Imię: Katarzyna
Wiek: 18 Dołączyła: 18 Cze 2008 Posty: 1246 Skąd: z raju...
Wysłany: 24-07-2008, 13:08
alisa napisał/a:
Chciałabym uczyć dzieci w podstawówce klasy 1-3.
marzylam o takiej pracy,i nadal mi sie podoba.
_________________ "My ludzie umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach które mogłyby być piękne a nie były, o skarbach, które mogłyby być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskami. Obawiamy się sięgać po swoje największe marzenia, ponieważ wydaje nam się, że nie jesteśmy ich godni, lub że nigdy nam się to nie uda. "
Imię: olek
Wiek: 20 Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 1994
Wysłany: 24-07-2008, 15:04
Alicja napisał/a:
Nie wytrzymałabym jakbym czytała te błędy ortograficzne zanim nie nauczyłyby się dobrze pisać.
Taa Moja rodzicielka czasem dostaje szału, jak widzi w dwudziestym dyktandzie "jóż". Kiedyś cały wieczór takowe sprawdzała, mnie nie było w domu... a ona wysłała mi smsa w którym napisała "JÓŻ". Z jakim przystajesz, takim się stajesz
A tak btw, jak chcecie być nauczycielkami, to najpierw dobrze się wyedukujcie.(anegdotka) Stałam kiedyś na przystanku, siedzą koło mnie dwaj chłopcy i czytają informacje o konkursie zw. z gramatyką. I nagle jeden pyta drugiego: -Ty, a właściwie to co to, ta gramatyka? o.O
drugi mu odpowiada: - A w sumie, to nie wiem.
Coby takie małe młotki nie wychodziły spod Waszym skrzydeł. Powodzenia życzę ^^
Ale tak poza tym, to jest to praca chyba bardzo satysfakcjonująca. Pamiętam jak matka prawie dostała orgazmu na stojąco, jak jej niedorozwinięta wychowanka zrozumiała, że przymiotnik, to nie jest coś, co się przynosi- jak sądziła do tej pory.
[ Dodano: 24-07-2008, 16:07 ]
Aha, a ja chciałabym wyjechać do Rosji i zajmować się badaniem tamtejszego folkloru. (To będzie jedno z miliona moich zadań na wschodzie) ^^
Ja czasami zastanawiam się nad byciem nauczycielką. To chyba wynika z mojego pragnienia zrobienia coś z tym rozpieprzonym światem, który mnie otacza. Jak widzę burdel w szkołach i te młotki, które z nich wychodzą opowiadający o nudnych nauczycielach to aż chce mi się być zajebistą nauczycielką. xD Zawsze się śmiałam, że nie będę miała pomysłu na życie to pójdę uczyć w szkole. Ale z drugiej strony jak sobie pomyślę, że całe życie miałabym chodzić do szkoły to nie wiem czy dałabym radę.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3304
Wysłany: 24-07-2008, 19:57
Nie wiem co odpisać.
Może to i smutne odkąd/póki ludzie zawodzą.
Nie, nie wiem, w tej kwestii mam ogromne trudności, by spojrzeć na siebie z góry. To frustrujące, bo skłonności do robienia sobie psychoanaliz ; )
Imię: Michał
Wiek: 16 Dołączył: 29 Lip 2008 Posty: 131
Wysłany: 01-08-2008, 00:56
Kiedyś marzyłem o psychologii. Uwielbiam wszelkie tematy związane z ludzką psychiką. Dziwne zachowanie, ludzkie problemy. Strasznie ciekawa tematyka . Nie ma chyba niczego co bym bardziej chciał robić w życiu. Ale! zdecydowałem się na prawo. Dobry radca prawny zarabia dużo kasy, a ja jestem dobry z przedmiotów, które na prawo mi się przydadzą. Mam do tego dobre predyspozycje. Psychologią mógłbym się co najwyżej jako hobby.
Chciałbym też napisać książki. Mam pomysły, w dość zaawansowanym stadium, na w sumie 7 różnych książek. Brak mi jednak motywacji do pisania. Mam w połowie jedną, ale się zaciąłem . Słyszałem, że dużo pisarzy pisze po paru kieliszkach. Raz(naprawdę raz) byłem trochę wcięty i może coś w tym jest. Ale jestem nieletni, nie ma mowy i jakimkolwiek alko. Niby to nie żaden problem wśród dzisiejszej młodzieży, ale ja nie jestem taki jak inni .
Imię: Albert Fish
Wiek: 17 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5293
Wysłany: 01-08-2008, 10:40
Papercat napisał/a:
Kiedyś marzyłem o psychologii. Uwielbiam wszelkie tematy związane z ludzką psychiką. Dziwne zachowanie, ludzkie problemy.
O to to. Ja również, moja specjalizacja to psychopatologia z naciskiem na problem seryjnego mordu. Nigdy w sumie nie myślałem, żeby zająć się tym na poważnie, bardziej jako hobby to traktuje.
Papercat napisał/a:
Chciałbym też napisać książki. Mam pomysły, w dość zaawansowanym stadium, na w sumie 7 różnych książek. Brak mi jednak motywacji do pisania. Mam w połowie jedną, ale się zaciąłem
Skąd ja to znam... ja bardziej skupiam się na opowiadaniach, ale motywacji też brak, choć pomysłów od groma. Mam zaczęte już 3 i jakoś nie mam czasu lub też chęci, aby skończyć.
Papercat napisał/a:
Raz(naprawdę raz) byłem trochę wcięty i może coś w tym jest.
Ja nie raz, ale kiedyś zacząłem pisać na bani i wychodziły zadziwiające rzeczy. Kiedy rano to przeczytałem to byłem niemało zdziwiony, że sam to napisałem
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9159 Skąd: Kraków
Wysłany: 01-08-2008, 16:33
Hyh, ja kiedyś marzyłam o archeologii.
Jako dziecko lubiłam oglądać programy nt wykopków i znalezisk archeologicznych.
Przeszło mi tak naprawdę niedawno, kiedy przejrzałam dokładniej podręcznik akademicki do archeologii.
A teraz, od października zrobię sobie chyba dwa lata kulturoznawstwa BW w rok. A potem dobiorę drugi kierunek.
Pierwsze: Zarabiać pieniądze, masę pieniędzy. Nie liczę tego w tysiącach, raczej setach tysięcy. Milionach? Dobry start mam, tzn ojca który swój interes rozkręcił do rozmiarów całkiem sporych. Nie, nie chcę odziedziczyć nic, poza wiedzą na temat tego, co robił, by to osiągnąć.
Drugie: Uczyć. Nie mówię o pieprzeniu się w błotku gramatycznym z dzieciakami. To można robić z marszu, mając odpowiednie predyspozycje. Mentoring, coaching, public relations, corporate identity, public speaking uff. W dodatku uczyć innych jak zarabiać tyle, co ja zarabiać zamierzam. Wszystko jasno opiera się na psychologii, ja chcę iść dalej. NLP. To to, co mnie kręci. Nie ma chyba psychologa klinicznego, który by krocie zarabiał, tak jak nie ma master NLPera, który swoimi zarobkami i sukcesami życiowymi nie przytłaczał 3/4 społeczeństwa.
Na dobrej drodze jestem. Jedna z najlepszych uczelni w Polsce na komunikacji społecznej, na jesień kolejne seminarium, pierwsze z Mateuszem Grzesiakiem.
Człowiek który nie umie życ dla siebie nie będzie w pełni potrafił żyć dla innych...
Source napisał/a:
coaching
A to jest też coś co mnie kręci. Póki co jestem w fazie raczej zaiteresowania biernego tym tematem, ale gdzieś mi tam kołacze...
Prawdę powiedziawszy to nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie co. Co konkretnie...
Bo o ile mam setkę odpowiedzi pt. poznawać ludzi i ich zgłębiać, poznawac świat, kraje, kultury.. to żebym się miala jakoś konkretyzwac co ja chce robic w zyciu.. To nie wiem. Szukam wciaz konika, ktory mna zawladnie na tyle by chciec nim jechac przez zycie...
A poki co mam troche pasji, ktore mnie gdzieś jakos kierunkuja czy rozwijają...
Chce być dziennikarzem i fotografem, jestem na dobrej drodze raczej
Poza tym podobnie jak Source rozkręcić coś swojego, musi to być coś co mnie interesuje i przy okazji przyniesie duuużo kasy.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum