na powstanie i na tym sie konczy, pozniej grindcore sie odrywa od tego.
Wspolczeny grindcore nie brzmi nawet w 1/10 tak jak death czy ND.
I doszliśmy do consensusu. DM miał wpływ na powstanie grindcore.
devir napisał/a:
Owszem subkultura to muzyka, ubiór, zachowanie, ale i pewne poglady czy to polityczne czy nie.
Przecież to właśnie napisałam.
devir napisał/a:
Ludzie sie zmieniaja z wiekiem wiec nie dziwne, ze i polglady to chyba normalne.
Ława przysięgłych nie widzi związku ze sprawą ;P
devir napisał/a:
Jasne, ze nie kazdy rasol to skin odrazu, ale nie powiesz mi ze osoba, ktora ubiera sie jak skin, ma poglady jak skin tylko słucha innej muzyki nie jest skinem...
Powiem szczerze- nie znam takiej osoby, nie słyszałam o takiej osobie, więc ciężko mi jest oceniać kim taka osoba jest, a kim nie. Tu sprawa wygląda nieco inaczej niż to, o czym mówiliśmy na początku. O ile ruch/subkultura skinhead ma bardzo ściśle określony światopogląd, to "metalowcy"- absolutnie nie. Dlatego wg. mnie nie można powiedzieć, że jak ktoś ma światopogląd "metala" to nim jest, bo taki światopogląd zwyczajnie nie istnieje.
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Ostatnio zmieniony przez jakkolwiek 28-09-2008, 21:18, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum