niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych, przewidywania i kojarzenia. charakteryzuje się pychą, śmiałością, podejrzliwością, niskim lub nieistniejącym samokrytycyzmem, niezdolnością do zdziwienia, dążnością do ekspansji. używany jest w stosunku do osób o niższym, bądź niewystarczającym ilorazie inteligencji.
edit: palę blanty, fajki, szlugi, papierosy, zielone, palestyna, trawę, w piecu
niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych, przewidywania i kojarzenia. charakteryzuje się pychą, śmiałością, podejrzliwością, niskim lub nieistniejącym samokrytycyzmem, niezdolnością do zdziwienia, dążnością do ekspansji. używany jest w stosunku do osób o niższym, bądź niewystarczającym ilorazie inteligencji.
ł;adne wytłumaczenie.
nie palę, nie piję, nie ćpam.
ale miałam już w swoim życiu okresy, że chodziłam przez kilka tyg z wielką chęcią zapalenia. a ost czasy chciałam zerwać z abstynencję.
może chęć zaćpania też się kiedyś pojawi?
mimo wszystko mam "silną siłę woli" i żal mi zmarnować 19 lat bycia inną.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
MamWasZjemWas.
Trawichuane palę ponad 7 lat - przez pierwsze ok. 5-6 lat było spoko- paliło się codziennie, dobre banie itp. Później jest inaczej... śmiałem się gdy słyszałem, że trawa jest wstępem do twardszych itp. A coś w tym jest... w miare "doświadczenia" bomby stają się coraz nudniejsze, trwają krócej, nie ma już takiej śmiechawy... więc paliłem więcej i więcej... obudziłem się gdy zauważyłem że już giet spalony samemu niemal nie kopie xD od tej pory pale sporadycznie, okazyjnie bo to czasem dobre na odprężenie- nie jak cyniące smarki bakające codziennie - rzeczywistość wzywa. Palisz dzień w dzień spore ilości przez kilka miesięcy- pierwszy dłuższy dzień trzeźwości i cieżko skleić zdanie, język się plącze, zacinasz się w środku zdania bo nie możesz sobie przypomnieć jakiegoś konkretnego wyrazu... i dużo innych nieprzyjemności...padaka.
extasy/fuka - ama ama na baletach- spoko. Jesz po 5 sztuk na impreze. Zajefajnie się skacze. Efekt? - albo jak ja tracisz oba zęby mądrości przez szczękościsk i całodobowe gucie żum, albo chudniesz jak szkapa, albo kopiesz kalendarz na zapaść. Nie biore kilka miesięcy - od kiedy moja dziewczyna przedstawiła mi wizje pt.:" a co gdybyś tak spotał w plenerze mnie, zdropszoną albo sfukaną?..."
grzyby - O FAK. 70 sztuk na pierwszy raz - na niebie gwiezdne wojny - gwiazdy ganiają się po niebie, strzelają do siebie laserami... na polance w lesie ląduje 5 odrzutowców... kumpel świeci w ciemności... ja sam świecę... WSZYSTKO ŚWIECI!... kolorowe fraktale przy zamkniętych oczach... osiedle wygląda, jakby całe było ulepione z plasteliny... wszystko w jaskrawych barwach... w apogeum bani - armagedon-deszcz meteorytów nad osiedlem... WPAS!!!!!!!! bede szamał gówniane łysiczki przynajmniej raz w roku bo lepszej bani nie ma!!!!
pozatym..haszysz-wiadomo-palisz trawe- nie pogardzisz haszem;]-zawsze mniam.
mam zamiar spróbować jeszcze kwacha, i być może DXM... twarde - nigdy i każdy naćpany czymś twardym w mojej oklicy - WPYERDÓL.
...tyle o mnie. pewnikiem nie ten temat, ale gdzieś musiałem się wyżalić xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum