Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: **MJ**
04-01-2008, 12:47
kocham ale mam dość tego faceta pomocy - co robić
Autor Wiadomość
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2775
Skąd: Warsovia
Wysłany: 12-12-2007, 19:56   

To ciekawe jak go opisalas ;>
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1214
Wysłany: 12-12-2007, 20:19   

Przeczytałam temat i to co do tej pory radziły Ci dziewczyny Justyno ....sytuacja nie jest prosta jak mi się wydaje, bo może się na to składać naprawdę dużo elementów zaburzających Wasze relacje (Wasze zarówno w sensie Ty i jego mama jak i Ty i on)...

po pierwsze już samo to, że on jest jedynakiem...niektórzy rodzice przechodzą (niestety) okres zazdrości o swoje dziecko, gdy decyduje się ono wejść z kimś w związek...Tym bardziej, że dla tej kobiety jest to jej jedyne dziecko, oczko w głowie i chciałaby dla niego jak najlepiej...najlepiej oczywiście w jej przekonaniu z tego co wyczytałam i bez uwzględnienia jego potrzeb...bo jak czytałam o tych powodach, dla których Cię nie lubi no to są one z lekka niepoważne i na zasadzie "nie lubię Cię "bo..." i nawet nie staraj się tego naprawiać bo jak nie będzie tego "bo..." to znajdę sobie i tak inny powód"

po drugie może do tego dojść fakt śmierci ojca tego chłopaka...w tym momencie Twój chłopak jest dla niej jedyną podporą....i mimo iż może nie był to główny powód dla którego jego mama Cię nie lubi/ nie akceptuje to może dojść fakt, że jesteś w sumie w jej oczach osobą która planuje zabrać jej kogoś kto jest dla niej jedynym oparciem....co może jeszcze potęgować niechęć do Ciebie

No a z drugiej strony osoba samego chłopaka...no bo niby Cię kocha, ale myślę że troszkę może tu też grać kwestia wygodnictwa...przyzwyczaił się do tego że mu mamusia pod nos podtyka wszystko i się o niego troszczy to się boi jej narazić żeby ich relacje się nie pogorszyły....z drugiej strony ma kogoś bliskiego (Ciebie) i też mu z tym dobrze, więc chcąc to zachować jak najdłużej unika sytuacji które mogłyby doprowadzić do tego iż doszłoby do konfrontacji i do podjęcia decyzji co jest dla niego priorytetem...mimo iż staram się to zrozumieć to idzie tu bardzo na łatwiznę bo tak się nie da całe życie...i będzie to na pewno Wasze relacje związkowe pogarszać (bo jak piszesz nie jest Ci już z tym dobrze)

Wiem, że może to dla Ciebie być niewygodne bo zrozumiałe jest że chciałabyś z matką swojego mężczyzny żyć dobrze...jednak patrząc na to obiektywnie...kurcze Ty wcale nie musisz się z nią przyjaźnić...mało tego nie musisz do niej z czułością mówić per "mamo" gdyby doszło do Waszego ślubu...ważniejsze o wiele od tego jest to żeby z tym chłopakiem było Ci dobrze i żeby nie doszło do takiej sytuacji że ta kobieta będzie bardzo ingerowała w Wasze przyszłe życie
Trudnością, którą ja bym rozwiązywała na pierwszym miejscu jest kontakt z tym chłopakiem i umiejętność rozmawiania nawet na takie niewygodne tematy aby dojść do jakichś sensownych i zadowalających dla obu stron rozwiązań. To jest to co mogę Ci poradzić na początek...bo jeśli Wasze relacje będą szwankowały na tak ważnym poziomie jak porozumienie no to nie wróży to za wesoło dla przyszłego Waszego życia jeśli byście się na nie zdecydowali

Wybacz długiego posta, ale nie potrafiłam się bardziej streścić przy tylu rzeczach pobocznych które przy okazji dotychczasowej dyskusji wyszły.
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
  Znak zodiaku: ryby
 
labanda 
Przyjaciel
nadszyszkownik



Dołączyła: 23 Cze 2006
Posty: 2805
Skąd: ?!
Wysłany: 12-12-2007, 20:33   

Po części rozumiem twojego chłopaka. Mój ojciec zachowuje sie tak jak jego matka. Tyle, że on posuną się do sprawdania P. w kartotekach policyjnych. Też nie zapraszam prawie nikogo do domu, bo ojcies sobie tego nieżyczy. Moja matka zna i lubi mojech chłopaka, ale ojcu go nie przedstawiłam osobiście i nie mam jak narazie takiego zamiaru. Ze mną jest o tyle lepiej, że powiedziaalm P. jaka jest sytuacja i on to zrozumiał. Na twoim miejscu przyparłabym go do muru i kazała powiedzieć dokładnie o co chodzi. Zwłaszcza, jeśli planujecie wspólną przyszłość.
_________________
!!!
 
  Znak zodiaku: lew
 
sloneczko1605 
****



Wiek: 22
Dołączyła: 28 Gru 2005
Posty: 1086
Skąd: Paryz
Wysłany: 13-12-2007, 00:34   

ciekawie opisalas swojego chlopaka nie pracuje jest wygodny obiadki mamusi itd. wiec jak chcesz planowac z nim przyszlosc? kto bedzie pracowal na rodzine ty? gdzie bedziecie mieszkac? on chyba jest bardzo zwiazany z mama na zasadzie wygody. najlatwiejszy sposob by nic ci nie powiedziec i zatrzymac przy sobie to szantaz znienawidze mame, bo wiesz ze tylko ona mu zostala. chlopak jest niezlym aktorem jak dla mnie i egoista na dodatek utrzymuje sytuacje najwygodniejsza dla siebie tzn. mama (czyli jak napisalas obiadki kasa itd.) plus dziewczyna ktora trzyma z daleka (czyli ma co pobzykac itd.) sprzedaje ci gadki o slubie itd zeby cie utrzymac plus szantaz genialne! a to ze cie cos boli to tak naprawde ma gdzies bo i tak nic ci nie mowi,

to ze jego mama cie nie lubi wiesz tylko od niego czy ona tez dala ci to do zrozumienia?

bo moza tak byc ze ona wcale nie jest takim potworem, moze on jej powiedzial ze nie ma juz dziewczyny, bo np gdyby powiedzial mamie ze planujecie slub itd to ona kazalaby mu sie wziac do roboty i skonczyloby sie ssanie cycusia mamusi?
_________________
http://www.idioci.pun.pl/forums.php moje nowe forum
  Znak zodiaku: koziorozec
 
justyna61184
*


Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 18
Wysłany: 13-12-2007, 08:29   

Dziękuję wszystkim za rady..bardzo mi pomogliście. pozdrawiam

[ Dodano: 13-12-2007, 08:35 ]
Dzięki temu że tu napisałam, zrozumiałam jedna ważna rzecz... ze mimo tego wszystkiego o czym tu pisałam. Kocham swojego chłopaka i przez takie błachostki z którymi da się jednak żyć nie mam zamiaru stracić najwspanialszej osoby na świecie, której tak wiele zawdzięczam. pozdrawiam
 
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 9164
Skąd: Kraków
Wysłany: 13-12-2007, 10:17   

Ech... jak dla mnie on po prostu Cię okłamuje.
Przynajmniej z tego, co napisałaś.
Poza tym 23-letni facet powinien być juz nieco bardziej samodzielny- tymczasem mamunia nadal kładzie mu wszystko pod nosem. Taki pasożyt.
Kiedyś mamunię zastąpisz Ty, jeśli niczego nie zmienisz. Albo o ile on wcześniej Cię nie rzuci.
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
Modne miasto Kraków - moja rubryka w Gazecie Wyborczej - co czwartek nowe zdjęcie!
zobacz też moje stylizacje
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
 
  Znak zodiaku: panna
 
Aorie 
***


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Maj 2006
Posty: 665
Wysłany: 13-12-2007, 13:31   

Hmmm... Wydaje mi się, że on Cię nie zaprasza, bo boi się, że jego matka może zrobić Ci jakąś przykrość. Skoro nie lubi Cię z powodu głupot, to najwidoczniej jest "mamusią swojego kochanego synusia". Nie chce, żeby ktoś jej odebrał jej jedynaka! Takie teściowe są niestety najgorsze:/ Ona zapewne będzie próbować, żeby nic z Waszego związku nie wyszło... A to dlatego, że nie jesteś "idealna" (bo osoby idealne nie istnieją...) - a tylko z kobietą perfekcyjną (czyli wyimaginowaną:P) jej synuś kochany powinien być.
Jakoś tak się to przedstawia. Nie radziłabym Ci przychodzić do niej samej z wizytą, bo zapewne jak tylko wyjdziesz, to zadzwoni to Twojego faceta i powie mu, jak to się wprosiłaś do niej itd...
Jeśli Twój facet nie jest od niej uzależniony (czyli nie jest typowym maminsynkiem), to Wasz związek ma szansę! Ale nie licz na to, że Twoja przyszła teściowa zostanie Twoją przyjaciółką:/
  Znak zodiaku: strzelec
 
groszek111 
:):):):)


Imię: groszek:D
Wiek: 19
Dołączyła: 17 Gru 2007
Posty: 8
Skąd: z domu
Wysłany: 17-12-2007, 17:49   

ehhh...jak już tu parę osób pisało on jest jedynakiem, więc to normalne że jego mama ma taki a nie inny stosunek...powodem też może być śmierć jego ojca...
ale najlepiej było by z nim o tym porozmawiać może razem coś wymyślicie...
ale skoro ten temat jest burzliwy...
to według mnie nie należy go unikać tym bardziej...
tak to będzie sie to ciągnąc w nieskończoność a tak to będzie jedna porządna awantura albo kilka w najgorszym przypadku ale przynajmniej problem sie rozwiąże...
a czasami inaczej sie nie da:/
i kłótnia musi być jak nie ma innego wyjścia !
powodzenie :przytul:
_________________
Pożądasz nie tego, co widzisz, lecz tego, co sobie wyobrażasz...
  Znak zodiaku: waga
 
kaja 
kaja

Imię: kaja
Wiek: 21
Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 2
Wysłany: 19-11-2008, 12:51   

cześć

[ Dodano: 19-11-2008, 13:17 ]
Miałam bardzo podobną sytuację do Twojej, tylko ja w przeciwieństwie do Ciebie wyszłam za mąż! W tym momencie zastanawiam sie nad rozwodem, nie ma niczego gorszego niż być traktowanym jak najgorsze zło! Jesteśmy z mężem ze sobą od pięciu lat, jego siostrę poznałam przez przypadek w autobusie, jego rodziców natomiast po 2 latach bycia razem. NIe zapoznał mnie ze swoimi znajomymi, jego świat był dla mnie zamknięty. Starałam się jak mogłam, wchodziłam tescia do przyslowiowej d... ale i tak nie byłam dość dobra dla ich synka. W pewnym momencie miałam już dość i nie potrafie juz normalnie z nimi rozmawiać. Ktoś napisał że masz być z chłopakiem a nie z jego mamusą, ale nie zapominaj, że ona jest nierozerwalnym jego elementem i wiążąc się z nim wiążesz się również z nią. Teraz główna przyczyna naszych kłutni są jego rodzice, on nie widzi ich zachowania nie potrafi przyznać mi racji mimo że widze że ma takie samo zdanie jak ja. Powstała miedzy nami przepaść i nie wiem czy uda mi się wymazać z pamięci tyle bolesnych sytuacji, ale taki układ zawsze działa destrukcyjnie na zwiazek. Tłumaczytłam sobie, że po slubie się wszystko zmieni, to nieprawda! jeżeli nie unormujesz sobie tych stosunków teraz to potem mozesz o tym zapomnieć! Żaluje, że przy pierwszym wyskoku mojego męża nie zostawilam go, wiem że by wrócił ale moze wtedy wiedział by że ja też mam uczucia i musi się ze mna liczyć! Do tej pory to tylko ja mialam go rozumieć, moje uczucia potrzeby były nieważne. teraz gdy zaczynam mieć swoje zdanie i robić wszystko tak jak ja uważam zaczyna b yć problem bo on nie wie co się dzieje! Zastanów się nad tym zwiazkiem czywarto to dalej ciagnąć. Teraz się tylko widujecie jest fajnie i miło. Pomyśl gdy razem zamieszkacie, święta gdzie pujdziecie do Twoich rodziców czy jego mamy, czy cały swój wolny czas on nie będzie przesiadywał u mamusi itd... Ja się nad tym nie zastanawiałam i teraz wiem, że taki układ już mnie wypalił, czeka mnie cały pakiet nieprzyjemnych załatwień pozwy, sady idt. mogłam go zmienić albo się rozstać! Ty masz jeszcze szanse się zastanowic nad tym co Ci pisze, zmienić go! A ja jestem teraz przed najwazniejsza decyzją co mam zrobić! trzymaj się tam! najważniejsza jest szczera rozmowa i postawienie swoich warunków nawet zacene rozstania! Ps jezeli masz ochote popisać podaje Ci mojego emaila mtruchan6@wp.pl
  Znak zodiaku: lew
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 9164
Skąd: Kraków
Wysłany: 19-11-2008, 14:14   

Na szczęście nie wszyscy faceci kochają swoje mamusie bardziej niż dziewczyny.
kaja napisał/a:
Starałam się jak mogłam, wchodziłam tescia do przyslowiowej d... ale i tak nie byłam dość dobra dla ich synka.

Nie wolno się tym przejmować - jeśli rodzice (ZA) bardzo kochają swojego synka, to żadna potencjalna partnerka nie będzie w 100% dobra - najbardziej byliby zadowoleni, gdyby sami mogli wybrać mu żonę.
Mam zupełnie inne spojrzenie na układy typu: dziewczyna/narzeczona/żona - (przyszli) teściowie - być może dlatego, że rodzice mojego K. nie mają na niego żadnego wpływu.
Poznałam już co prawda rodziców mojego chłopaka, ale ciężko mi sobie wyobrazić, bym mówiła do pani J. per "mamo" i traktowała ją podobnie, jak swoją.
kaja napisał/a:
Żaluje, że przy pierwszym wyskoku mojego męża nie zostawilam go, wiem że by wrócił ale moze wtedy wiedział by że ja też mam uczucia i musi się ze mna liczyć! Do tej pory to tylko ja mialam go rozumieć, moje uczucia potrzeby były nieważne. teraz gdy zaczynam mieć swoje zdanie i robić wszystko tak jak ja uważam zaczyna b yć problem bo on nie wie co się dzieje!

Ja nie toleruję czegoś takiego jak "wyskoki". Jeśli dobrze myślę, co masz na myśli.
Trzeba się szanować i pokazać drzwi, albo samemu nimi trzasnąć w pewnym momencie, jeśli jest to konieczne. Kobietom za mało zależy na sobie, a za dużo na ich związkach.
Faceci często mają na odwrót.
kaja napisał/a:
mogłam go zmienić albo się rozstać! Ty masz jeszcze szanse się zastanowic nad tym co Ci pisze, zmienić go!

A w jaki sposób?
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
Modne miasto Kraków - moja rubryka w Gazecie Wyborczej - co czwartek nowe zdjęcie!
zobacz też moje stylizacje
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
 
  Znak zodiaku: panna
 
kaja 
kaja

Imię: kaja
Wiek: 21
Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 2
Wysłany: 19-11-2008, 17:39   

Gabi zupełnie nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi, moze dość niefortunnie napisałam "wyskoku". Mój chłopak, obecny mąż nigdy mnie nie zdrdził, zawsze pod tym względem byl ok. Chodziło mi np o takie sytuacje- jezeli miał spotkania ze swoimi znajomymi, zawsze szedł sam. Pewnego dnia sie przelało. Uważam że relacje w zwiazku należy ksztaltować podczas chodzenia, a nie po ślubie bo wtedy jest już za późno! Mogłam go zmienić gdybym postawiła jasno swoje warunki, ale balam się że go stracę. jezeli naprawde by mu zależalo to zrobił by wszystko by być ze mną, jeżeli nie szkoda bylo zawracać sobie tym glowę. Bardzo wazne jest poznanie rodziny i najbliższych partnera bo nie jest prawdą, ze zyjemy tylko z mężem ale również łaczymy sie z jego rodziną. Jeżeli relacje pomiedzy jednym z partnerów a rodzicem drugiego nie ukladaja się najlepiej to zawsze wplywa bardzo destrukcyjnie na zwiazek- nawet ten najlepszy. jezeli cos nie uklada się przed slubem i nie zmienimy tego to potem moze by7ć tylo gożej . Pewne rzczy mozna wypracować, facet musi wiedzieć że nie on jest panem sytuacji i to kobieta decyduje! Musi mieć świadomość że on nie jest jedynym i musi starać się o zwiazek tak samo jak kobieta. Narazie jestesmy na okresie prbnym, daje mu jeszcze sznse, ale gdybym cofneła sie to wiedziala bym teraz jak sie zachować . widząc list kolezanki, zobaczyłam sytuacjie bardzo podobna do mojej, dlatego napisalam . moze zobaczy jakie ja popełniłam błedy i ich nie popełni. powinnam jasno poznać to środowisko i zadecydowac czy odpowiada mi czy nie- ja wziełam kota w worku... pozdrawiam!
  Znak zodiaku: lew
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11459
Wysłany: 19-11-2008, 21:59   

Przypomniało mi się zdanie: "Pamiętaj, synu - żon możesz mieć kilka, ale mamusię masz tylko jedną.". Kwestia wychowania - niektórzy faceci nigdy nie wychodzą spod maminej spódnicy.
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl