Łatwo mówić... Wiesz, poszłabym, ale wolałam to załatwiać na swój sposób. Wydawało mi się, że jestem najmądrzejsza i nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że istenieje inny sposób wyłądowania się. Po prostu zaparłam się, powiedziałam, że nie chcę psychologa, żę sama potrafię. Ale jak widać, nie potrafiłam... Na szczęśćie (mam nadzieję), że wszystko się skończyło
To nie ma sesu a wrecz jest glupie co komu da ze zrobi sobie krzywde i sprawi ból jesli popelnil jakis blad to niech go naprawi a nie obwinia sie i kaleczy bo moze ranic przy tym rowniez innych tych ktorzy go kochaja
Imię: Olga
Dołączyła: 24 Kwi 2006 Posty: 10 Skąd: Łódź
Wysłany: 24-04-2006, 14:19 Obwinianie się
Ja uważam że jest to po prostu wyżywanie się na sobie, za błędy. No można powiedzieć że obwinianie się za wszyko. Ja tylko raz się cięłam cyrklem, na lekcji Polskiego, bo mi się nudziło... ale z drugiej strony byłąm strasznie na siebie wkurzona. No to chyba każdy wie o co chodzi ^^ no i znowu zgadzam się z Murdockiem wczesniej nie przeczytalam jego wypowiedzi a napisałam podobnie ^^ lol
_________________ I'm forever blowing bubbles !!
Pretty bubbles in the air !!
UNITED UNITED !!
Ostatnio zmieniony przez Gaara14 24-04-2006, 14:22, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9164 Skąd: Kraków
Wysłany: 25-04-2006, 17:56
PoŁaMaNy LuDziK napisał/a:
jedyny sposob na zagluszenie bol jest bol
Wiesz, można też się rzucić w wir zajęć tak jak ja. I wtedy przestaje się myśleć o problemach. Poza tym, nie wiem jak to zrobić, piszę czysto teoretycznie- zacząć myśleć nie tylko o sobie i o tym jak bardzo jest się nieszczęśliwym. Znam kupę ludzi mniej szczęśliwych ode mnie.
Gaara14 napisał/a:
az się cięłam cyrklem, na lekcji Polskiego, bo mi się nudziło...
aha...... O__o
Jak ja jestem wkurzona to krzyczę na ludzi wokół. Albo puszczam głośno muzykę i skaczę np przy Nirvanie albo Placebo. Mniej inwazyjne metody i też pomagają.
ogólnie maj jest dla mnie najcięższym miesiącem w roku... a koniec kwietnia to prawie jak maj, wiec troszku ciężko jest ostatnio, a problemy sie mnożą jak króliki.
mnie ogólnie uspokaja widok swojej krwi. ale wystarczy tylko nakłuwanie igiełkami.
a jak sobie jeszcze pisze tą krwią to się wyciszam. taki mały rytuał.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
przeszlam przez to i rozumiem takich ludzi... slaba psychika poprostu i nagromadzenie problemow. od roku tego nie robie ( az dumna z siebie jestem ) i nie mam zamiaru juz nigdy....tylko te blizny...przypominaja....
Imię: Ankh
Dołączyła: 16 Sie 2005 Posty: 400 Skąd: Nigdzie
Wysłany: 04-05-2006, 21:08
No jasne...gdy popatrze na moją lewą rękę,i łydki to sa nadal pocharatane...imie jest wyryte tak na nodze że nie warto w moim wypadku wyskakiwać w bikini latem
Ale cóż,jeżeli mnie to rozładowywało,chociaż to głupie...lepsze to niż robienie krawacika z sznurówki ;]
_________________ Sweet oblivion ... now I am back,
Sweet oblivion ...
Where did I been ?
Sad oblivion ...
Nothing is like before
ja również nie szybko założę cokolwiek powyżej kolan. nie żałuję, tego, co zorbiłam, bo i tak to niczego nie zmieni, wystarczy starać się, by TO się nigdy więcej nie wydarzyło. Tylko i aż tyle. Jeśli doprowadziła do powstania 30 blizn, to co się stanie, jak dołaczą kolejne? to nie ejst wyjście, ale czy picie alkoholo, by zapomnieć o problemach pomaga w ich usunięciu? człowiek jest słaby, gdy stawia czoło życiu w pojedynkę, a tak niestety jest coraz częściej. mam nadzieję, że WY wszyscy wyżej wypowiadający się, którzy do tej pory byliście samotni w codziennej walce znajdziecie kogoś, komu będzie można zaufać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum